"Powinien to być związek o charakterze militarnym. Gospodarka stanowiłaby, rzecz jasna, podstawy takiego związku, bo zawsze, gdy państwa mają wspólne interesy ich współdziałanie przekłada się na wiele płaszczyzn. Ale trzeba pamiętać, że wszystkim – pośrednio, lub bezpośrednio – chodzi o aspekt bezpieczeństwa" – mówi o koncepcji Międzymorza dr hab. Romuald Szeremietiew, wykładowca Akademii Obrony Narodowej, były szef MON.

P.M.: Czy sytuacja dojrzała do tego, by państwa Europy Środkowej utworzyły jednolity blok polityczny, dzięki któremu mogłyby lepiej bronić swoich interesów?

R.S.: Z niektórych stron docierają sygnały, które mogłyby świadczyć o tym, że tak jest.

Reklamy
Reklamy

Być może elity polityczne państw regionu zrozumiały, że tego typu związek jest konieczny dla naszego wspólnego bezpieczeństwa i że nie wynika to z indywidualnej aspiracji Polski. Powstaje jednak pytanie: czy to wystarczy? Wydaje mi się, że ten projekt powinien objąć także Skandynawię i Finlandię. W realizacji założeń tej idei pomocna byłaby też budowa drogi ViaCarpatia, która stanowiłaby wówczas „kręgosłup” dla całego Międzymorza. Istnieją tego typu linie na kierunku wschód-zachód, natomiast nie ma żadnej linii północ-południe. Dopiero tego typu połączenie Bałtyku z Adriatykiem, a najlepiej również z Morzem Czarnym, byłoby rzeczywistą podstawą dla bliższej współpracy państw Europy Środkowej.

Taki blok chyba nie mógłby mieć jedynie charakteru polityczno-gospodarczego.

Oczywiście, powinien to być również związek o charakterze militarnym.

Reklamy

Gospodarka stanowiłaby, rzecz jasna, podstawy takiego związku, bo zawsze, gdy państwa mają wspólne interesy ich współdziałanie przekłada się na wiele płaszczyzn. Ale trzeba pamiętać, że wszystkim – pośrednio, lub bezpośrednio – chodzi o aspekt bezpieczeństwa i w tym ujęciu współpraca wojskowa jest nieodzowna.

Idea Międzymorza na przestrzeni ostatniego stulecia nie raz powracała jako byt teoretyczny. Dlaczego nigdy nie udało się jej zrealizować?

Z perspektywy czasu można stwierdzić, że powtarzamy ciągle to, co wydarzyło się po roku 1918. Wówczas klęska Niemiec i załamanie się Rosji, a następnie odparcie bolszewików przez Polskę sprawiło, że narody Europy Środkowej poczuły się bezpieczne. Jeśli wtedy szukano jakiegoś związku militarnego, to raczej z Francją – jak w przypadku Czechosłowacji. Z kolei Litwa była w ogóle wrogo nastawiona do Polski i blokowała kierunek północny, jeśli idzie o budowę globalnego sojuszu środkowoeuropejskiego. W związku z tym nasze usiłowania nie miały żadnych szans.

Reklamy

Te szanse pojawiły się później, gdy minister Beck chciał zbudować tak zwany „blok Trzeciej Europy”. Wówczas doszło też do normalizacji stosunków z Litwą, a w momencie rozpadu Czechosłowacji otworzyły się drogi na południe. Hermann Rauschning, prezydent Gdańska, który po konflikcie z Hitlerem wyemigrował z III Rzeszy, napisał w 1939 roku w swojej pracy „Rewolucja nihilizmu”, że wielki projekt ministra Becka ma ogromne szanse zakończyć się sukcesem, o ile nie zabraknie czasu na jego realizację. Niestety, tego czasu zabrakło. Później, gdy trwała wojna, podobny związek próbował budować gen. Sikorski, podejmując współpracę z Czechosłowacją. Szybko jednak przekonaliśmy się, że Beneš woli mieć dobre układy raczej ze Stalinem, niż z Polakami i znów nic z tego nie wyszło. Teraz pojawia się szansa na powrót do idei Międzymorza, bo coraz więcej państw składa deklaracje, że chciałoby z Polską współpracować. Ciężko jednak wyrokować, czy tym razem okoliczności będą nam sprzyjać.

Co może być największą przeszkodą na drodze Międzymorza?

Taka współpraca jest nie w smak naszemu sąsiadowi ze wschodu – Rosja będzie się starała osłabiać tego typu porozumienia. Zainteresowana powstaniem Międzymorza nie będzie też strona niemiecka, bowiem widać rosnące zaniepokojenie Berlina choćby faktem, że Grupa Wyszehradzka zdołała uzgodnić pewne wspólne stanowiska. Nie wykluczam natomiast, że do powstania takiej formuły „środkowoeuropejskiej” mogą być pozytywnie nastawione Stany Zjednoczone. #Unia Europejska #Europa Wschodnia #polityka zagraniczna