Mowa oczywiście o tzw. brunatnych - faszystach, neonazistach, zatwardziałych Prusakach. Zbrojne, neonazistowkie, rasistowskie podziemie... Już posmakowali krwi. Będą zabijać; wyznawców islamu i tych, których uznali za zdrajców. Oczywiście są zupełnym przeciwieństwem niemieckiej antyfy: pokornej, łagodnej, która za swoich wrogów odmawia na ulicach różaniec... Wiadomości na ten temat, które przeciekły do prasy z policji zelektryzowały naszych zachodnich sąsiadów.

Praworządne, w miarę cywilizowane i drastyczne sposoby stawiania oporu

To, co określa się jako #kryzys uchodźczy ma - jak każde wielkie zjawisko społeczno-polityczne - dość złożoną naturę.

Reklamy
Reklamy

Mamy bez wątpienia do czynienia z przybyciem do Europy uchodźców wojennych z prawdziwego zdarzenia. Również osób obawiających się śmierci z rąk wojujących islamistów. Jednak przede wszystkim z formalnie nielegalnym, ale w praktyce wspieranym na wszelkie sposoby przez rządzących, ogromnym napływem ludów islamu:

Dotyczy to przede wszystkim Niemiec, których sytuację jak najbardziej można określić jako turboislamizację i pospieszną samolikwidację. Oto zaś wręcz hurraoptymistyczny, bo zakładający przejęcie Niemiec przez świat islamu bez przelewu krwi scenariusz:

W celach, których na razie można się tylko domyślać, popiera to rząd Stanów Zjednoczonych. Wobec tej groźnej sytuacji można przyjąć kilka różnych postaw. Podjąć decyzję o wyjeździe na stałe do bardziej bezpiecznych krajów. Podjąć walkę polityczną w granicach obowiązującego prawa, w tym ponad granicami państw. Bronić się przy pomocy podpaleń nie zamieszkałych jeszcze miejsc schronienia "imigrantów-najeźdzców", jak ich określają najbardziej niezadowoleni.

Reklamy

Imigrantów, z którymi nieraz nie jest już w stanie dać sobie rady nawet policja:

Można też uznać, że to wszystko nie ma sensu i że tylko szczury uciekają z tonącego okrętu. Można też powiedzieć sobie, że co prawda rodziny muzułmańskie są liczne, ale naboje w magazynkach są często liczniejsze. To ostatnie dotyczy zapewne tych co rzucili granat domowej roboty na korytarzu bloku wielkopłytowego, przekazanego jako miejsce zamieszkania tzw. uchodźcom. Rzecz miała miejsce rok temu w miasteczku Fryburg (Freiburg) w Saksonii.

Są ich setki czy już tysiące i na co czekają, aby zacząć strzelać i wysadzać w powietrze?

Posłużyli się granatem, raniąc 9 osób i zdołali ujść z miejsca zdarzenia. Do dzisiaj nie zostali schwytani. Podobnie jak 372 innych "skrajnie prawicowych przestępców", wymienionych w sprawozdaniu Federalnego Urzędu Kryminalnego. Część z nich ucieka przed stosowaną w państwie Angeli Merkel karą więzienia za poglądy. Można przy tym przyjąć założenie, że posiadają już śmiercionośną broń albo starają się ją zdobyć.

Reklamy

Najprawdopodobniej z punktu widzenia zbrojnych patriotów czy jak tam oni sami siebie nazywają podjęcie działalności terrorystycznej lub partyzanckiej już teraz, kiedy siły bezpieczeństwa jeszcze w miarę sprawnie działają, mija się z celem. Zapewne obecnie gromadzą broń i materiały wojenne, urządzają sobie kryjówki i ostrożnie werbują dalsze osoby gotowe na wszystko.

 

Zapewne czekają na pierwszą wielką falę islamistycznych aktów terroru i masowych zabójstw "niewiernych". Wówczas ich sytuacja radykalnie się zmieni. Policja, wojsko i tajne służby stracą tak możliwość jak motywację, aby im przeszkadzać. Wilkołaki czy jak tam się nazwą odpowiedzą masowym terrorem wymierzonym w muzułmanów. Zaczną też mordować tych, którzy doprowadzili #Niemcy do tego punktu:

Również po to, by uniemożliwić rządom podpisanie kapitulacji wobec ISIS. Nie będzie litości ani przebaczenia. Przynajmniej nie na tym etapie, który może wtedy zakończyć wkroczenie do Niemiec wojsk rosyjskich. Bowiem co ma wisieć nie utonie.

#Terroryzm