Mimo wprowadzenia we Francji stanu wyjątkowego, otwarte są lotniska i realizowane są połączenia kolejowe – poinformowało francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Oświadczenie ma uspokoić osoby, które podróżują zwłaszcza do Paryża, gdzie w piątek wieczorem doszło do serii ataków terrorystycznych. W masakrze zginęło co najmniej 150 osób.

Jedziesz do Francji? Przeczytaj

Choć francuski MSZ uspokaja, to podróżni muszą się jednak liczyć z zaostrzonymi kontrolami we Francji. Wprowadzony tam stan wyjątkowy oznacza, że policja otrzymała szczególne uprawnienia i może zatrzymywać i kontrolować także samochody osobowe w specjalnych zagrożonych strefach. Może również przeprowadzać rewizje osobiste, jak i rewizje w domach i to o każdej porze dnia i nocy. Władze Paryża poinformowały na Twitterze, że w sobotę niemal wszystko będzie w mieście zamknięte: szkoły, muzea, biblioteki czy baseny.

Reklamy
Reklamy

Policję wspomaga wojsko. Odwołano wszelkie manifestacje i spotkania. W obawie przed akcjami odwetowymi wzmocniono centra i domy, w których mieszkają imigranci. Stan wyjątkowy obowiązuje w całej Francji i na Korsyce. Po zamachach w Paryżu także Belgia wprowadziła kontrole nie tylko na granicy z Francją, ale także na lotniskach i w pociągach. Kierowcy na Twitterze informują, że zamknięty jest w obu kierunkach tunel pod Mont Blanc. 

To był horror. Cudem uniknęłam śmierci

W kilku skoordynowanych zamachach w centrum Paryża najwięcej ofiar, bo około 100 osób, to uczestnicy koncertu rockowego w sali teatru Bataclan. Pozostałe ofiary zostały zastrzelone w różnych miejscach Paryża.

W centrum wydarzeń znalazła się dziennikarka telewizji AT5 z Amsterdamu, którą cytują niemal wszystkie holenderskie portale.

Reklamy

Suzan Yücel była przed restauracją Le Petit Cambodge, kiedy do środka wszedł mężczyzna z kałasznikowem i zaczął strzelać. Według 28-letniej dziewczyny było kwadrans przed dziewiątą wieczór. Suzan uniknęła śmierci, bo w restauracji, znanej z bardzo dobrego jedzenia, nie było wolnego miejsca.

Dziewczyna, wraz z francuską przyjaciółką musiała czekać na miejsce jakieś 20 minut. Obydwie przeszły więc na drugą stronę do pubu, gdzie zamówiły piwo. Ze szklankami w ręce wyszły na zewnątrz i w tym momencie usłyszały głośne strzały. Holenderka początkowo nie zorientowała się, że to atak, ale została pociągnięta przez koleżankę i zaczęły uciekać. Ludzie wpadli w panikę. Potem dowiedziały się, że także w pubie, gdzie kupowały piwo, otworzono ogień.

'Allah Akbar'

Terroryści, którzy zaatakowali salę koncertową krzyczeli po arabsku 'Allah Akbar' czyli 'Bóg jest wielki'. W ataku obok stadionu doszło do ataku samobójczego. W ataku na jeden z lokali zamachowcy krzyczeli coś o wojnie w Syrii. Dlatego prokuratura nie ma wątpliwości, że ataki były przygotowane i skoordynowane i że wspólnicy zamachowców mogą być na wolności.

Reklamy

A obserwatorzy z przekonaniem mówią o atakach Państwa Islamskiego (IS) lub Al Kaidy.

Prezydent Francji Francois Hollande zapowiedział bezpardonową walkę z terrorystami. Ataki potępili niemal wszyscy przywódcy z całego świata, a telewizje na żywo relacjonowały wydarzenia.

Źródło: AT5, MSZ

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez zgody Blasting Sagl zabronione. #Terroryzm #Syria #Francja