Mieszkańcy Kolonii są wciąż wstrząśnięci falą ataków na tle seksualnym w czasie nocy sylwestrowej. Temperaturę podgrzewa skrajnie prawicowy ruch Pegida, który zorganizował w sobotę wiec przeciw imigrantom.

Demonstracje przeciw imigrantom

Protest przeciw imigrantom został zaplanowany na godzinę 14 na placu, gdzie setki kobiet w noc sylwestrową zostały napadnięte. Doszło wowczas do wielu prób gwałtu. Według naocznych świadków i raportów policji, większość sprawców pochodziła z krajów arabskich i Afryki Północnej.

Skrajnie prawicowe ugrupowania skoncentrowały swój protest na atakach, w tym na dwóch zgłoszonych policji gwałtach, które są dowodem na to, że kanclerz Angela Merkel prowadzi zbyt liberalną politykę imigrancką, w wyniku czego do Niemiec w 2015 roku przybyło ponad 1,1 miliona imigrantów. Współzałożyciel PEGIDY (Patriotyczni Europejczycy przeciw Islamizacji Zachodu), Lutz Bachmann zamieścił w mediach społecznościowych swoje zdjęcie z hasłem: "Uchodźcy-gwałciciele nie są mile widziani". W podobnym duchu wypowiada się lider populistycznej prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec, która ma w sondażach 10-procentowe poparcie.

Reklamy
Reklamy

Według niego ostatnie wydarzenia mają "smak nadciągającego upadku kultury i cywilizacji".

Policja spodziewa się około 1000 zwolenników PEGIDY oraz lokalnej skrajnie prawicowej grupy Pro NRW, a także kontrdemonstracji, którą organizuje grupa "Kolonia przeciw prawicy".

Obawy przed najgorszym

Przemoc, jakiej doświadczyli mieszkańcy Kolonii na początku 2016 roku, zwiększyła obawy przed najgorszym. Nastrój w społeczeństwie jest znacznie inny niż we wrześniu 2015 roku, gdy #Niemcy z entuzjazmem witali pociąg, który przywiózł syryjskich uchodźców.

Szczegóły wydarzeń sylwestrowej nocy nadal pozostają mgliste. Choć policja nie postawiła jeszcze żadnych zarzutów, wskazano ponad 30 podejrzanych, z których wszyscy są imigrantami poszukującymi azylu w Niemczech. Wśród podejrzanych było dziewięciu Algierczyków, ośmiu Marokańczyków, pięciu Irańczyków, czterech Syryjczyków, jeden Irakijczyk, Serb, dwóch Niemców i jeden obywatel USA. Nie jest jasne, ilu napastników przebywa w Niemczech od dawna, a ilu z nich przybyło wraz z ostatnimi falami imigrantów i uchodźców, ubiegających się o azyl.

Reklamy

Krytyka działań policji

Krytyka działań policji, związana z bezczynnością wobec przemocy a następnie tuszowaniem przestępstw popełnianych przez imigrantów, spowodowała dymisję szefa lokalnej policji Wolfganga Albersa. Został on zawieszony w celu "przywrócenia zaufania publicznego" policji. Działania policji w Kolonii były bardzo powolne. Dodatkowo tuszowała ona prawdziwy zasięg wydarzeń, a także to, że wrogi tłum składał się głównie z imigrantów. Dzień po wydarzeniach policja z Kolonii na swoim Twitterze opisywała "świąteczną atmosferę i spokojny charakter zabawy". O wydarzeniach sylwestrowej nocy nikt nie pisał przez kilka dni.

Władza obiecuje zaostrzenie prawa

Kanclerz Merkel obiecała "twardą reakcję państwa" wobec tych, którzy łamią niemieckie prawo. W sobotę przywódcy niemieckich chadeków zebrali się na spotkanie w południowo-zachodnim mieścia Mainz. Wśrod propozycji, które tam padły, pojawiły się dotyczące zaostrzenia kar za ataki na policjantów, służby ratownicze, a także zniesienie statusu uchodźcy wobec osób, które zostały skazane prawomocnym wyrokiem na karę więzienia. Zgodnie z obowiązującymi w Niemczech przepisami prawa, osoba ubiegająca się o azyl może zostać odesłana do kraju tylko wówczas, gdy zostanie skazana na minimum trzy lata, o ile jej życie nie jest zagrożone w kraju pochodzenia.

Reklamy

Merkel jest za zaostrzeniem zasad dla skazanych uchodźców. Uważa, że nawet ci, którzy otrzymali wyroki w zawieszeniu powinni być zobowiązani do opuszczenia Niemiec. "Jeśli uchodźca lekceważy zasady, musi ponieść tego konsekwencje, co oznacza że mogą stracić swoje miejsce zamieszkania, niezależnie od tego, czy mają tu wyrok w zawieszeniu czy otrzymali karę pozbawienia wolności" - powiedziała kanclerz Niemiec.

Źródło: thelocal.de #imigracja #kryzys uchodźczy