Wołając po arabsku: „Allach jest większy!”, a także: „Śmierć niewiernym!” zamachowiec rzucił się o piątej rano na mężczyzn jadących do pracy. Na stacji Grafing pod Monachium doszło do jatki. 56-letni mężczyzna, poharatany dziesięciocentymetrowym nożem, zmarł po przywiezieniu go do szpitala. Kolejny, też po pięćdziesiątce, jest w tak ciężkim stanie, że lekarze nie dają mu zbyt wielkich szans na przeżycie.

Sfanatyzowany mahometanin rzucił się znienacka na innych pasażerów w pociągu linii podmiejskiej, a następnie wyskoczył na peron, by znów przelewać krew. Rzecz jasna w dobie telefonów komórkowych nie potrwało długo zanim zaalarmowano policję.

Reklamy
Reklamy

Jak przyznał jej rzecznik, przypadkowo niedaleko od miejsca zdarzenia znajdował się pieszy patrol. Policjanci pobiegli na miejsce zbrodni i obezwładnili fanatyka. Ten zresztą, przez zaskoczenie czy też rozmyślnie, nie stawiał zażartego oporu.

We Francji też tak się zaczęło

Trzy ubiegłoroczne głośne akty terroru w kraju enarchów i politechników oraz w sąsiedniej Belgii też poprzedziły zamachy przy użyciu noży. Na kilka dni przed Bożym Narodzeniem 2014 nożownicy zaatakowali klientów sklepów z ozdobami choinkowymi oraz posterunek policji. Nie ma już dziś większych wątpliwości co do tego, że organizacje terrorystyczne sprawdzały czas i sposób reakcji sił bezpieczeństwa. Wyniki wypadły korzystnie dla terrorystów, którzy potem byli w stanie za każdym razem uderzyć co najmniej dwukrotnie w tym samym mieście.

Reklamy

Niemieckie władze straciły rozum albo znacznie gorzej

Z punktu widzenia hersztów ISIS najcenniejsze kanały przerzutu swoich ludzi do Niemiec w ramach wędrówki ludów islamu zostały zamknięte. Merkel, pod naciskiem będącej już o krok od otwartego buntu siostrzanej partii CSU, a także z obawy przed dalszym wzrostem poparcia wyborców dla AfD, milcząco zgodziła się na zamknięcie granic przez Austrię. Pragnącym dostać się do Niemiec szlakiem bałkańskim pozostały już tylko gesty rozpaczy, jak ten symboliczny pogrzeb humanizmu Unii Europejskiej:

Wyciąganie z wody (też przeważnie muzułmańskich) Murzynów przez Bundesmarine u wybrzeży włoskich trwa:

Jednak austriacka straż graniczna przymknęła przejścia graniczne na przełęczy Brenner, łączącej kraje niemieckojęzyczne z Włochami. Zanim do tego doszło pod naciskiem zwycięstw wyborczych Austriackiej Partii Wolności kalifat zdążył zrobić swoje dzięki bezbrzeżnej głupocie albo świadomej zdradzie.

Samozwańczy kalifat musi uderzyć już w tym roku

Trzy wielkie akty terroru w Paryżu i Brukseli dostarczyły bezcennych doświadczeń wodzom terrorystów.

Reklamy

Niemieckie siły bezpieczeństwa uchodzą za lepiej zorganizowane i wyposażone niż francuskie i belgijskie. Dlatego też konieczna będzie najpierw seria próbnych zamachów o rosnącym nasileniu zabijania, aby sprawdzić stopień ich skuteczności albo bezradności. Dalsze losy sprawcy dzisiejszego zamachu będą z kolei stanowić sprawdzian determinacji niemieckich sądów oraz próbę ognia dla straży więziennej. „Zapuszkowany” islamistyczny morderca będzie próbował za kratami utworzyć jakąś organizację, utrzymywać łączność ze swoimi prowadzącymi na wolności itp.

Będzie to wyścig z czasem. Z jednej strony służby będą próbowały rozpracować i unieszkodliwić terrorystów wraz z ich bezpośrednim zapleczem. Z drugiej zwolennicy światowego kalifatu będą działać w tym samym kierunku, ale z odwrotnym wektorem. Po trzecie islamiści muszą się teraz liczyć z dojściem do władzy Donalda Trumpa. Stawką w tej grze są niemieckie arsenały i przemysł, ze zbrojeniowym i chemicznym na czele. #Terroryzm #Niemcy #kryzys uchodźczy