Jako pierwsze zarobiły koncerny zbrojeniowe w Stanach, Kanadzie, Australii i w Europie Zachodniej. Zarobiły dostarczając amunicję potrzebną do prowadzenia działań wojennych, w wyniku których zostały obalone stosunkowo umiarkowane reżimy arabskie. Również udowodniwszy, że rządy dobrze robiły wymieniając na coraz nowsze typy samoloty bojowe i wyrzutnie rakietowe. Rzecz jasna po to, by bezinteresownie i stuprocentowo skutecznie wprowadzać demokrację na całym świecie. Ktoś w to naprawdę wierzy? Pewne jest jedno: #Wielka polityka i wielkie interesy to gra, która wciąga graczy niczym ruletka.

W grę wchodzą 93 miliardy euro

Na tyle oceniło na bieżąco wydatki na przebywających obecnie w Niemczech ludzi, zaliczonych przez rząd do kategorii uchodźców, federalne ministerstwo finansów.

Reklamy
Reklamy

Planując przy tym w dość skromnej perspektywie czasowej – do roku 2020. Wydatki na utrzymanie i zakwaterowanie przybyszów z krajów islamu oraz z Czarnego Lądu, do czasu ich pełnego zintegrowania. Pełna integracja ma polegać na tym, że wyuczą się języka i poszukiwanego w gospodarce narodowej Republiki Federalnej zawodu. Po czym rzecz jasna zaczną zarabiać na siebie i na emerytury dla Niemców. Na to będzie się wydawało hojną ręką, bo to przecież gwarancja lepszego jutra (?).

Nadzwyczaj ciekawe liczby

Tygodnik "Der Spiegel" dotarł do szczegółów tego planu wydatków. Nie ma sensu przytaczanie tu ich w całości. Wystarczy powtórzyć, że zdaniem resortowych specjalistów tylko jakieś 55 procent spośród egzotycznych przybyszów z najnowszej fali zacznie na siebie zarabiać w ciągu najbliższych 5 lat.

Reklamy

Od osiąganych dochodów będą płacić podatki. Państwo będzie mogło z nich utrzymywać pozostałych z tej grupy. Rzecz jasna podtrzymując dotychczasowy ucisk podatkowy, wyrażający się liczbą 58 % dochodu brutto od przeciętnie zarabiającego mieszkańca Niemiec (wg statystyk OECD).

Urzędnicy ministerialni odznaczają się z natury rzeczy urzędowym optymizmem. Urzędy pracy podają niestety, że zaledwie ok. 25 procent mieszkańców domów azylantów regularnie uczęszcza na kursy przygotowania zawodowego. Mimo, że są bezpłatne, a zajęcia prowadzone są również po angielsku. Realnie rzecz biorąc niemieccy podatnicy będą musieli łożyć na ich utrzymanie do świętego Nigdy.

Państwo hojną ręką wydaje swoje rezerwy

Minister finansów Angeli Merkel Wolfgang Schäuble (wym.: szojble) rok po roku gromadził coraz większe rezerwy budżetowe. Kosztem coraz niższych państwowych emerytur, zmuszania pacjentów do płacenia z własnej kieszeni za coraz więcej usług medycznych, likwidacji etatów w policji. Nawet odmowy przyznania renty ofiarom wypadków przy pracy, pod pierwszym lepszym pozorem.

Reklamy

Oszczędzano też na szkołach. Komitety rodzicielskie zmuszano do sprzątania budynków szkolnych własnymi rękami lub na własny koszt.

Teraz jednak rzuca na rynek miliardy. Powstaje pytanie czy na to oszczędzał, żeby nie nazwać tego gorzej, na zaspokajaniu potrzeb uczciwie pracujących ludzi? W każdym razie daje to określone wyniki. Kupowanie mnóstwa towarów, z reguły produkcji krajowej (są bezkonkurencyjne) skutkuje poprawą koniunktury. Dochodzi do tego wynik mnożnikowy; wydatki osób i przedsiębiorstw zarabiających na uchodźcach. W pierwszym kwartale tego roku po raz pierwszy dochód narodowy Niemiec wzrósł o 0,7 %, po siedmiu latach spadków i wahania się wokół zera.

Złote żniwa

Dla kamieniczników (wynajmują budynki pod domy azylantów), producentów żywności i napojów halal, koców i materaców i jeszcze ze stu innych artykułów przemysłowych, przedsiębiorstw remontowych (nagminne podpalenia tych domów przez rozgoryczonych Niemców) oraz firm ubezpieczeniowych nastały wspaniałe czasy. Oczywiście ich zyski mogą okazać się sposobem na dojście na skróty do trumny, bo przypomina to dom głupców obłaskawiających potwora. Liczą jednak na to, że zdążą wymienić całe walizki euro na złoto, dolary itd., a jeśli zrobi im się za gorąco w miejscu zamieszkania, wyjechać bardzo daleko. #Niemcy #kryzys uchodźczy