Po austriackiej stronie przejścia granicznego Spielfeld, na granicy ze Słowenią, w poniedziałek w południe oczekiwało na wpuszczenie na drogę prowadzącą do Niemiec tylko 10 osób. Nowi przybysze z Afryki i Azji podróżowali w ciągu ubiegłego tygodnia w coraz mniejszych grupach. Jeszcze w ubiegłą niedzielę było ich około 7 tysięcy. Najwięcej kandydatów na stałych mieszkańców Niemiec i Szwecji pojawiło się ostatnio 5 listopada – ponad 10 tysięcy. Wyjaśnienie tego zdumiewającego zwrotu sytuacji jest proste.

To nie koniec wędrówki ludów do Europy - to tylko boreasz

Żegluga po Morzu Śródziemnym zimą na prymitywnych jednostkach pływających jest niezwykle ryzykowna.

Reklamy
Reklamy

Starożytni Rzymianie formalnie zabraniali swoim marynarzom żeglowania od listopada do kwietnia. Nie inaczej jest na Morzu Egejskim, gdzie właśnie zaczął dąć na całego silny, zimny wiatr północny. Wiatr zwany przez starożytnych Greków boreaszem. Codziennie sztorm, a naprzeciw niego tylko pontony... Koran zabrania muzułmanom wyruszania na pewną i bezużyteczną śmierć.

Słoweński rząd poszedł po rozum do głowy

Wzdłuż granicy z Chorwacją powstaje wysokie ogrodzenie wraz z pasami drutów kolczastych, podobne do granicznego "płotu" węgierskiego. Policja przepuszcza tylko osoby posiadające dowody tożsamości wystawione przez władze Syrii, Afganistanu i Erytrei.

Pierwsze próby zatrzymania fal odmawiających poddania się rejestracji i kontroli nielegalnych imigrantów słoweńskie siły bezpieczeństwa podjęły już we wrześniu:

Austria próbuje pójść śladem Słowenii

Podobne obiekty - pasy drutów kolczastych, powstają w Austrii.

Reklamy

Określa się je tam jako "środki techniczne umożliwiające uporządkowany ruch uchodżców". W parlamencie we Wiedniu trwają gorączkowe prace nad ustawami umożliwiającymi udzielanie tylko tymczasowego azylu. Na trzy lata. Tylko osobom posiadającym prawdziwe dokumenty tożsamości, świadczące o pochodzeniu z krajów ogarniętych pożarem wojny totalnej. Pozostali zostaną wydaleni. Dość podobne rozwiązania stają się przedmiotem coraz bardziej śmiałej dyskusji w Niemczech. Pod naciskiem dołów i średniego szczebla działaczy partii kanclerki. Rzeczywistość kłuje je w oczy. W związku z tym, że kraje muzułmańskie najprawdopodobniej odmówią przyjęcia z powrotem swych obywateli, należy rozumieć iż powróci temat stref tranzytowych.

Kto zostanie wrobiony w „strefy tranzytowe”?

Pomysł stref tranzytowych przedstawił szef CSU („siostrzanej” partii Angeli Merkel). Chodzi o tereny, które zostaną przymusowo czasowo wydzierżawione od prywatnych właścicieli w Chorwacji, Bośni, Kosowie. Względnie zostaną na ten cel zajęte opuszczone gospodarstwa, „bezpańskie” lasy i łąki.

Reklamy

Takowych nie brak po czystkach etnicznych. Na tych terenach powinny powstać w bardzo szybkim tempie osiedla. Zapewne w postaci kontenerów mieszkalnych i biurowych. Wraz z tymczasowymi urządzeniami ogrzewczymi, umożliwiającymi przetrwanie zimy. Ze względu na ogromne ilości „pensjonariuszy” do obsłużenia będzie można im zapewnić tylko minimum biologicznego przetrwania. Uzasadni się to, przedstawiając sytuację przybyszy z Azji i Afryki, cierpiących coraz dotkliwsze zimno pod gołym niebem.

Ostateczne rozwiązanie kwestii napływu ludów islamu?

Po zimie rzecz jasna przyjdzie wiosna, a potem lato. Raczej nie uda się przeforsować ścisłego strzeżenia obozów przejściowych w strefach tranzytowych. Ucierpiałyby na tym „europejskie wartości”. Rozwiązanie przyjdzie samo. Kiedy gromady młodych mężczyzn z Bliskiego Wschodu zaczną być zbyt uciążliwe dla tamtejszych narodów, zaprawionych w pozbywaniu się raz na zawsze nielubianych sąsiadów...

 

To byłaby naprawdę #Wielka polityka: cyniczna, okrutna i skuteczna na ponad 90 procent. Co prawda łatwo można sobie wyobrazić jeszcze okrutniejszą alternatywę. Taką o jakiej marzą gorliwi w swej wierze młodzi chłopcy wychowani w Holandii (patrz opis galerii zdjęć):

#Niemcy #kryzys uchodźczy