Ropa już od wielu lat nie była taka tania, jak obecnie. Dla eksporterów tego surowca aktualne ceny ropy to poważny problem. O ile jeszcze kraje Bliskiego Wschodu posiadają stosunkowo wysokie rezerwy finansowe, które pozwalają im przeczekać branżowy kryzys, tak np. Wenezuela czy szczególnie Rosja na niskich cenach ropy tracą. Tracą nie tylko z ekonomicznego punktu widzenia. Dla Władimira Putina sytuacja jest jasna - niskie ceny ropy i niskie wpływy do budżetu oznaczają prędzej czy później wzrost niezadowolenia społecznego i spadek poparcia. A co jak co, ale Putin na to na pewno się nie zgodzi.

Co zatem czeka nas w najbliższej przyszłości? Pomimo szybkiego rozwoju tzw. zielonej energii nadal ropa jest jednym z najważniejszych surowców na świecie.

Reklamy
Reklamy

A Rosja już dawno swoją gospodarkę oparła na eksporcie tego surowca (i innych o znaczeniu strategicznym). Bez wpływów z eksportu ropy rosyjski budżet załamie się w przeciągu niecałych dwóch lat.

Rosyjskie prognozy gospodarcze nie sprawdzają się

Jeszcze niedawno rosyjscy eksperci zakładali, że cena ropy nie spadnie poniżej 50 dolarów amerykańskich za baryłkę. Tymczasem jest ona prawie dwukrotnie niższa. To prawdziwy dramat i ogromny problem dla rosyjskiej państwowej kasy. Już teraz Putin i jego doradcy postulują obcięcie wydatków budżetowych o około 10 %. Zdaniem zachodnich ekspertów, ten ruch to tylko populistyczna zagrywka - Putin chce ciąć wydatki budżetowe, jednocześnie zwiększając budżet armii czy służb. Do tego dochodzi sztuczna kreacja kursu rubla w stosunku do dolara amerykańskiego, co przekłada się na inflację i ubożenie społeczeństwa.

Reklamy

Rosyjskich władz ten problem jednak nie obchodzi. Dopóki Rosjanie nie są na tyle biedni, aby wyjść na ulicę, rosyjska władza robi dobrą minę do złej gry.

Rosyjskie rezerwy (w walucie i kruszcach) szacowane są obecnie na 370 mld dolarów. Tymczasem w połowie 2013 roku było to ponad 500 mld dolarów. Rezerwy te kurczą się zatem w zastraszającym tempie. Zyski ze sprzedaży ropy naftowej Rosja lokuje w dwóch funduszach - Funduszu Rezerwowym i Funduszu Dobrobytu Narodowego. Łącznie zgromadzono w nich około 130 mld dolarów. Tymczasem niewiele mówi się o tym, że środki te wliczane są do puli ogólnych rezerw budżetowych, a ten pierwszy służy obecnie do - mówiąc w dużym skrócie - łatania dziury budżetowej. Niemniej środków w nim zabraknie już za trochę ponad rok. Jeśli do tego czasu cena ropy naftowej nie wzrośnie, Rosję czeka prawdziwy gospodarczy armagedon.

Oligarchowie coraz bogatsi, przeciętny Rosjanin ubożeje

Kryzysu nie muszą bać się ludzie ze świty Putina. Z niepokojem w przyszłość patrzą natomiast zwykli obywatele.

Reklamy

Biednieją dosłownie z miesiąca na miesiąc - tylko w ciągu ostatniego roku realne wynagrodzenia spadły w Rosji o około 10 %. A władze na Kremlu na żadne reformy teraz nie pozwolą. Wiązałoby się to z osłabieniem kontroli i potencjalną utratą władzy. Niestety dla Europy, nierzadko w takich momentach rosyjscy władcy obierali kurs wywoływania sztucznych konfliktów zewnętrznych. Obecnie taka możliwość również istnieje, a chęć wywołania konfliktu może wynikać ze zwykłych pragmatycznych planów: wywołajmy wojnę, ceny ropy na pewno wzrosną.

Sytuacji w Rosji nie sprzyja również konflikt między Arabią Saudyjską i Iranem. Już te dwa kraje są w stanie gwałtownie wstrząsnąć rosyjską gospodarką. Wystarczy, że zmniejszą lub zwiększą podaż ropy na rynku. Putin doskonale zdaje sobie z tego sprawę i to właśnie jeden z powodów, dla których Rosja zdecydowała się na interwencję wojskową w Syrii i sojusz z Iranem.

Do wojny o cenę ropy włączają się także Amerykanie, którzy w ostatnich latach znacznie rozwinęli u siebie przemysł wydobywczy gazu łupkowego. Gigantyczne inwestycje w gaz łupkowy zaczęły przynosić efekty, dopóki ropa była stosunkowo droga. Teraz, przy takich jej cenach, wydobycie gazu z łupków zwyczajnie się nie opłaca.

Pozostaje mieć nadzieję, że Putin zdaje sobie sprawę, iż potencjalny konflikt z Europą to nie lokalne starcia w Donbasie.

źródło: forsal.pl #Europa Wschodnia #kryzys gospodarczy #Władimir Putin