Jak wynika ze zbieżnych ocen wywiadów kilku państw europejskich oraz irakijskich służb specjalnych organizacja terrorystyczna #ISIS przerzuciła do Europy Zachodniej około 400 do 600 fanatyków gotowych zginąć w zamachach. Towarzyszą im dalsze setki, a nawet tysiące terrorystów mających inne zadania. Począwszy od zaopatrywania ich we wszystko co będzie im potrzebne, przez planowanie zamachów po ich społeczno-polityczne wykorzystanie. Celem ostatecznym jest zmuszenie przywódców zachodnioeuropejskich do spełnienia żądań samozwańczego kalifatu. Środkiem do tego celu jest wywołanie totalnego zamętu i paniki.

Tak w każdym razie ostrzega kontrolowany przeciek opublikowany dzisiaj przez amerykańską agencję prasową Associated Press (AP).

Reklamy
Reklamy

Jej dziennikarze rozmawiali na ten temat z przedstawicielami tajnych służb, którzy przybyli na poufne posiedzenie specjalnej komisji francuskiego Zgromadzenia Narodowego. Gospodarzem spotkania była pani senator Nathalie Goulet. Jak ujawniła amerykańskim dziennikarzom w listopadowych zamachach na Paryż brały udział co najmniej 93 osoby. Większość z nich zdołała zbiec. Jak podkreśliła pani senator „praktycznie wszędzie” (tzn. tam, gdzie istnieją dzielnice muzułmańskie) powstały liczące kilka do kilkunastu osób komórki planujące ataki. Sztab Państwa Islamskiego przekazał im cenne rady i wskazówki, ale zarazem zapewnił znaczną autonomię. Każda komórka działa niezależnie od pozostałych i samodzielnie wybiera obiekty oraz czas ataku. Ma tylko stosować się do ogólnego zalecenia, aby w wyniku powstał jak największy zamęt.

Reklamy

Sto czy dwieście zamachów ma nastąpić jeden po drugim, w wielu wypadkach niemal jednocześnie.

Izraelski minister: Zajadają się czekoladą i bawią się w doskonałą demokrację

Tym razem do sprawy islamistycznego zagrożenia terrorystycznego włączył się rząd państwa hebrajskiego. Głos zabrał (po raz pierwszy publicznie na ten temat) minister służ specjalnych Israel Katz. Udzielił wywiadu radiowego dla izraelskiego radia publicznego, w którym tak podsumował wrażenia ze swojej wizyty w Brukseli: „Jeżeli oni tam w Belgii będą dalej zajadać się czekoladą, myśleć o tym jak używać życia, a zarazem bawić się w doskonałych demokratów i nieskazitelnych liberałów... Zamiast zrozumieć, że muzułmanie organizują terror w ich kraju to nie będą w stanie go odeprzeć.”

(Israels Geheimdienstminister an Brüssel: Terror bekämpfen, statt „Schokolade essen“; de.sputniknews.com)

Co właściwie robić? Jak się bronić?

Sprawa w Europie Zachodniej wydaje się beznadziejna. Przede wszystkim z dwóch powodów. Izraelski minister zapewne trafnie podsumował postawę elity rządzącej w stolicy europejskiego superpaństwa.

Reklamy

Ci ludzie: a) są przyzwyczajeni do działania w jednolitej urzędniczej partii władzy, która zapewniła im bezkarność i oduczyła poczucia odpowiedzialności, b) myślą wyłącznie w kategoriach ideologii roku 1789 i 1968. Jest to m. in. ideologia poczucia winy białego człowieka wobec reszty świata. Rzecz jasna fałszywego poczucia winy.

Dlatego też zastosowanie tam metod izraelskich (np. fizyczna likwidacja podejrzanych w wyniku tajnego wyroku sądu specjalnego, burzenie domów rodzin terrorystów) jest prawie zupełnie wykluczone. Gdyby jednak nawet po nie sięgnięto terroryści mogą odpowiedzieć naprawdę przerażającymi wyczynami. Wtedy będzie można już tylko użyć broni jądrowej albo kapitulować. Najprawdopodobniej nastąpi to drugie. Pozostanie obrona Europy Wschodniej. Wykonalna tylko przy pomocy Rosji. Rosji, która na pewno zażąda wtedy swojej ceny. W Kijowie i nie tylko. To jest scenariusz na najbliższe dwa-trzy lata i to nie są słowa, ale fakty.

Czy krwawi islamiści działają na terytorium samostijnej?

To publiczna tajemnica, że wielu działaczy Prawego Sektora ma powiązania z ludźmi Al-Kaidy, razem z którymi walczyli przeciw Rosjanom na Kaukazie. W dzisiejszym doniesieniu AP jest mowa o tajnych obozach szkoleniowych terrorystów-samobójców „w byłym bloku radzieckim”. Z wielu względów dopowiadanie do końca tej wskazówki... #Terroryzm #Bruksela