Jakiś doceniający go rodak ułożył tę pożegnalną pieśń:

Zmarły był przyjacielem naszego kraju i w ogóle wielu krajów. W latach siedemdziesiątych żyło się spokojnie ze świadomością, że na czele potęgi przemysłowej i finansowej Niemiec Zachodnich stoi dobry, mądry człowiek. Człowiek starający się o pokój i przyjaźń między narodami. Nie będę wyliczał sprawowanych przezeń urzędów, podpisanych układów... Tylko trzy wydarzenia z jego życia i działalności, ale jakże wymowne.

Po prostu pan Kowalski, którego naród wybrał, aby stał na czele

Nie zadzierał nosa. Nie toczył wojen na górze. Nie zależało mu na tym, by upokorzyć swoich przeciwników politycznych.

Reklamy
Reklamy

Wręcz przeciwnie! Jako szef rządu bardzo ważnego państwa pozostał skromnym, rzeczowym, przystępnym i niezwykle pracowitym człowiekiem. Rządząc starał się często spotykać i rozmawiać z rządzonymi. Opowiadał o swoim życiu (1975). Otaczał się setkami książek, bo wybrał mądrość:

7 V 1977 – szczyt gospodarczy siedmiu głównych państw zachodnich (G-7) w Londynie. Jego gospodarz premier Callaghan (wym.: kalachan) zaproponował wspólny spacer ulicami Londynu. Ot tak, po prostu na własnych nogach po ulicach. Schmidt bez wahania go poparł. Podczas gdy ich ochroniarze omal nie osiwieli ze zdenerwowania, siedmiu szefów państw i rządów pozdrawiało przechodniów i pozowało do pamiątkowych fotografii.

Chciał i umiał pomóc sąsiadom w potrzebie

1 IX 1974. Rząd Republiki Federalnej postanowił udzielić Włochom natychmiastowej pomocy finansowej w wysokości 2 mld $.

Reklamy

W przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze było to jakieś 170 mld euro. Włochy były wówczas w bardzo trudnej sytuacji, spowodowanej przez pierwszy wstrząs naftowy. Drastycznie podwyższone ceny ropy naftowej, w połączeniu z ograniczonymi możliwościami eksportowymi przemysłu tego kraju sprawiły, że bez tej pomocy nie udałoby się nabyć ropy, niezbędnej dla włoskiej gospodarki. Schmidt nie postawił żadnych warunków, aby nie urazić narodu włoskiego i nie naruszyć suwerenności jego państwa. Po prostu wysłuchał próśb włoskiego premiera Rumora, wziął z rezerwy Banku Federalnego i dał.

 

Ten gest tak ujął Włochów, że dali z siebie wszystko, aby poprawić wydajność swego przemysłu i swój bilans handlowy. W ciągu kilku następnych lat zwrócili te pieniądze co do grosza. Schmidt był tak wrażliwy na polityczno-historyczne niuanse, że udzielił podobnej pomocy Francji i W. Brytanii w sposób jeszcze bardziej delikatny. Przekazał im pieniądze za pośrednictwem Funduszu Stabilizacyjnego EWG, do którego trochę same dołożyły.

Reklamy

Po to, żeby nie mówiono, że te mocarstwa wygrały wojnę, ale przegrały pokój.

 

Największą goryczą jego życia było to, że dożył rządów Angeli Merkel i tego jak potraktowała Greków. Pisał o tym wprost w swoich artykułach na łamach tygodnika „Die Zeit”.

Nie padał na klęczki za winy Niemiec, ale wiedział jak naprawiać krzywdy

11 XII 2013. Schmidt z wizytą w Moskwie. Został przyjęty na Kremlu przez Putina. Jak podkreślił, przybył głównie po to, by pożegnać się z narodami Rosji. Narodami, którym uczynił wiele złego jako kapitan Wehrmachtu na froncie wschodnim. Dodał, że przez większość dalszego życia starał się o pokój i porozumienie między Niemcami a narodami słowiańskimi.

Sprawował władzę jako ciężką służbę

Na koniec wspomnę o tym, że na stanowisku szefa władzy wykonawczej Republiki Federalnej Schmidt osiwiał. Sprawowanie władzy pojmowanej jako obowiązek służby społeczeństwu ma niewiele wspólnego z przyjemnościami. To ogromny ciężar. Zwłaszcza, kiedy nie ma innego wyjścia jak próbować wybrać mniejsze zło. Takie chwile nadeszły w roku 1977, w czasie kryzysu zakładników w Mogadiszu. Po to, by ratować niewinnych musiał poświęcić życie winnych oraz złamać prawo. Wspominał o tym na zasadzie; mądremu dość po słowie. Również o tym jak wiele go to kosztowało jako człowieka. Rola jednostki w historii bywa olbrzymia. Gdyby na czele RFN stał obecnie Człowiek, a nie ktoś zasługujący na chłostanie przez prasę ... #historia #Niemcy