Pierwszych 100 nielegalnych imigrantów, znajdujących się obecnie w obozach dla uchodźców na terenie Grecji, ma trafić do Polski do końca marca. Polskie służby rozpoczęły już weryfikowanie tożsamości i pochodzenia 67 osób, wytypowanych przez władze greckie do relokacji na terytorium naszego kraju. To realizacja decyzji, podjętych jeszcze przez rząd Ewy Kopacz. Obecny rząd już zapowiedział, że z decyzji o przyjęciu w Polsce nielegalnych imigrantów nie wycofa się, postawił jednak bardzo ostre warunki.

Polska przyjmie wyłącznie uchodźców wyznania chrześcijańskiego, pochodzących z Libanu i Syrii. Pierwszeństwo będą miały kobiety z dziećmi i wdowy.

Reklamy
Reklamy

Każda z tych osób podlegać będzie szczegółowej kontroli. A wszystko po to, aby uniknąć sytuacji, które miały miejsce kilka dni temu w Niemczech - brutalnych napadów na kobiety, dokonywanych przez hordy imigrantów z Syrii i Północnej Afryki.

Pierwsi imigranci w Polsce już niedługo

#Unia Europejska i jej decydenci oraz dziennikarze wielokrotnie krytykowali Polskę za stanowisko w kwestii nielegalnych imigrantów. Polacy byli przeciwni ich przyjmowaniu niemal od samego początku wybuchu kryzysu uchodźczego w Europie. W ocenie przeciętnego obywatela naszego kraju to Niemcy i Francja są winne obecnemu kryzysowi, sami go wywołali i niech teraz sami z nim walczą. Niechęć do przyjmowania uchodźców w Polsce zwiększyła się znacznie po listopadowych zamachach w Paryżu, w których pochodzący z Bliskiego Wschodu terroryści zabili w strzelaninach i zamachach samobójczych ponad 130 osób.

Reklamy

Już wiadomo, że nie wszyscy spośród wytypowanych do sprawdzenia imigrantów spełniają kryteria przyjęcia ich w Polsce. Niestety, greccy urzędnicy nie są specjalnie skorzy do współpracy - przedstawiciele polskich służb narzekają, że nie mają wpływu na wstępny wybór osób do relokacji. Co więcej, nie wszystkie wytypowane osoby wyrażają wolę przyjazdu do Polski. Skuszone znacznie większymi zasiłkami na Zachodzie, preferują wyjazd np. do Niemiec.

Pierwszeństwo do relokacji w Polsce będą mieć osoby ze znajomością któregokolwiek z europejskich języków. Ma to ułatwić komunikację, choć do "obsługi" uchodźców zostaną w Polsce przygotowane odpowiednie służby, m.in. tłumacze. Pozostali uchodźcy (z puli ponad 7000 osób, jakie mają trafić do Polski) będą u nas rozmieszczani okresowo, aż do końca 2017 roku. Wszystko po to, aby zapewnić właściwym polskim służbom możliwość sprawowania pełnej kontroli nad przybyszami. Otrzymają oni w Polsce stosowną pomoc, w tym opiekę medyczną i pomoc finansową (środki na utrzymanie uchodźców w ośrodkach zakwaterowania i wyżywienia mają pochodzić ze specjalnego funduszu unijnego).

Reklamy

Bezpieczeństwo obywateli przede wszystkim

Przedstawiciele polskiego rządu już zapowiedzieli, że Polska wyraża zgodę na przyjęcie imigrantów tylko i wyłącznie pod warunkiem, że zapewnione zostanie bezpieczeństwo polskich obywateli i osób żyjących w naszym kraju od lat. Polskie władze niespecjalnie przejmują się krytyką zachodnich decydentów i niektórych mediów. Te nawołują Polskę do większej solidarności w ramach UE, wytykają brak chęci do współpracy w rozwiązywaniu kryzysu uchodźczego i wzywają do wycofania unijnych dotacji dla Polski. Obecny polski rząd pozostaje jednak nieugięty - Polska wypełni swoje zobowiązania w stosunku do UE, podjęte jeszcze przez ekipę Kopacz, ale nic ponadto. Tu akurat rząd może liczyć na niemal pełne poparcie. Polacy nie chcą dopuścić do tego, aby powtórzyło się w naszym kraju to, co miało miejsce w Kolonii czy Hamburgu.

W ramach pomocy w rozwiązywaniu kryzysu uchodźczego Polska zobowiązała się do przyjęcia określonej grupy imigrantów, deklaruje wsparcie finansowe dla uchodźców, wysyła funkcjonariuszy Straży Granicznej na południowe granice Unii Europejskiej. Nie można zatem zarzucić obecnym władzom, że nie chcą się z Unią utożsamiać. A że nie chcemy brutalnych ataków na ulicach, dokonywanych przez "mężczyzn o ciemnej karnacji czy rysach afrykańskich" - z tego akurat nie można robić zarzutu.

źródło: rmf24.pl #imigracja #kryzys uchodźczy