Pegida, działająca od końca 2014 roku organizacja sprzeciwiająca się kolejnym falom uchodźców z Bliskiego Wschodu oraz postępującej islamizacji kontynentu, zaczęła swoją działalność od niewielkich, ale regularnych protestów w Dreźnie. Gdy kryzys migracyjny oraz nieudolna polityka zagraniczna Angeli Merkel doprowadziły do narastających napięć między Niemcami a muzułmańską mniejszością, postulaty radykalnej grupy stały się całkiem popularne u naszych zachodnich sąsiadów. 

Europejczycy wyładowują frustracje

Zsynchronizowane protesty odbyły się wczoraj (sobota, 06.02) w Dreźnie, Pradze, Amsterdamie, Birmingham, Dublinie, Calais i Warszawie.

Reklamy
Reklamy

Choć w demonstracjach ku rozczarowaniu organizatorów, zebrało się jedynie od kilkuset do kilku tysięcy uczestników, to nie obyło się bez starć z policją i aresztowań. Na francusko-brytyjskim przejściu granicznym protestujący nie dostali zgody na zgromadzenie ze względu na obawy władzy przed rozruchami. Mimo jawnego zakazu, na miejscu zebrało się 200 osób. Użyto gazu łzawiącego, a około 10 manifestantów trafiło do aresztu. W innych miastach doszło też do konfrontacji zwolenników i przeciwników przyjmowania uchodźców, co w rezultacie doprowadziło do licznych interwencji służb porządkowych.

Warszawa nie chce imigrantów

Zorganizowany przez narodowców protest na Placu Zamkowym połączył przedstawicieli różnych środowisk. W zgromadzeniu wzięli bowiem udział członkowie Ruchu Narodowego, Młodzieży Wszechpolskiej, Kukiz'15, partii KORWiN i Kongresu Nowej Prawicy, a także środowiska kibicowskie.

Reklamy

Około 2 tysięcy manifestujących pod hasłem "Przeciw islamizacji Europy" zmierzyło się z odpowiedzią środowisk lewicowych, sprzeciwiających się rasizmowi. Na antyfaszystowskim wiecu frekwencja jednak zdecydowanie nie dopisała, gdyż naprzeciw prawicowców podczas demonstracji w stolicy stanęło jedynie kilkudziesięciu przedstawicieli opozycji. Na wyjątkowo spokojnej manifestacji przemawiali między innymi Robert Winnicki (Kukiz'15), Miriam Shaded (Fundacja Estera) i liderka niemieckiej Pegidy, Tatjana Festerling.

Kryzys migracyjny? To dopiero początek!

Faktem jest, że wzmożona interwencja europejskich sił powietrznych w Syrii przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. Mimo iż wpływy islamistów stopniowo się zmniejszają, a wojska Al-Assada ponownie przejmują kontrolę nad strategicznymi punktami, to intensywna kampania powietrzna rosyjskich bombowców nad Aleppo prawdopodobnie doprowadzi do kolejnej, być może jeszcze większej, fali uchodźców napływających do Europy. Tylko w tym tygodniu w kierunku granicy tureckiej przed bombardowaniami uciekło przynajmniej 70 000 mieszkańców antycznego miasta. Ludzie ci, według tureckiego rządu, będą ostatecznie szukali schronienia na starym kontynencie.

źródło: wp.pl, independent.co.uk

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Angela Merkel #Syria #kryzys uchodźczy