W bieżącym roku #Unia Europejska staje przed wielkim wyzwaniem. Kryzys, spowodowany groźbą Wielkiej Brytanii opuszczenia struktur UE, #kryzys uchodźczy, brak spójnej polityki energetycznej czy niepewny los Schengen to najważniejsze z tych wyzwań. Wielkiej reformy UE domaga się Wielka Brytania, która w 2017 r. zorganizuje referendum ogólnokrajowe w sprawie pozostania albo wystąpienia ze struktur Wspólnoty. A to, jak daleko unijni decydenci są w stanie wyjść naprzeciw brytyjskim żądaniom, wiadomo będzie już w lutym tego roku (żądania te są istotne również z punktu widzenia Polaków, dotyczą bowiem chociażby znacznego ograniczenia zasiłków i świadczeń społecznych dla obcokrajowców i imigrantów zarobkowych).

Reklamy
Reklamy

Póki co jednak najpoważniejszym wyzwaniem, stojącym przez Unią i należącymi do niej krajami, jest kryzys uchodźczy. Na skutek fatalnej polityki imigracyjnej Niemiec i Francji Europa zmaga się obecnie z masowym, niemal przez nikogo niekontrolowanym napływem nielegalnych imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Szczególną rolę w eskalacji kryzysu uchodźczego, odegrała z pewnością Angela Merkel. Jej stanowisko, zgodnie z którym Niemcy będą prowadzić politykę otwartych drzwi i przyjmą każdą ilość imigrantów z terenów objętych działaniami wojennymi spowodowało, że nawet same Niemcy nie radzą sobie z problemem uchodźców.

Co czeka Unię w 2016 roku

Przed Unią trudny czas. Przyznała to nawet Merkel, która na grudniowym zjeździe swojej partii CDU, zapowiedziała rewizję stanowiska Niemiec w kwestii uchodźców.

Reklamy

Szkoda, że dopiero kiedy kryzys uchodźczy dotknął już całą Europę, stając się przy okazji kryzysem politycznym i sprawdzianem więzi, jakie łączą poszczególne kraje UE. W samej Unii wyodrębniły się dwa obozy. Jeden, kontrolowany przez Francję i Niemcy oraz drugi, do którego należą krytykowane już niemal z każdej strony państwa Europy Środkowej i Wschodniej. Krytyka ta spowodowana jest twardym stanowiskiem Polski, Czech, Słowacji czy Węgier w kwestii uchodźców. Europa Środkowa i Wschodnia sprzeciwia się masowemu, niekontrolowanemu przyjmowaniu uchodźców (zwanych przez Merkel szumnie imigrantami wojennymi) w sytuacji, gdy Francja i Niemcy przyjmują ich niemal bez ograniczeń. Tu akurat sprawa jest jasna. Mówiąc kolokwialnie - Niemcy nawarzyły bigosu, to niech teraz sobie z nim radzą. Dla polskiego rządu istotne jest bezpieczeństwo obywateli, a tego (co udowodniły chociażby listopadowe zamachy w Paryżu) w przypadku imigrantów nie można zagwarantować.

Ciężarówki, płonące na francuskich autostradach, napady na przechodniów, gwałty w obozach dla uchodźców, coraz większy strach i obawy zwykłych obywateli Unii - oto konsekwencje luźnej polityki imigracyjnej Niemiec i Francji.

Reklamy

Oto prawdziwe wyzwania dla unijnych decydentów. Dopóki "nie otworzą oni oczu", nie mają co liczyć na poparcie coraz bardziej zmęczonych kryzysem uchodźczym społeczeństw. Merkel, jeszcze do niedawna tak silna poparciem społecznym, sama nie może już być pewna swojej politycznej przyszłości i jej szanse na reelekcję w 2017 roku poważnie maleją.

Kontrowersje budzi pomysł powołania wspólnej straży granicznej i przybrzeżnej. Wątpliwości dotyczą przede wszystkim jej kompetencji. Jeszcze większe wątpliwości i sprzeciwy w niektórych krajach budzi stały mechanizm podziału uchodźców między krajami UE. Już wiadomo, że na takie rozwiązanie nie zgodzi się Polska, Czechy, Słowacja oraz Węgry i to niezależnie od fali krytyki, spadającej na te kraje.

A co z unijną gospodarką?

Na połowę roku planowany jest również przegląd wieloletnich ram finansowych UE. W ciągu najbliższych 12 miesięcy, dopracowana ma zostać strategia tzw. unii energetycznej, w tym bardzo istotna z punku widzenia polskiego interesu kwestia dostaw i dystrybucji gazu skroplonego LNG oraz magazynowania surowców paliwowych na terenie UE. Zresztą rok 2016 w ogóle będzie w UE stał pod znakiem energetyki. Polski rząd już zapowiedział twarde stanowisko i walkę o polskie interesy w tym zakresie.

źródło: wgospodarce.pl #energetyka