Przemilczane początkowo przez najważniejsze media wydarzenia z sylwestrowej nocy w Kolonii pokazują dobitnie - niemieccy włodarze mają świadomość, że problem z nielegalnymi imigrantami wymknął się spod kontroli.

To, co działo się w ostatnim dniu grudnia w kilku niemieckich miastach to już nie "drobne zdarzenia uliczne", ale bardzo poważny problem, z jakim muszą zmierzyć się #Niemcy. A łatwo nie będzie. Tylko w ciągu ostatniego roku na terytorium Niemiec przybyło ponad milion nielegalnych imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu.

Niemieckie władze robią wszystko, aby uspokoić społeczeństwo i zmienić sposób postrzegania imigrantów.

Reklamy
Reklamy

To niełatwe zadanie. O ile poddane kontroli media przemilczą temat, tudzież winą za ataki obarczą "prowokujące uchodźców kobiety", to Merkel i niemieccy decydenci nie mogą zapominać o medium, jakim jest internet. A ten niełatwo cenzurować. Żadna z niemieckich telewizji nie pokazała dramatycznych zdarzeń z ulic Kolonii czy Hamburga. Pojawiły się za to nagrania w internecie, a z nagrań tych wyłania się zupełnie inny obraz imigrantów, niż kreują go politycznie poprawne stacje telewizyjne.

Czy Polacy powinni się bać imigrantów?

Na ławce w parku siedzi kilka starszych kobiet. Osacza ją grupa ciemnoskórych mężczyzn. Jeden z nich podchodzi do kobiet i śmiejąc się głośno uderza jedną z Niemek w twarz. Ta pada nieprzytomna. Nikt nie reaguje, pozostali ciemnoskórzy mężczyźni, śmiejąc się głośno, rejestrują całe zdarzenie za pomocą telefonów komórkowych.

Reklamy

Żaden z przechodniów nie reaguje. Żaden z kilkunastu widocznych na filmie świadków zdarzenia płci męskiej nie podjął jakiejkolwiek reakcji. Na twarzach pozostałych kobiet widać paraliżujący strach. To nie scenariusz filmu. To jedno ze zdarzeń, jakie miały miejsce w Kolonii kilka dni temu (nagranie z tego zdarzenia można było zobaczyć w serwisie Youtube). Oczywiście publiczna niemiecka telewizja tego typu relacji nie pokazywała, byłoby to sprzeczne z oficjalną niemiecką linią, zgodnie z którą uchodźcy nie są niebezpieczni, a wręcz pożyteczni dla Niemiec kulturowo.

Czy do takich zdarzeń dojdzie również w Polsce, po przyjęciu przez nasz kraj kolejnych grup nielegalnych imigrantów? To raczej wątpliwe. Przede wszystkim w Polsce nie obowiązuje poprawność polityczna, widoczna chociażby w Niemczech czy Francji. Polskie władze stanowczo też zapowiedziały, że przyjęcie uchodźców w Polsce możliwe jest jedynie w sytuacji, gdy nie będzie to stanowić niebezpieczeństwa dla obywateli oraz gdy uchodźcy ci zostaną zweryfikowani.

Reklamy

Wydaje się, że na tym etapie nie musimy się bać ani ataków terrorystycznych, ani zamieszek na ulicach, wywoływanych w większości przypadków przez uchodźców z Afryki. To Niemcy mają z tym problem. Niekontrolowany napływ przybyszów z Bliskiego Wschodu i krajów afrykańskich spowodował w niemieckim społeczeństwie strach i obawy przed terroryzmem, ale też przed zwykłą uliczną przemocą. U nas raczej scenariusz ten nie powtórzy się. Polacy są narodem stosunkowo mocno jednolitym etnicznie i kulturowo (choć wcale nie ksenofobicznym, jak usiłują nas jako naród przedstawiać zachodnie media). Znikoma jest w naszym kraju ilość przybyszów z Afryki czy Azji, a ci, którzy u nas mieszkają od kilku lat, zdążyli się już zasymilować. Nagły wzrost liczby ciemnoskórych, agresywnych mężczyzn na ulicach polskich miast z pewnością wywołałby ostrą reakcję społeczeństwa.

Kraje Europy Wschodniej oazą spokoju i bezpieczeństwa

Niemieckie media atakują Polskę, Węgry, Słowację i Czechy za niechęć do przyjmowania imigrantów. Zachodni decydenci nawołują do interwencji w naszym kraju grożąc odebraniem unijnego wsparcia. Te żałosne podrygi nie robią na Polakach wrażenia. Jako naród zbyt cenimy sobie spokój i bezpieczeństwo, aby bezwolnie zgadzać się na rozwiązywanie problemów w krajach, które te problemy mają na własne życzenie. To nie polski rząd jest winien cierpieniu niemieckich kobiet. To wina Merkel i unijnych decydentów, muszą oni to tylko sobie w końcu uświadomić.

źródło: wpolityce.pl, onet.pl #imigracja #kryzys uchodźczy