Jak wynika z ostatnich doniesień, ekipa Beaty Szydło rozpoczęła proces relokacji w Polsce nielegalnych uchodźców, którzy do Polski trafią z obozów przejściowych, znajdujących się w Grecji i we Włoszech. Poprzednia ekipa rządząca zgodziła się na relokację w ośrodkach w Polsce ponad 5 tysięcy uchodźców. Po kilku miesiącach zajmowania twardego stanowiska w tej kwestii rząd zmienia zdanie, nie chcąc zaogniać i tak napiętej sytuacji w Europie i krytyki poczynań Polski w ramach kryzysu uchodźczego.

Przedstawiciel Komisji Europejskiej potwierdził - Polska wyraziła gotowość do niemal natychmiastowej relokacji nielegalnych imigrantów.

Reklamy
Reklamy

Stanowisko to stoi w sprzeczności z tym, jakie rząd prezentował jeszcze niedawno. Po listopadowych zamachach w Paryżu minister do spraw europejskich Konrad Szymański ostro wypowiadał się wówczas, że w obliczu tragicznych wydarzeń w Paryżu polski rząd nie widzi możliwości wykonania unijnych ustaleń i przyjęcia na terenie naszego kraju grupy uchodźców, na relokację których zgodę wyraził jeszcze rząd Ewy Kopacz.

Ośrodki dla uchodźców w Polsce

Swego czasu Urząd do spraw Cudzoziemców ogłosił przetarg na organizację zakwaterowania i wyżywienia uchodźców w ośrodkach w Polsce. Zgłosiło się - ku rozpaczy okolicznych mieszkańców - około 10 ośrodków, gotowych na przyjęcie imigrantów. Potem miejsce miały zamachy w Paryżu, po których niechętne imigrantom stanowisko nowo wybranego polskiego rządu zdecydowanie się umocniło.

Reklamy

Wszystko jednak się zmienia. Obecnie rozmowy między Komisją Europejską a Grecją i Włochami, dotyczące relokacji uchodźców m.in. do Polski, są na zaawansowanym etapie.

Pozostaje pytanie, gdzie w Polsce uchodźcy zostaną ulokowani. Mieszkańcy miejscowości, w których znajdują się startujące w przetargu ośrodki, zwyczajnie nie kryją swojego niezadowolenia i obaw. Niestety może okazać się, że niechęć mieszkańców i władz miejskich niewiele będzie znaczyć. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie grupa ponad 5 tysięcy uchodźców trafi do Polski i zostanie tu ulokowana.

W tej sprawie rząd Prawa i Sprawiedliwości postawił warunki, które Komisja Europejska zgodziła się spełnić. Chodzi tu głównie o ujawnienie tożsamości uchodźców i sprawdzenie ich przez właściwe polskie służby. Co więcej, decyzja uchodźców o przybyciu do naszego kraju ma być dobrowolna. Jeśli nie zechcą oni przyjechać do Polski, nie zostaną do tego zmuszeni. A niekoniecznie muszą chcieć. Obecna masowa nielegalna #imigracja ma - wbrew temu, co twierdzi Merkel i unijni włodarze - charakter ekonomiczny, a nie wojenny.

Reklamy

A skoro w krajach takich, jak Niemcy czy Francja uchodźcy mogą liczyć na znacznie wyższe niż w Polsce zasiłki, można w wysokim stopniem prawdopodobieństwa stwierdzić, że do raczej nie będą chętni do przyjazdu do naszego kraju.

Ważny warunkiem, jaki postawił Komisji Europejskiej PiS jest to, aby lokowani w Polsce uchodźcy byli w miarę bliscy nam kulturowo. Oznacza to, że jeśli do relokacji dojdzie, to dotyczyć ona będzie prawdopodobnie chrześcijańskich rodzin z Syrii, a w mniejszym stopniu przybyszów z Afryki. Co więcej, Polska będzie przyjmować wyłącznie osoby faktycznie znajdujące się w potrzebie - całe rodziny czy wdowy z dziećmi. Sam proces relokacji ma potrwać dwa lata, a uchodźcy mają trafiać do Polski stopniowo, w grupach po maksymalnie 150 osób.

Bez obaw o terrorystów wśród uchodźców w Polsce

Proces relokacji uchodźców szwankuje. Teraz, gdy jest już niemal pewne, że część z nich trafi do Polski, rząd Beaty Szydło musi zrobić wszystko, aby zagwarantować bezpieczeństwo i spokój obywatelom. Jest na to spora szansa, w pierwszej grupie uchodźców mają trafić do Polski chrześcijanie z Libanu, którzy do tej pory nie dali się poznać jako awanturnicy i osoby wszczynające zamieszki. Kolejna grupa to również będą chrześcijanie, tym razem z Syrii.

Polacy nie są niechętni imigrantom wojennym. Mamy świadomość, że ludzie ci zostali pokrzywdzeni i należy im pomóc. Zadymiarze i awanturnicy nie mogą liczyć na żadne zrozumienie.

źródło: rmf24.pl #Unia Europejska #kryzys uchodźczy