Szwedzki Minister Spraw Wewnętrznych Anders Ygman potwierdził w prasie krajowej, że chodzi o odesłanie od 60 do 80 tys. osób, które otrzymały odpowiedź negatywną na wniosek o azyl - z łącznej liczby ponad 163 tysięcy osób. Imigranci mają zostać odesłani do innych krajów Unii Europejskiej.

Najpierw - dobrowolny powrót

Jak stwierdził w wywiadzie: „Pierwszym krokiem będą dobrowolne powroty i stworzenie ku temu najlepszych warunków. Ale  jeśli to nie pomoże, będziemy musieli deportować przymusowo”.

Szwedzki minister wierzy we współpracę z innymi krajami Wspólnoty, a szczególnie z Niemcami, w celu koordynacji lotów z azylantami.

Reklamy
Reklamy

Szwedzki rząd poszukuje też nici porozumienia z takimi państwami jak Afganistan czy Maroko.

Rzecznik szwedzkiego MSW powiedział: „Ze względu na to, że przyjęliśmy tak wiele osób w zeszłym roku, musieliśmy się zmierzyć z rzeczywistością i poważnymi problemami, a także z tym, że większość osób nie spełnia wymagań programu azylowego i nie uzyska zezwolenia na pobyt”.

Krytyka decyzji rządu ze strony opozycji

Słowa ministra spotkały się z krytyką ze strony prawników, specjalizujących się w prawie imigracyjnym. Jedna ze specjalistek, prawniczka z tej dziedziny, Terfa Nisébini powiedziała, że może to wpłynąć na orzeczenia Szwedzkiej Agencji Imigracyjnej, która akceptuje bądź odrzuca wnioski.

Partie opozycyjne w Szwecji poddają w wątpliwość realność realizacji planu ministra Ygemana. Europoseł Frederick Federley, pochodzący ze szwedzkiej Partii Centrum powiedział, że „#Szwecja nie radzi sobie z przeprowadzeniem deportacji od dłuższego czasu”.

Reklamy

Spośród 58 800 wniosków rozpatrywanych przez szwedzkie władze imigracyjne, 55% zostało zaakceptowanych. Większość z pozytywnie rozpatrzonych próśb była złożona jeszcze w 2014 roku, czyli przed dużą falą „uchodźców”.

Szwedzki rząd: 'Takie działania są konieczne'

Szwedzki rząd przyznaje, iż istnieje znaczące ryzyko, że duża liczba azylantów, których wniosek został odrzucony, będzie próbować pozostać w kraju bez ważnych dokumentów. Dlatego właśnie planuje zatrudnienie około tysiąca strażników granicznych oraz podejmie próbę zniechęcania firm do zatrudniania osób, którym odmówiono przyznania azylu w Szwecji. Minister spraw wewnętrznych powiedział również, że „istnieje konieczność wprowadzenia poważnych konsekwencji dla przedsiębiorstw, które korzystają z nielegalnej siły roboczej. Rozwinięty rynek pracy na czarno jest zachętą do pozostania w Szwecji na dłużej”.

Minister ds. Migracji Morgan Johansson stwierdził, że władze stanęły przed bardzo trudnym zadaniem, decydując się na deportację tak dużej liczby imigrantów, ale to konieczne.

Reklamy

Zwłaszcza w przypadku osób, których wniosek o azyl został odrzucony. Niezrealizowanie tych postulatów może doprowadzić do niekontrolowanej imigracji, z którą szwedzki rząd może sobie nie poradzić.

Według oficjalnych danych rządowych ponad 7,5 tysiąca azylantów, których wnioski zostały odrzucone, zeszło w ubiegłym roku do podziemia. To całkiem sporo, zważywszy, że w całym okresie 2010-2015 liczba ta wyniosła ponad 40 tysięcy osób.

Szef Straży Granicznej w Szwecji Patrik Engström stwierdził, że jego ludzie będą musieli pracować o wiele intensywniej niż do tej pory, jeśli chodzi o zawracanie odrzuconych azylantów. „Musimy znacznie ściślej współpracować z Agencją Migracyjną, zwłaszcza na etapie, gdzie wielu odrzuconych po prostu znika. W czasie, gdy azylant dowiaduje się o decyzji odmownej co do swojego wniosku, funkcjonariusze policji muszą być już na miejscu”.

źródło: thelocal.se

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #imigracja #kryzys uchodźczy