Zamachy w Brukseli wywołały różne reakcje na całym świecie - od szoku i współczucia dla ofiar, po wezwanie do odwetu i teorie spiskowe. W niezamierzenie zabawny sposób błysnął nasz europarlamentarzysta Michał Boni, który znalazł doskonałą rozwiązanie na terrorystów. Jest nim... dyrektywa!

Tweet byłego ministra pracy i polityki socjalnej rozprzestrzenił się po internecie i doczekał mnóstwa ironicznych komentarzy. W wiadomości umieszczonej na swoim koncie, Boni w odpowiedzi na pytanie o jego pomysł na walkę z terroryzmem, odparł całkowicie na serio: "pracuję nad ostrą dyrektywą przeciw terroryzmowi w naszej komisji LIBE, tyle".

Reklamy
Reklamy

Aha. Więc UE będzie walczyć z terroryzmem za pomocą dyrektyw. A czym dokładnie jest dyrektywa? Cytując Wikipedię: "akt prawa pochodnego Unii Europejskiej, którego mocą prawodawcy państw członkowskich Unii zostają zobowiązani do wprowadzenia (implementacji) określonych regulacji prawnych, służących osiągnięciu wskazanego w dyrektywie, pożądanego stanu rzeczy".

Dyrektywa lekiem na całe zło

Pozostaje pytanie, czy terroryści podporządkują się tej dyrektywie? Użytkownicy Twittera podsuwają Michałowi Boniemu pomysły w tej materii, jak np. "auta przewożące terrorystów i bomby w centrach miast muszą spełniać europejską normę dopuszczalnej emisji spalin Euro 5" czy "zamach można przeprowadzić dopiero po zgłoszeniu go do Europejskiego Urzędu ds. Zamachów na formularzu EuTAF-23A". Oczywiście jest to ironia, ale cóż innego pozostaje, kiedy czyta się, że sposobem walki z mordercami ma być przepis...? Michał Boni pokazał, jak bardzo europarlamentarzyści oderwani zostali od rzeczywistości.

Reklamy

W świecie eurokratów wszystko załatwia się przepisami, formularzami i spotkaniami komisji, a tymczasem terroryści robią swoje. Istnieje raczej nikła szansa, że nawet "ostra dyrektywa" stanie im na drodze. Co prawda po ośmieszeniu się Boni próbował wyjaśnić, że miał na myśli co innego: "#Terroryzm - to zło, może lepiej - proszę nienawistników - pomodlić się za zabitych, niż atakować mnie, ponadto: dyrektywa, to prawo, brakuje go", jednak było już na to cokolwiek za późno. Dołączył w ten sposób do panteonu sław, dla których człowiek zarabiający mniej niż 6 tysięcy, to idiota albo złodziej, a zamachy terrorystyczne nie mają nic wspólnego z imigrantami.

Jeszcze jedna sprawa. Michał Boni napisał - "pracuję nad ostrą dyrektywą przeciw terroryzmowi w naszej komisji LIBE". Jak widzimy po tej informacji, w samej komisji pojawił się terroryzm... #ISIS #Bruksela