Urząd do spraw Cudzoziemców ogłosił przetarg na zakwaterowanie i wyżywienie na terenie Polski około 1200 osób - uchodźców z Bilskiego Wschodu. Poszukiwane jest 10 ośrodków, które będą w stanie zagwarantować przyjęcie imigrantów, wyżywienie ich oraz zapewnienie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Wartość zamówienia nie jest oszałamiająca, wynosi około 134 tysięcy euro. Pomimo to do przetargu zgłosiło się 9 ośrodków, położonych w Dusznikach-Zdroju, Muszynie, Wohyniu, Kolonii Horbów, Olecku, Piwnicznej-Zdroju, Grotnikach oraz w Warszawie i Białymstoku.

Jednym z warunków uczestnictwa w przetargu jest poinformowanie odpowiednich władz lokalnych o tym, że dany ośrodek stara się o uzyskanie zamówienia - zakwaterowania imigrantów na swoim terenie.

Reklamy
Reklamy

Co istotne, aby brać udział w przetargu wystarczy, że dany ośrodek poinformuje o tym, iż zamierza przyjąć uchodźców, a nie uzyskać zgodę na to od lokalnych władz samorządowych. Nie wszystkim się to podoba.

Uchodźcy w Polsce - ilu, gdzie i kiedy?

Polskie społeczeństwo (poza pewnymi, nielicznymi wyjątkami) niemal od samego początku kryzysu uchodźczego było przeciwne przyjmowaniu nielegalnych imigrantów w Polsce. Niechęć ta znacznie wzrosła po listopadowych atakach terrorystycznych w Paryżu, w trakcie których śmierć poniosło niemal 130 osób. Do tej pory nieznana jest także dokładna liczba uchodźców, jaką Polska miałaby przyjąć w oparciu o ustalenia z Unią Europejską.

Poprzedni rząd deklarował przyjęcie kilkunastu tysięcy nielegalnych imigrantów. Obecny wstrzymuje się z jakimikolwiek decyzjami w zakresie przyjęcia rozdzielanych kwotowo uchodźców deklarując, że po wydarzeniach z Paryża Polska nie jest w stanie zapewnić odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa swoim obywatelom i wstrzymuje wykonanie unijnych postanowień w tym zakresie.

Reklamy

Wydaje się, że pewna liczba nielegalnych imigrantów tak czy inaczej znajdzie u nas schronienie. Nadal jednak nie wiadomo, skąd będą pochodzić, kto zajmie się ich weryfikacją oraz poniesie koszty ich zakwaterowania i utrzymania.

Zaskoczone przetargiem Urzędu ds. Cudzoziemców są niektóre lokalne władze samorządowe. Burmistrz Muszyny Jan Golba jest zaskoczony, że jeden z ośrodków z podległego mu administracyjnie obszaru zamierza wziąć udział w przetargu i starać się o uzyskanie zamówienia. Jak wynika ze słów Golby, ubiegający się o zamówienie ośrodek znajduje się w samym centrum strefy uzdrowiskowej, przeznaczonej wyłącznie dla kuracjuszy. Oburzenia nie kryje też Wacław Olszewski, burmistrz Olecka. Z jego słów wprost odczytać można obawy o to, że przyjęcie i zakwaterowanie uchodźców na terenie gminy Olecko spowoduje spadek atrakcyjności turystycznej gminy.

Swoje wątpliwości wyrażają również właściciele ośrodków i pensjonatów, którzy nie zamierzają przyjmować uchodźców i nie biorą udziału w przetargu.

Reklamy

Obawiają się oni odpływu turystów i kuracjuszy oraz związanego z tym znacznego spadku zarobków. Co ciekawe - żaden z nich nie chce wypowiadać się publicznie, obawiając się potępienia z punktu widzenia tzw. poprawności politycznej. A obawy te wcale nie są bezpodstawne - ileż to historii można było usłyszeć o niszczeniu przez uchodźców ośrodków i obozów, w których zostali zakwaterowani, przemocy w tych ośrodkach i problemów z utrzymaniem bezpieczeństwa i spokoju.

Hotelarze boją się uchodźców

Niestety, właściciele pensjonatów i hoteli nie zawsze mogą liczyć na zrozumienie. Niektóre władze samorządowe zdecydowały o niepodejmowaniu jakichkolwiek działań w kwestii ewentualnego osiedlenia na ich terytorium nielegalnych imigrantów. Na nic zdają się protesty drobnych lokalnych przedsiębiorców, którzy rozpaczliwie podnoszą, że napływ imigrantów spowoduje odpływ turystów i problemy ekonomiczne ośrodków.

A to jeszcze nie koniec. Obserwując politykę imigracyjną Niemiec czy Francji, można mieć niemal pewność, że na tych 1200 imigrantach się nie skończy. Oby poprawność polityczna i nieprzemyślane decyzje unijnych włodarzy nie wygrały jednak ze zdrowym rozsądkiem.

źródło: rp.pl #Unia Europejska #imigracja #kryzys uchodźczy