Nagroda ma stanowić wyraz uznania dla tych, którzy swoją działalnością przyczynili się do wzmocnienia i utrwalenia wspólnoty europejskiej. Ta skądinąd nadzwyczaj słuszna i pożyteczna idea została niestety zawłaszczona przez biurokratyczno-autorytarne superpaństwo. W tym świetle należy widzieć jej przyznanie dla głowy KRK, pchanego z całej siły na lewo. Dokonało się to przy wielkiej pompie, jedną z głównych postaci której był inny laureat tej nagrody, znany nam dobrze Martin Schulz:

Co powiedział papież

Dziękując za przyznanie tej nagrody Franciszek wygłosił mowę na temat wyzwań przed jakimi jego zdaniem stoi Europa. Co już w jego przypadku znamienne, nawet się nie zająknął na temat hebrajsko-chrześcijańskich korzeni cywilizacji zachodniej.

Reklamy
Reklamy

Błędnie przedstawiwszy istotę idei państwowej starożytnego Rzymu jako budowanie zgody i współpracy za cenę utraty własnej tożsamości, przeszedł do współczesności. Dał do zrozumienia, że państwa narodowe to przeżytek, a odzyskanie suwerenności i budowanie na zasadzie: Polska najpierw dla Polaków, Szwecja dla Szwedów itd. byłoby „okrutnym narzuceniem jednakowości.” Jak oznajmił „duch Europy, który powstał dzięki zazębianiu się różnych ludów i cywilizacji” zachęca do budowy „modelu nowej syntezy”. Zapowiedział przy tym „koalicje religijne” na rzecz „kultury dialogu i odkrywania świata”. Kluczową rolę odegra w tym „cudzoziemiec, imigrant i ludzie z innych kręgów kulturowych”. Wypowiedział się też szeroko na rzecz budowy w Europie czegoś w rodzaju "arabskiego odrodzenia socjalistycznego" (Naser, Kadafi) w gospodarce.

Reklamy

(Conferral of the Charlemagne Prize. Adress of His Holiness Pope Francis, w2.vatican.va)

Zostało to natychmiast wykorzystane przez Donalda Tuska. Przy tym jego słowa: „byliśmy i pozostaniemy Europejczykami” należy rozumieć jako zawężenie europejskości do dalszego forsowania multi kulti musli:

Papież Franciszek czyli pokolenie 1968

Wszystko wskazuje na to, że papież zachęca do resetowania Europy na rzecz tego:

Gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że podobne oblicze miały bunty młodzieżowe pokolenia 1968, zwłaszcza w tymże Paryżu. Np. w 1971 doszło do zjawiska określanego jako ralbol czyli buntu uczniów, połączonego z wysuwaniem lewackich żądań. W Ecole Normale Superieure, założonej w 1794 i od tego czasu kształcącej przyszłych nauczycieli szkół średnich oraz merów i prefektów, doszło do prawdziwego najazdu lewaków. Budynek tej szkoły, od kilku lat obsmarowany anarchistycznymi, trockistowskimi i maoistycznymi hasłami, został spustoszony od piwnicy po dach.

Zniszczono bibliotekę, większość mebli, a sześć tysięcy młodych barbarzyńców, od uczniów szkół podstawowych po bezrobotnych absolwentów uniwersytetów, robiło co chciało.

Reklamy

Wypili cały zapas wina i podczas gdy jedni demolowali wszystko, co im wpadło pod rękę, drudzy rozebrali się do naga i uprawiali seks na korytarzu we wszystkich fizjologicznie wykonalnych orientacjach. Wyrazisty przykład tego jak pokolenie 1968 próbowało zniszczyć spuściznę roku 1789. W końcu jednak doszło do połączenia obu w ramach reżimu politpoprawności. Należy się obawiać, że zmierzamy do innej, jeszcze o wiele gorszej syntezy:

Czy papież mógłby podać rękę diabłu?

Papieże, ich biskupi i księża podobno od wieków parają się czarną magią i paktują z diabłem. Wiąże się z tym wiele równie okropnych co budzących niezdrową ciekawość opowieści:

Wykorzystywano to w ostrych sporach politycznych, począwszy od powoływania antypapieża w epoce walki cesarstwa z papiestwem. Obecnie odwołują się do tego sedewakantyści czyli rzymsko-katoliccy tradycjonaliści stojący na prawo od Bractwa św. Piusa X. Ich nazwa pochodzi z łaciny i mówi o tym, że na stolcu Piotrowym zasiada już nie Ojciec Święty, ale herold Antychrysta, który zaprzedał się masonom-jakobinom. Zaś jakobini to bracia przyrodni, a zarazem ojcowie chrzestni komunizmu. Niestety, ale nie ma w tym obecnie nic do śmiechu:

#Islam #katolicyzm #kryzys uchodźczy