Niemiecki minister spraw wewnętrznych, Ralf Jaeger, zapewnił, że konserwatyści, którzy krytykują fale imigrantów zalewające kraj na czatach internetowych są "tak samo okropni", jak imigranci, którzy molestowali dziesiątki kobiet w Kolonii w noc sylwestrową.

Gwałty i rabunki w noc sylwestrową

31 grudnia, podczas świętowania nadejścia nowego roku, wiele kobiet z Kolonii, Hamburga, Stuttgartu i innych miast, były atakowane i molestowane seksualnie przez napastników pochodzących z krajów arabskich oraz Afryki Północnej. Na podstawie przecieku z policyjnego raportu, ustalono, że 14 z 15 schwytanych mężczyzn przybyło do Niemiec niedawno, wraz z kolejnymi falami "uchodźców".

Reklamy
Reklamy

Napastnicy otwarcie gardzili interweniującą policją i przechwalali się, że status uchodźcy daje im specjalne przywileje.

Bezczelność imigrantów

"Jestem Syryjczykiem. Musicie mnie traktować życzliwie. Pani Merkel mnie zaprosiła" - krzyczał jeden z winowajców zajść.

Pomimo tego szokującego wydarzenia, które wstrząsnęło krajem, Minister Spraw Wewnętrznych, Ralf Jaeger, obraca swój gniew zarówno wobec Niemców, którzy uważają zajścia nocy sylwestrowej za powód do zmiany polityki kanclerz Merkel względem uchodźców.

"To, co dzieje się na portalach prawicowych, forach i czatach, jest co najmniej tak samo straszne, jak czyny tych, którzy napadali na kobiety" - powiedział - "To zatruwa nasze społeczeństwo".

Ciekawić może fakt, jak krytyka masowej imigracji pojawiająca się w sieci może być porównywana do dziesiątek kobiet w niemieckich miastach, które były terroryzowane, bite i molestowane przez maksymalnie tysiąc imigrantów.

Reklamy

Facebook cenzuruje antyimigranckie wpisy

Podczas gdy władze rozkazały niemieckiej policji bierne stanowisko wobec gwałtów i przestępstw dokonywanych przez imigrantów, a także wyciszanie wszelkich zajść, #Niemcy, wyrażający wrogość wobec polityki w sprawie uchodźców, za swoje wpisy w sieci są straszeni sądami.

W zeszłym roku #Facebook ogłosił, że współpracuje z niemieckim rządem w celu rozprawienia się z nastrojami antyimigranckimi. Informacje dotyczące planu wyciekły w trakcie rozmowy szefem Facebooka, Markiem Zuckerbergiem, a Angelą Merkel. Zuckerberg obiecał kanclerz Niemiec, że jego programiści pracują nad cenzurowaniem postów antyimigranckich.

Okazało się później, że niemiecki rząd i Facebook współpracowali z byłą agentką Stasi, Anettą Kahane, by zidentyfikować i wytropić "ksenofobiczne" posty umieszczane na portalu społecznościowym i karać ludzi poprzez mandaty i kary więzienia.

 

Źródło: infowars.com #kryzys uchodźczy