Przeciwna wędrówce ludów islamu do Europy oraz uniosceptyczna partia „skrajnej prawicy“ Alternatywa dla Niemiec (Ałternative für Deutschland, AfD) weszła w ubiegłą niedzielę z marszu do trzech landtagów.

 

W Badenii-Wirtembergii uzyskała 15,1 głosów. CDU może utworzyć w Stuttgarcie rząd z Zielonymi lub z SPD i FDP. Taki rząd będzie miał zapewnioną odpowiednią większość i zwłaszcza w drugim wypadku partia Merkel wyszłaby z tego z twarzą.

Nadrenia-Palatynat. Rząd w Moguncji może powstać w oparciu o partie rządowe Merkel. AfD weszła tam do sejmu krajowego otrzymawszy 12 procent głosów.

Jak było do przewidzenia najmocniej wyrazili przy urnach swój sprzeciw niepokorni Sasi.

Reklamy
Reklamy

Sytuacja rządzącej elity władzy będzie tam wyglądać niewesoło. Alternatywa otrzymała w Saksonii-Anhalt poparcie wyborców w wysokości 24 procent. Zmusza to wszystkie partie parlamentarne reprezentowane w Bundestagu do utworzenia tam koalicji w imię utrzymania się u władzy. Tym samym udowodnią kolejnemu odłamowi naiwnych w społeczeństwie o co tu naprawdę chodzi. Chyba, że spróbują podstępu, o czym nieco dalej.

 

Prócz dobrych wyników AfD (znacznie lepszych niż przewidywane w sondażach) nastąpił wzrost udziału obywateli w polityce. W dwóch zachodnich krajach głosowało 70 procent, a we wschodnim 61 % uprawnionych.

Frauke Petry zastąpi Angelę Merkel?

AfD jest ugrupowaniem w gruncie rzeczy centro-prawicowym. Gdyby CDU nie zdradziła ideałów swych założycieli – Konrada Adenauera i Ludwiga Erhardta, głosiłaby to samo.

Reklamy

Równoprawne stosunki w NATO, Europa równoprawnych ojczyzn, powrót do marki niemieckiej, obrona niemieckiej tożsamości i suwerenności, ale bez dyskryminowania uczciwie pracujących się lub uczących cudzoziemców. To wielki atut tej partii i jej przewodniczącej.

Powody do optymizmu?

Ci, którzy interesują się tym jak naprawdę wygląda życie na Zachodzie od dobrych paru dziesięcioleci, bez trudu dostrzegają szereg ujemnych i niebezpiecznych zjawisk. Przy bliższym przyjrzeniu się trudno nie wydać ujemnego osądu bilansu ludzi, którzy sprawowali tam i sprawują władzę przez ubiegłe 35 lat. Z wyjątkami tak małymi, że potwierdzającymi regułę (okres rządów pani Thatcher w UK, Reagana w USA). Na tym tle trudno uwierzyć, że tzw. skrajna prawica rzeczywiście przedstawia sobą zagrożenie. Raczej dochodzi się do wniosku, że wskazuje sposoby uwolnienia się od największych zagrożeń.

Zarazem okazuje się, że prawicowa lewica i lewicowa prawica nie ma najmniejszej ochoty oddać władzy komuś spoza swego układu.

Reklamy

Kiedy następuje naturalny odruch obronny zwykłych ludzi w postaci masowego głosowania na rzeczywistą opozycję, elita władzy wykazuje swoje własne odruchy obronne. Odruch nr 1: zohydzanie przeciwnika, podburzanie do ataków na jego zwolenników, wytwarzania atmosfery napaści i strachu. Odruch nr 2; izolacja przedstawicieli niechcianego w parlamentarnych ławach ugrupowania, odbieranie głosu, miejsca w komisjach itd. Odruch nr 3; nakłanianie ich do koalicji z partiami układu trzymającego władzę. Rzecz jasna w celu skompromitowania.

Prezydent Donald Trump mógłby wszystko zmienić?

Najpierw musiałby zostać kandydatem „partii słonia“, a w tym celu musi pozyskać ponad połowę głosów elektorskich na republikańskich prawyborach. Inaczej tzw. establishment po po prostu nie dopuści do jego nominacji. Jednak nawet wtedy będzie musiał złagodzić swoje hasła, rozmiękczyć program, by nie mieć przeciw sobie wszystkich środków masowego przekazu i większości czarnych oraz Latynosów w całych Stanach przez całą dobę. To chciał nie chciał znacznie zmniejszy możliwości dokonania przezeń radykalnego zwrotu po objęciu Białego Domu. Czy umiałby z tego wybrnąć, nie zdradzając siebie samego ani swoich zwolenników? Oby! #Niemcy #kryzys uchodźczy