Dania. Pięciu imigrantów syryjskiego pochodzenia postanowiło iść na wojnę z duńskim rządem, wykorzystując przy tym obowiązujące tam prawo. Mężczyznom nie podoba się ostatnia zmiana tamtejszej wewnętrznej polityki imigracyjnej, która wydłużyła do trzech lat okres, po którym mieszkający w Danii imigranci będą mogli legalnie sprowadzić do siebie swoje rodziny.

Nowe, kontrowersyjne prawo

Chodzi konkretnie o zmiany, które weszły w życie w styczniu tego roku. Stanowią one, że muszą upłynąć aż trzy lata, by żyjący w Danii uchodźcy mogli rozpocząć gwarantowaną przez państwo procedurę sprowadzenia swoich rodzin. Przepisy te budzą kontrowersje także z innego powodu.

Reklamy
Reklamy

Wedle nowo przyjętego prawa, duńskie organy państwowe będą mogły w pełni legalnie skonfiskować wszelkie oszczędności osobom z Afryki i Bliskiego Wschodu, które planują osiedlić się na terenie kraju i pobierać pomoc socjalną

Hipokryzja rządu

Zdaniem wielu komentatorów, nawet tych reprezentujących środowiska prawicowe, jest to jawna hipokryzja duńskiej władzy, na co dzień prowadzącej krucjatę przeciw dyskryminacji osób z innych kręgów kulturowych. Eksperci z zakresu praw człowieka twierdzą, że są to bardzo restrykcyjne ograniczenia, godzące w wolność jednostki. Mówi się także, że utrudnienie uchodźcom sprowadzania członków rodziny jest naruszeniem Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, Konwencji ONZ o Prawach Dziecka i Konwencji ONZ o Prawach Uchodźców. "To jest nasza ostatnia nadzieja. Jeśli nie wygramy tej sprawy, myślę, że wtedy mój ojciec wróci do Syrii" – powiedział 16-letni Omar Alzein Anas w rozmowie z "Politiken".

Reklamy

To właśnie on wraz ze swoim ojcem i trzema innymi mężczyznami zapowiedzieli walkę z przyjętymi na początku bieżącego roku regulacjami.

Zbyt daleko idąca tolerancja

Nie od dzisiaj wiadomo, że tolerancja to broń obosieczna w od lat prowadzonej wojnie kulturowej. Przybysze często zamiast się asymilować i dostosowywać do obowiązujących realiów, wymuszają na władzy i samym społeczeństwie zbyt daleko idące ustępstwa. Znana jest choćby sytuacja ze Szwecji, gdzie biskup-lesbijka tamtejszego Kościoła Luterańskiego nawoływała do usunięcia krzyży z kościołów, by nie urazić lokalnych społeczności muzułmańskich. Takie postawy budzą słuszne obawy, gdyż do brzegów Europy zbliża się kolejna fala imigrantów, przez co znacznie trudniej mówić o jakiejkolwiek możliwości asymilacji nadciągających mas ludzkich, planujących rozpocząć nowe życie w zupełnie obcej, laickiej rzeczywistości. 

źródło: wprost.pl, wiadomości.wp.pl 

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Islam #imigracja #kryzys uchodźczy