Imigranci, którzy nielegalnie przemierzyli Europę, masowo składają wnioski o azyl w krajach uznawanych za bogate, oferujących wysokie świadczenia socjalne. Służby dokładają starań w celu możliwie dokładnego sprawdzenia każdej wnioskującej osoby. Przeszukuje się nie tylko rzeczy osobiste imigrantów, ale także ich telefony i tablety. To, co w nich się znajduje, musi budzić szok i niedowierzanie.

Rozczłonkowane szczątki ludzkie

Norweska gazeta “Dagsavisen” ostrożnie podała, że co najmniej niektórzy z przebywających na terenie Norwegii imigrantów wydają się być wysłannikami organizacji terrorystycznych, być może - Państwa Islamskiego.

Reklamy
Reklamy

W ich telefonach i tabletach ujawniono duże ilości zdjęć i nagrań wideo o makabrycznej treści. Materiały te zawierają sceny torturowania ludzi (dorosłych i dzieci) oraz utrwalono na nich rozczłonkowane szczątki ludzkie - odcięte głowy, ręce i nogi. Znaleziono też wizerunki symboli ISIS. Norweskie służby oceniają, że przynajmniej 2% imigrantów może się okazać terrorystami.

Wprawdzie tu i ówdzie słychać uspokajające głosy, że być może materiały te miały posłużyć do ujawnienia zbrodni Państwa Islamskiego, ale nie wydaje się to przekonujące. Gdyby taki cel przyświecał właścicielom zatrzymanych telefonów, wówczas okazanie zdjęć i nagrań wideo odpowiednim służbom, byłoby jedną z pierwszych rzeczy, jaką uczyniliby po wylądowaniu na kontynencie europejskim.

Nowoczesne metody komunikacji

Przy okazji niedawnych zamachów w Paryżu wyszło na jaw, że islamiści w Europie posługują się najnowszymi sposobami i urządzeniami do natychmiastowej komunikacji.

Reklamy

Ich rozmowy odbywają się kanałami szyfrowanymi albo wręcz ogólnie dostępnymi, a użytkownicy z łatwością poruszają się po wirtualnej rzeczywistości. Znają również i stosują techniki zacierania śladów, pozostawianych w internecie.

Media codziennie donoszą o rzekomych sukcesach w atakach na kolejne centra dowodzenia i komunikacji, a także składy amunicji islamskich terrorystów w Syrii. Zadajmy sobie pytanie - ile islamiści mają jeszcze tych ośrodków dowodzenia i składów broni, skoro nadal bez najmniejszego problemu wykonują przyjęty plan działań oraz nie mają żadnego wyraźnego problemu w komunikowaniu się - i to zarówno między sobą, jak i z całym światem.

Brak miejsc dla przybyłych, a ich rodziny już się szykują

Nieczynne od siedmiu lat niemieckie lotnisko Tempelhof zamieniono na tymczasowy obóz dla nielegalnych imigrantów. Niemcy ponieśli wysokie koszty przystosowania wielkich hangarów do całodobowego pobytu 2,5 tysiąca osób i wyposażenia w podstawowe sprzęty, niezbędne do codziennego funkcjonowania.

Reklamy

Doprowadzono też wodę i ogrzewanie. Tempelhof jest symbolem wolności, kojarzy się z oporem wobec komunizmu. Od 2008 r. w hangarach organizowano koncerty i inne imprezy masowe, na które obecnie pozostawiono dwa hangary.

Władze podkreślają, że pobyt w Tempelhof ma charakter tymczasowy i potrwa wyłącznie do momentu wskazania poszczególnym osobom miejsca ich stałego osiedlenia. Zima na pewno nie sprzyja łączeniu rodzin, jednak wiosną wyruszy w naszą stronę kolejna fala imigrantów. Tym razem będą to żony i dzieci, matki i siostry, córki i kuzynki tych, którzy już tu są. One wszystkie także otrzymają świadczenia socjalne, darmowe przedszkola i edukację.

Źródła: Onet, Polska Niepodległa

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Islam #Terroryzm #kryzys uchodźczy