Jak wynika z informacji, zdobytych i ujawnionych przez norweski dziennik "Dagbladet", w Europie przebywa już pierwsza, licząca 272 osoby grupa terrorystów Państwa Islamskiego, wyszkolonych i przerzuconych do Europy w celu dokonywania zamachów. Kolejna grupa 150 osób kończy właśnie trening w obozie szkoleniowym terrorystów, położonym w okolicach Mosulu w Iraku i szykuje się do przyjazdu do krajów UE. Rzecznik norweskiej policji potwierdza w rozmowie z dziennikiem, że informacje te są znane służbom bezpieczeństwa i pochodzą one od osób bardzo dobrze zorientowanych w działalności #ISIS.

Niekontrolowany napływ do krajów europejskich (przede wszystkim do Niemiec) uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki powoduje, że terrorystom z ISIS znacznie łatwiej jest przerzucać tu swoich ludzi.

Reklamy
Reklamy

A czym to grozi, mogliśmy przekonać się choćby po listopadowych zamachach w Paryżu. Grupa 8 uzbrojonych terrorystów spowodowała śmierć niemal 130 obywateli. Skoro zatem kilku przerzuconych do Europy terrorystów mogło oszukać francuskie służby wywiadowcze i dokonać tak potwornego zamachu, to czym może grozić obecność na terenie Wspólnoty niemal 300 doskonale wyszkolonych i zdeterminowanych potencjalnych zamachowców?

Zagrożenie zamachami w Europie coraz większe

Prasa i telewizja w krajach Europy Zachodniej nie ujawniają tego typu informacji. Nie chcą wzbudzać w społeczeństwie niepotrzebnej paniki. Z drugiej strony o tym, że zachodnie społeczeństwo już przegrywa (póki co psychologiczną) wojnę z terroryzmem, świadczą chociażby wydarzenia z ostatniej nocy sylwestrowej. W krajach takich, jak Polska, Czechy, Słowacja czy Węgry sylwestrowa noc to był czas plenerowych koncertów i zabaw.

Reklamy

W Niemczech czy Belgii w sylwestrową noc na ulice wyszli uzbrojeni po zęby żołnierze i policjanci. Od dawna chodziły bowiem słuchy, że w okresie między świętami a Nowym Rokiem terroryści planują spektakularne zamachy.

Co ciekawe, początkowo grupa terrorystów, którzy przybyli w ostatnim czasie do Europy, miała liczyć 300 osób, jednak 28 spośród nich zginęło jeszcze podczas walk w Syrii. Dowódcą islamskich terrorystów w Europie ma być pochodzący z Niemiec muzułmanin, który walczył już po stronie Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku. Zamachowcy z kolei szkoleni byli w zakresie dwóch sposobów dokonywania ataku. Spora część z nich przeszła klasyczne "pranie mózgu" i przygotowana została do zamachów samobójczych. Druga grupa ma przeprowadzać zamachy za pomocą broni ręcznej, a następnie wysadzać się w powietrze za pomocą pasów Szahida. Obydwa sposoby ataków zostały przez terrorystów wykorzystane w listopadowych zamachach we Francji.

Obecna sytuacja w Europie to dla potencjalnych zamachowców prawdziwy raj.

Reklamy

Poza nielicznymi przypadkami, służby specjalne europejskich krajów nie mają rozeznania, ilu terrorystów znajduje się wśród uchodźców, przybyłych do Europy w ciągu ostatniego roku. Ich liczba jest z pewnością znaczna. Warto przypomnieć, że część spośród paryskich zamachowców przybyła do Francji po uprzednim zarejestrowaniu ich w charakterze uchodźców jeszcze w czasie, gdy przebywali w obozie dla uchodźców w Grecji.

Czy Polacy powinni bać się zamachów

O ile Państwo Islamskie formalnie umieściło Polskę na liście swoich wrogów (i potencjalnych celów), to w chwili obecnej zamachy terrorystyczne w naszym kraju wydają się mało prawdopodobne. Terrorystom znacznie trudniej się u nas ukryć. Znikoma ilość muzułmanów powoduje, że są oni niemal stale kontrolowani przez właściwe służby. Oczywiście, mając na względzie Schengen i swobodę poruszania się po terenie UE nie ma gwarancji, że żaden z terrorystów się do nas nie przedostanie. Niemniej sam zamach terrorystyczny w Polsce miałby dla terrorystów znacznie mniejszy wydźwięk propagandowy, niż zamachy w miastach Europy Zachodniej.

źródło: euroislam.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Terroryzm #kryzys uchodźczy