Europa kolejny raz doświadczyła krwawych aktów terroru ze strony islamskich fanatyków religijnych. Po aktach rozstrzeliwania Francuzów w Paryżu, przyszła kolej na mieszkańców Brukseli. Wybór dnia na islamski akt terroru nie był przypadkowy. Zbliża się bowiem Wielkanoc – święto chrześcijan, podczas którego wyznawcy Chrystusa dokonują aktu apoteozy fizycznego cierpienia jako symbolu boskości. Według chrześcijańskiej doktryny, Chrystus poddał się okrutnemu i brutalnemu doznaniu bólu, aby wyzwolić ludzkość od grzechu. W tym kontekście fizyczne cierpienie człowieka ma spełniać soteriologiczną funkcję oczyszczającą.

Chrystus jest islamskim prorokiem

W narracji muzułmańskiej Chrystus nie jest zwykłym człowiekiem.

Reklamy
Reklamy

Wyznawcy Allaha traktują go jako proroka i mesjasza – drugiego po Mahomecie. W Koranie Chrystus (Isa Ibn Marjam) jest wymieniany aż 26 razy. Został stworzony w łonie Marii przez Allaha bez męskiego pośrednictwa. Islamiści wierzą, że nadejdzie czas ponownego przyjścia Chrystusa na świat. Będzie miało to miejsce bezpośrednio przed Sądem Ostatecznym, w Damaszku, w dzisiejszej Syrii.

W Koranie czytamy: "Jezus będzie przykładem i nauką poprzedzającą zbliżenie Ostatecznego Sądu. Strzeżcie się wątpić o jego przyjściu. Niech szatan nie sprawi abyście odrzucili tę prawdę; on jest waszym otwartym nieprzyjacielem. Skoro Jezus pokazał się wśród cudów na ziemi, rzekł do ludzi: Przychodzę objawić wam prawdę i oświecić was w wątpliwościach waszych. Bójcie się Boga, a mojej nauki trzymajcie się. On jest moim i waszym Panem! Służcie Mu, oto jest droga zbawienia" (tłum.

Reklamy

Jan Murza Tarak Buczacki, Warszawa 1958).

Koraniczny Chrystus różni się od swojego katolickiego odpowiednika tylko tym, że ten drugi jest Bogiem, zaś ten pierwszy - wyłącznie wybranym przez Boga człowiekiem.

Islamiści zabijają chrześcijan, aby zaczęli bać się Allaha

Według islamu, należy bać się Boga w obliczu Sądu Ostatecznego, którego symbolem jest właśnie Chrystus. Zabijanie chrześcijan ma więc służyć rozsiewaniu egzystencjalnego lęku i trwogi przed boskim osądem w chwili „końca świata”.

Akt terroru w Brukseli przed Wielkanocą można więc zinterpretować jako czyn przypomnienia europejskim chrześcijanom o powtórnym przyjściu Jezusa w Damaszku – w miejscu, gdzie toczy się współcześnie okrutna wojna. Na gruncie takiej interpretacji, dżihad można zrozumieć jako zaprogramowaną akcję zmodyfikowania religii chrześcijańskiej. Terror siany przez islamistów w zachodnim świecie ma doprowadzić do „wielkiej fuzji” chrystianizmu i islamu.

Z koranicznego punktu widzenia, chrześcijaństwo jest jedynie odstępstwem od islamu, wynikającym z błędnego pojmowania proroctw Chrystusa.

Reklamy

Tym fundamentalnym błędem chrześcijan jest przekonanie w możliwość odkupienia grzechu pierworodnego. Według islamu, grzesznik nie może wybłagać raju u Allaha. Życie po śmierci w raju jest wyłącznie nagrodą za uczynki na ziemskim padole.

Dla dżhihadysty, chrześcijańskie odstępstwo doktrynalne jest źródłem krzewiącym grzech na masową skalę. Skoro możemy wybłagać u Boga raj, to nasz grzech nie musi z konieczności prowadzić nas do piekła. Zabijanie chrześcijan ma więc służyć przestrodze przed błędnym rozumieniem grzechu i w konsekwencji przyczyniać się do „maksymalizacji ich powołań przez Boga do raju”.

Morał

Chrześcijanie również zabijali pogan, motywując swoje rzezie walką z grzechem. Dzisiaj muzułmanie zabijają chrześcijan z tej samej doktrynalnej motywacji. Akty terroru w Europie nigdy się nie zakończą. Nawet jeśli dojdzie do „wielkiej fuzji religijnej”, to zawsze kapłani będą nawoływali do zabijania niewiernych, których jest coraz więcej na naszym kontynencie. Jedynym sposobem na uwolnienie nas od religijnego terroru jest wzmacnianie ateistycznych postaw poprzez rozsiewanie śmiechu z religijnych proroków. Taką receptę zaordynował nam Umberto Eco w "Imieniu róży".

Źródło: wyborcza.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#religia #Islam #Terroryzm