Zdobywając w pierwszej turze wyborów regionalnych ponad 30 % głosów, Front Narodowy - skrajnie prawicowe ugrupowanie pod przewodnictwem Marine le Pen odnosi ogromne wyborcze zwycięstwo. Na północy i południowym wschodzie Francji na skrajnych prawicowców oddało swój głos nawet ponad 40 % uprawnionych wyborców. Zwycięstwo to ma jednak nie tylko wymiar polityczny. Francuzi pokazali, że mają dość obecnej sytuacji w kraju, w tym przede wszystkim kryzysu uchodźczego

Drugie miejsce zajęli konserwatyści Nicolasa Sarkozy'ego, a miejsce trzecie przypadło ugrupowaniu prezydenta Francji #Francois Hollande'a. Znak czasów - tak najkrócej można podsumować wygraną krytykowanego na każdym kroku ugrupowania.

Reklamy
Reklamy

Czy francuska polityka wobec nielegalnych imigrantów ulegnie w końcu zmianie?

Front Narodowy wygrał w 6 z 12 regionów. Nie znane są jeszcze wyniki z okręgu paryskiego. Jeśli sondaże exit poll znajdą swe odzwierciedlenie w faktycznej liczbie głosów, ugrupowanie Marine le Pen znacznie umocni się na politycznej scenie we Francji, a głos ugrupowania z pewnością będzie bardziej słyszalny. Tego, że skrajna prawica we Francji osiągnie sukces, można się było spodziewać. Nikomu nie przyszłoby jednak do głowy, że sukces ten będzie tak ogromny. Francuzi mają już dość polityki imigracyjnej władz swojego kraju i nie kryją się z tym. Okazję do wyrażenia swojego zadowolenia otrzymali w czasie wyborów i jasno pokazali, że czas na zmiany.

Nie dziwi bardzo dobry wynik wyborczy Frontu Narodowego na północy kraju. O tym, co robią nielegalni imigranci w rejonach Calais i Eurotunelu, łączącego Francję z Wielką Brytanią, nie trzeba chyba nikomu przypominać.

Reklamy

Ataki imigrantów na samochody ciężarowe w okolicach Calais, palenie obozów dla uchodźców i demolka na ulicach miast to chleb powszedni okolicznych mieszkańców. Mają tego już dość, co dobitnie pokazali w dzisiejszych wyborach.

Ugrupowanie Marine le Pen od dawna znane było ze swojego negatywnego nastawienia do uchodźców we Francji, a także polityki najwyższych władz Francji w tym zakresie. Znaczny wzrost poparcia Front Narodowy odnotował po listopadowych atakach terrorystycznych w Paryżu, w czasie których śmierć poniosło ponad 120 osób. Winą za te ataki obarczono islamistów, zresztą do organizacji ataków przyznało się Państwo Islamskie, wydając stosowne oświadczenie.

#Francja od lat ma problem z nielegalnymi imigrantami, jednakże w ostatnim czasie urósł on do problemu całego narodu. O ile jeszcze całkiem niedawno problem ten dotyczył albo niektórych miast (Marsylia) albo wybranych dzielnic, tak obecnie obawy o swoje bezpieczeństwo deklarują Francuzi w niemal całym kraju. Głuchy dotychczas na głos swoich wyborców Hollande powoli zmienia jednak swoje stanowisko w zakresie polityki imigracyjnej.

Reklamy

O ile jeszcze całkiem niedawno stał na stanowisku, że nielegalnych imigrantów należy przyjmować niezależnie od ich ilości, a problem powinna rozwiązać wspólnie Unia Europejska, tak w ostatnich dniach zmienił swoje nastawienie w tym zakresie, krytykując nawet Niemcy i Angelę Merkel za ich politykę "otwartych drzwi".

Wygrana Frontu Narodowego to sygnał: Francuzi nie chcą płacić za błędy swoich polityków

Marine le Pen zyskała też znacznie większe szanse w wyborach prezydenckich, które mają się we Francji odbyć w 2017 roku. Jej głównym hasłem od lat pozostaje "jedność narodowa". Sprzeciwia się ona zdecydowanie francuskiej polityce multikulti i bezgranicznej tolerancji. Co ciekawe, jej dwaj główni rywale - Sarkozy i Hollande wykluczają jakąkolwiek formę współpracy między reprezentowanymi przez nich ugrupowaniami. Tradycyjnie zatem na kłótni na lewicy zyskuje prawica, w tym przypadku skrajna.

Druga tura wyborów ma odbyć się 13 grudnia bieżącego roku. Sarkozy już rozpoczął kampanię, mającą na celu zniechęcenie wyborców Frontu Narodowego do ponownego głosowania na to ugrupowanie. Na czas wyborów we Francji zacznie zaostrzono środki bezpieczeństwa, wzmocnione już i tak po niedawnych zamachach w Paryżu.

źródło: reuters.com, tvn24.pl #kryzys uchodźczy