Ponoć wszystko teraz zależy od woli polskich władz. Rosjanie otwarcie mówią, że nie podoba im się pomysł usytuowania baz NATO w Polsce, niemniej są gotowi na dyskusję. Informacja o gotowości do rozmów z nowym polskim rządem pojawiła się w artykule autorstwa Matwijenko, opublikowanym w rządowym dzienniku Rosji. W artykule tym poinformowano, iż 22 stycznia bieżącego roku mają się w Moskwie odbyć konsultacje polsko - rosyjskie. Matwijenko zadaje pytanie: czy wzmocniony zostanie - obok dyplomatycznego - dialog parlamentarny pomiędzy władzami Polski i Rosji.

Zdaniem szefowej Rady FR, rozwój kontaktów między obydwoma krajami znacznie spowolnił na wszystkich szczeblach.

Reklamy
Reklamy

Matwijenko podkreśla, że zdaje sobie sprawę z deklarowanego przez Polskę przywiązania do wartości europejskich, niemniej trudno jej pogodzić się z faktem umniejszania przez Polskę zasług ZSRR w wyzwoleniu naszego kraju spod okupacji niemieckiej. Chciałaby ona, aby nie pozbawiać Polaków na siłę pamięci historycznej. Stosunki między Polską a Rosją ochłodziły się, ale nie jest to powód do zakłamywania historii, dlatego "wyciąganie brudów" z przeszłości z pewnością nie pomoże w odbudowaniu pozytywnych relacji między Warszawą a Moskwą.

Rosja nie jest wrogiem Polski

Rosyjskie władze dostrzegają starania Polski o wzmocnienie bezpieczeństwa kraju poprzez ściślejszą współpracę z Paktem Północnoatlantyckim. Matwijenko podkreśla, że nie widzi powodów do takiego działania, gdyż ze strony Rosji nic Polsce nie grozi, a co więcej, może to doprowadzić do odwrotnego od zamierzonego skutku - do zaognienia sytuacji.

Reklamy

Reforma polskiej armii i wzmacnianie obronności nie powinno odbywać się w atmosferze strachu przed Moskwą. #Rosja nie jest do Polski nastawiona negatywnie, wbrew opiniom niektórych polityków i dziennikarzy nie jest też zainteresowana poszerzaniem na Polskę strefy rosyjskich wpływów politycznych, ekonomicznych czy militarnych.

Matwijenko podkreśla również, iż o przyszłości i relacjach między krajami nie mogą decydować tylko zdarzenia z przeszłości. Martwi ją nasz brak poszanowania i bezczeszczenie pomników żołnierzy Armii Radzieckiej, którzy zginęli walcząc na polskich ziemiach. Do tematów historycznych nawiązuje zresztą w swym artykule dość wyraźnie.

Rosja wyraża gotowość do dialogu. Deklaruje zachowanie zasad dobrosąsiedztwa, wzajemnego szacunku i uwzględniania wzajemnych interesów. W Polsce te słowa nie brzmią zbyt przekonująco, czemu nie należy się dziwić. Wystarczy przypomnieć chociażby o rosyjskich embargach na polską żywność. Dla przeciętnego Polaka (szczególnie młodego pokolenia) takie działania rosyjskich władz mają znamiona podwójnej gry czy wręcz dwulicowości.

Reklamy

Szefowa rady FR deklaruje: Rosja i Rosjanie z wielką sympatią odnoszą się do narodu polskiego. Polska jest dla Rosji ważnym partnerem, z którym łączy ją wspólna granica, tysiącletnia wspólna historia, podobne tradycje oraz kultura.

Z Rosją trzeba grzecznie, ale stanowczo

Rosjanie zdali sobie sprawę, że nowy polski rząd nie będzie tak skłonny do ustępstw, jak poprzedni. Bacznie obserwują spięcie, do jakiego doszło między Polską a Unią Europejską w ostatnim czasie. A co jak co, ale na podstawie takich sytuacji Rosjanie potrafią wyciągać wnioski. Z pewnością na konflikcie Polski z UE będą chcieli ugrać coś dla siebie. Być może chodzi o poszerzenie strefy wpływów, być może o osłabienie więzi w samej Unii Europejskiej. Nie wiadomo. Póki co - należy docenić fakt, że rosyjskie władze wyciągają rękę do zgody. Oczywiście nie można ślepo wierzyć w intencje sąsiada i należy zachować czujność. Niemniej nie można też "dla zasady" z góry przekreślać szans na poprawę relacji na linii Warszawa - Moskwa, rozpamiętując przeszłość i nie patrząc w przyszłość.

A póki co, szefowa Rady FR pozostaje objęta sankcjami USA i UE za to, że oficjalnie poparła rosyjską interwencję na Krymie. 

Źródło: bankier.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

  #Unia Europejska