Polacy zagrali z Czechami. Wygrali. Mecz odbył się we Wrocławiu i nie doszło do poważniejszych incydentów. Choć srodki bezpieczeństwa były specjalne. To samo w Anglii. W Londynie nieczęsto można spotkać uzbrojonych po zęby policjantów czy żołnierzy. Tym razem było inaczej. W okolicach stadionu Wembley, na którym zagrała reprezentacja Anglii z Francuzami, dopiero co doświadczonymi paryskimi atakami terostycznymi, aż roiło się od funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Udało się. Mecz przebiegał bez zakłóceń (wygrała Anglia dwa do zera). Pokazano terrorystom i światu, że można żyć i funkcjonować normalnie.

Rewelacje niemieckiej bulwarówki

W niemieckim Hanowerze tego samego dnia (we wtorek, 17.11.2015) mieli ze sobą zagrać reprezentanci Holandii i Niemiec.

Reklamy
Reklamy

Do meczu jednak nie doszło, ponieważ ustalono, że podczas tego spotkania miało dojść do ataku terrorystycznego. Planowano zdetonowanie  kilku bomb - takie informacje przekazała w czwartek niemiecka gazeta "Bild". Redakcja dziennika powołuje się na raport Urzędu Ochrony Konstytucji przygotowany dla Thomasa de Maiziere'a, szefa niemieckiego MSW.

Pomogły informacje wywiadowcze

W "Bildzie" można przeczytać, że raport powstał na podstawie tajnych informacji przekazanych przez zagraniczne wywiady. Informacje wywiadowcze mówiły, między innymi, że grupa ekstremistów planuje atak podczas meczu piłkarskiego między Niemcami a Holandią. Atak miał zostać przeprowadzony przy pomocy kilku ładunków wybuchowych, zdetonowanych na stadionie. To nie wszystko. Jedna bomba miała eksplodować w samym Hanowerze.

Zgodnie z zawartymi w raporcie informacjami, ładunki planowano „przemycić” na stadion piłkarski w samochodzie, a konkretnie - w karetce pogotowia.

Reklamy

Przywódca zamachowców miał pojawić się na stadionie i sfilmować całą akcję. Po meczu, kiedy w mieście panowałaby atmosfera strachu, planowany był także zamach na dworzec w samym centrum Hanoweru. 

Natomiast wydawana w Hanowerze gazeta "Hannoversche Allgemeine Zeitung" podała, że pięcioosobowa grupa zamachowców miała składać się z czterech mężczyzn i jednej kobiety.

Fiasko symbolicznego gestu...

Towarzyski mecz piłkarski Holandii z Niemcami w Hanowerze miał być symbolicznym gestem solidarności z Francją, dotkniętą kilka dni wcześniej zamachami terrorystycznymi. Miał być też sygnałem oporu i sprzeciwu wobec terroryzmu. Spotkanie zostało jednak we wtorek wieczorem  odwołane.

 źródło PAP #Islam #Terroryzm #Niemcy