Od kilku dni obowiązuje umowa zawarta między UE i Turcją w sprawie wzajemnej pomocy w zażegnaniu kryzysu imigranckiego. Na mocy tego porozumienia, z Europy będą wysiedlani do Turcji nielegalni imigranci, a w zamian Turcja wyśle do Europy taką samą ilość rzekomo sprawdzonych imigrantów, przebywających w obozach na jej terytorium.

I tylko kilka dni zajęło podróżującym w pontonach imigrantom obmyślenie sposobu na uniknięcie zawrócenia z drogi.

Spotkanie na Morzu Egejskim

Niemiecka Policja Wodna patroluje zewnętrzne, morskie granice Unii Europejskiej na Morzu Egejskim, wspierając Grecję. W Wielkim Tygodniu w okolicach greckiej wyspy Samos, patrol zauważył ponton, w którym płynęły 52 osoby.

Reklamy
Reklamy

Imigrantom zaoferowano pomoc, ale propozycja spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem.

Imigranci postanowili za wszelką cenę uniknąć deportowania do Turcji. Oblali ponton benzyną, zagrozili podpaleniem oraz krzyczeli, że wyrzucą za burtę płynące z nimi dzieci, jeśli nie zostaną wpuszczeni do Europy.

Szantażyści uspokoili się dopiero wówczas, kiedy zorientowali się, że mają do czynienia z Niemcami. Ich zachowanie uległo wtedy diametralnej odmianie. Dotąd wrzeszczący i grożący zbiorowym samobójstwem imigranci, zaczęli wychwalać Niemcy pod niebiosa i dziękować za ratunek. Niemiecki patrol odprowadził imigrantów do wybrzeży Grecji, gdzie oddał ich w ręce Lekarzy bez Granic w celu udzielenia dalszej pomocy i dokonania ich rejestracji.

Niemcy potwierdzili opisany wyżej incydent, podali jednak iż jest to jak dotąd sytuacja odosobniona.

Reklamy

Imigranci od dawna przybywają na Samos:

Niektórzy uciekają przed prawdziwym zagrożeniem

Na podstawie porozumienia z UE, Turcy zawracają zauważone przez siebie łodzie, zmierzające w stronę Europy. Płynący jedną z zatrzymanych kilka dni temu łodzi Birmańczycy mieli tłumaczyć, że uciekają przed “prawdziwym zagrożeniem”, ponieważ jako muzułmanie Rohingya są w swoim kraju narażeni na utratę życia.

Birma jest państwem buddyjskim, a mieszkający tam w liczbie około 1 miliona muzułmanie Rohingya należą do najbardziej prześladowanych mniejszości na świecie. Buddyści uważają ich za nielegalnych imigrantów (nawet jeśli urodzili się w Birmie) z Bangladeszu. Nie mają dokumentów i nie mogą korzystać z edukacji czy opieki medycznej. Buddyści są wobec Rohingya niezłomni, uważają bowiem, że muzułmanie przygotowują zamachy terrorystyczne w celu przejęcia ziemi rdzennych Birmańczyków.

Najczęstszym kierunkiem ucieczki Rohingya z Birmy pozostaje Bangladesz.

Źródła: jungefreiheit.de, poslkieradio.pl, aljazeera.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Unia Europejska #imigracja #kryzys uchodźczy