Wraz z kryzysem uchodźczym w Europie pojawiły się też różne przestępstwa związane z tym zjawiskiem. Na łamach Blasting News Polska informowaliśmy o atakach na kobiety w Kolonii a także o spaleniu przez imigrantów choinki w belgijskiej stolicy - Brukseli. Niestety, również podróże po Europie przestały być bezpieczne. Świadczy o tym opowieść użytkownika portalu Wykop, który przeżył istną gehennę podczas podróży z Katowic do Wenecji. Gdyby świetny czeski pisarz Bohumil Hrabal nadal żył, zapewne napisałby nową wersję "Pociągów pod specjalnym nadzorem". Autor wpisu wyjechał z Katowic do Wiednia pociągiem TLK 407 (EN 407) Chopin relacji Warszawa Wschodnia - Wien Hbf.

Reklamy
Reklamy

Na terenie Polski podróż była bezpieczna. Wszystko zmieniło się podczas postoju na czeskiej stacji Břeclav.

Romowie z miasta Břeclav

Stacja Břeclav to stacja węzłowa na południu Republiki Czeskiej. Tutaj dzielone są i łączone nocne pociągi jadące z Budapesztu i Wiednia do Berlina, Pragi czy Warszawy. 

Podczas podróży w nocy z 8 na 9 stycznia podróżnik był świadkiem okradania pasażerów nocnych pociągów przez Romów. Nocny pociąg z Warszawy do Wiednia ma tam planowany postój od 4:14 do 5:49. Według relacji, do stojących na stacji składów wsiadają szajki Cyganów, kradnących co popadnie. Są na tyle bezczelni, że nie reagują na krzyki pasażerów a nawet okradają ludzi, którzy nie śpią. Po "wycieczce" w pociągu do Wiednia niczym niewzruszeni ruszają plądrować następny skład.

Reklamy

Co ciekawe, na stacji nie ma żadnej ochrony. 

Imigrancka szajka złodziei

Druga kryzysowa sytuacja miała miejsce w pociągu Euro Night 237 relacji Wiedeń - Wenecja, kursującego przez tak duże miasta jak Linz, Salzburg czy Villach. Po zajęciu miejsca w komfortowym i nowoczesnym składzie - bilet i nagranie poniżej - autor wyruszył w podróż na południe Europy nie wiedząc, jak nocna podróż zmieni jego życie. 

Kiedy po ruszeniu ze stacji Wien Hbf. pociąg wjechał do tunelu pod miastem, na korytarzu rozległy się nawoływania po arabsku. Po chwili do przedziału wszedł imigrant i dosiadł się do podróżnika oraz podróżującego w przedziale Austriaka, wykrzykując co jakiś czas do innych członków bandy. Po chwili dosiadł się drugi imigrant. Obydwaj próbowali zająć autora wpisu, aby rozproszyć jego uwagę. W międzyczasie pozostali poruszali się po wagonie, wchodząc i wychodząc z przedziałów.

Reklamy

Dzięki zachowaniu czujności, podróżny nie rozstał się z portfelem i dokumentami, które miał w kieszeni, kiedy sięgnął po nie jeden ze złodziei sądząc, że śpi. 

Krzyk w wagonie

W Salzburgu wysiadł podróżujący w przedziale Austriak. Po godzinnym postoju, pociąg ruszył w kierunku Włoch, a nasz bohater został sam w przedziale z "kłopotliwymi" współpasażerami - imigrantami. Pomoc przybyła wraz z pojawieniem się włoskich policjantów. Imigranci nie mieli dokumentów, więc zostali wyproszeni ze składu, przy czym jeden z nich robił to opieszale, z niebywałą ignorancją. W całym zamieszaniu jednak służby porządkowe nie sprawdziły toalet, gdzie schowali się miłośnicy cudzej własności. Gdy pociąg ruszył, dosiedli się oni do autora wpisu. Kiedy przyszedł konduktor, okazało się, że nie mają biletu. Nie był to jednak dla nich żaden problem - po zapłaceniu 15 euro dostali bilety do Treviso. Nagle z sąsiedniego przedziału dobiegł krzyk Polki. Została okradziona. Po chwili z przedziałów zaczęli wychodzić inni pasażerowie, wykrzykując w różnych językach, że zostali okradzeni. Pociąg dojechał do Trevisto, gdzie imigranci wysiedli. Sprawców nie złapano.

źródło: wykop.pl, prawicowyinternet.pl, 

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#podróże zagraniczne #imigracja #PKP