Jak doniósł dzisiaj belgradzki dziennik "Danas", rząd serbski otrzymał poufne ostrzeżenie ze strony Komisji Europejskiej, aby przygotował się na przymknięcie granic w całej strefie Schengen. W kołach dyplomatycznych mówi się o zastąpieniu wariantu tureckiego wariantem bałkańskim. Turcja, która okazała się nieodpowiedzialnym graczem w konflikcie syryjskim utraciła zaufanie większości rządów w Unii Europejskiej - powiada się w tych kołach. Zamiast czekać na spełnienie przez tureckie władze obietnic zahamowania napływu uchodźców do Europy należy udzielić wszelkiej pomocy byłym republikom jugosłowiańskim w uszczelnieniu ich granic. W tej chwili, według ocen ONZ, opartych na raportach miejscowej straży granicznej, idzie i jedzie przez Macedonię do Serbii, a stamtąd na Chorwację do 3 tysięcy osób dziennie.

Reklamy
Reklamy

Wariant bałkański

Grecja zostanie usunięta ze strefy Schengen, a hamowanie napływu ludów islamu do Europy rozpocznie się na kilkustopniowej tamie granic: od grecko-macedońskiej po austriacko-słoweńską. Uchodźcy mają zostać zawróceni do Turcji. Otrzymają zapewnienie pomocy materialnej w obozach na Bliskim Wschodzie. Najpierw spotka to tych z Iraku, potem z Afganistanu, a na końcu osoby legitymujące się dokumentami syryjskimi. Osoby z innych krajów oraz bez dokumentów będą zawracanie już od 1 marca. Podobno kanclerz Merkel próbowała do tego nie dopuścić, ale została przyparta do muru przez szefa rządu Austrii Faymanna, a także eurokratów. Ci ostatni wskazali jej, że w przypadku jeśli kryzysu uchodźczego nie uda się opanować społeczeństwo brytyjskie opowie się w referendum za opuszczeniem Unii Europejskiej.

Reklamy

Padną ranni i zabici?

Wariant bałkański oznacza niebezpieczeństwo, którego natury nie trzeba specjalnie wyjaśniać. Wystarczy przypomnieć sobie w jaki sposób skończyła się utopia wspólnego państwa południowych Słowian, zwanego Jugosławia. Serbowie będą niebawem obchodzić stulecie swojej wielkiej klęski, zadanej im przez połączone wojska Niemiec i Austro-Węgier. Serbowie nie chcieli wydać rządowi we Wiedniu organizatorów zamachu na arcyksięcia Ferdynanda w Sarajewie. Woleli prowadzić wojnę, z czynną pomocą Rosji i Francji. Pomoc nadeszła, ale okazała się niewystarczająca. Już wtedy były tam "modne" czystki etniczne i mnóstwo zwykłych ludzi zapłaciło wtedy własną głową za błędy rządu.

 

Obecnie Serbii grozi jeszcze jedna narodowa katastrofa. Serbski minister spraw zagranicznych Iwica Dacicz powiedział twardo: "Jesteśmy przygotowani na dowolny bieg wydarzeń. Pragniemy odnosić się do uchodźców w sposób humanitarny, ale również bronić naszych interesów narodowych. Nie pozwolimy, aby znaczne grupy migrantów zaczęły osiedlać się na zachodnich Bałkanach." Podobna jest postawa władz i społeczeństwa w Macedonii, gdzie wojsko pośpiesznie buduje linie umocnień granicznych.

Reklamy

Migranci próbują dostać się do Niemiec przechodząc nielegalnie tych kilka granic. Bez obalenia ich "mamy" Merkel, a zapewne również użycia broni nie uda się ich powstrzymać. Nadchodzą dalsze okropne i nadzwyczaj niebezpieczne wydarzenia, sprowokowane wielką polityką w wykonaniu ludzi bez wyobraźni.

(Flüchtlinge auf der Balkanroute, tagesschau.de) #Unia Europejska #Wielka polityka #kryzys uchodźczy