To, że Państwo Islamskie przerzuciło już do Europy swoich ludzi, nikogo nie dziwi. Kompletnie nieodpowiedzialna polityka imigracyjna Niemiec i narzucane przez Unię Europejską rozwiązania doprowadziły do tego, że szanse na kolejne (po Francji i Belgii) zamachy terrorystyczne są dziś znacznie większe, niż jeszcze dwa lata temu. Pozostają obecnie tylko pytania, ilu takich uśpionych ludzi - przeszkolonych terrorystów samobójców #ISIS ma już w krajach europejskich i jak krwawe zamachy czekają Europę w najbliższej przyszłości.

Przedstawiciele NATO ostrzegają, że tym razem Państwo Islamskie szykuje coś specjalnego. Ma to być atak terrorystyczny z użyciem broni chemicznej lub brudnych bomb atomowych.

Reklamy
Reklamy

Jorze Bergo Silca, zastępca koordynatora do spraw antyterroryzmu Komisji Europejskiej przyznał, że ISIS wykazuje od pewnego czasu szczególne zainteresowanie nabyciem materiałów, które mogłyby posłużyć do zbudowania broni biologicznej, chemicznej lub nawet jądrowej.

Europa sama sobie winna

Francja, Belgia, Niemcy, kraje skandynawskie - gdzie nastąpi kolejny atak? Które ulice spłyną krwią przypadkowych, niewinnych osób? Czy zamachu dokonają lekarze czy inżynierowie, których tak bardzo Merkel chciała przyciągnąć z Bliskiego Wschodu? Europa obecnie jest słaba. Jest w kryzysie, kompletnym chaosie w zakresie polityki bezpieczeństwa i imigrantów. Doskonale zdają sobie z tego sprawę terroryści spod czarnego sztandaru, którzy perfekcyjnie wykorzystali zamieszanie i chaos i przemycili do Europy swoich ludzi.

Reklamy

Tragedią jest fakt, że po ubiegłorocznych zamachach we Francji i tegorocznych w Belgii nadal unijni włodarze nie utożsamiają uchodźców z terrorystami. Oczywiście nie wszyscy imigranci to żołnierze ISIS. Ogromna większość z nich to zwykli ludzie, którzy wykorzystali okazję i przedostali się do Europy w poszukiwaniu lepszego życia. Pewnym jest natomiast, że wśród nich są ludzie przygotowani na samobójcze ataki i czekający jedynie na stosowny rozkaz ze stolicy Państwa Islamskiego.

Zwyczajni Niemcy czy Belgowie się boją. Boją się codziennych starć i napadów, dokonywanych przez imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Do tego dojdzie strach, związany z nieuniknionymi zamachami. Eksperci z NATO wyrażają poważne obawy - w ręce islamistów dostały się rakiety krótkiego zasięgu, będące niegdyś na wyposażeniu armii irackiej. Dodatkowo ISIS "kupuje" specjalistów od łamania i obchodzenia zabezpieczeń, przygotowywania autonomicznych pojazdów, wypełnionych ładunkami wybuchowymi itp.

Spodziewane zamachy mają w Europie nastąpić jeszcze w tym roku.

Reklamy

Islamiści chętnie wykorzystaliby do tego takie okazje, jak Mistrzostwa Europy w Piłce nożnej we Francji czy Światowe Dni Młodzieży w Polsce. Gdyby udało im się dokonać spektakularnych zamachów na którymś z tych wydarzeń, odnieśliby tym samym ogromny sukces. Pokazaliby Europejczykom, że nawet u siebie nie są bezpieczni, a samo Państwo Islamskie, pomimo zwalczającej je koalicji Zachodu, nadal jest silne i zdolne do krwawych ataków.

Istnieje również obawa, że w najbliższej przyszłości Państwo Islamskie podzieli się na dwie części - jedna będzie odpowiedzialna bezpośrednio za ochronę kalifatu, a druga ma "zainstalować" się w Europie i czekać na sygnał do zmasowanych ataków.

Strach i terror - przyszłość Zachodniej Europy

Polska na tle krajów Europy Zachodniej wydaje się być stosunkowo bezpieczna. Nie można oczywiście wykluczyć, że islamiści mają również i nasz kraj na celowniku, jednak z medialnego punktu widzenia bardziej korzystny dla nich wydaje się atak na któreś z państw zachodnich. Nie ma u nas (i pewnie prędko nie będzie) aż tylu muzułmanów, co np. w Niemczech czy krajach skandynawskich, znacznie trudniej byłoby ukryć się czy zorganizować potencjalnym zamachowcom. Niewielka to jednak pociecha. W zamachu w Belgii zginęła Polka, na Zachodzie Europy Polaków jest naprawdę sporo.

Pozostaje tylko czekać i liczyć na profesjonalizm służb bezpieczeństwa oraz na to, że unijni decydenci w końcu otworzą oczy.

źródło: wprost.pl #Unia Europejska #Terroryzm