Niemiecko-rosyjska rozgrywka

Nord Stream 2 to projekt, który podpisany został niedawno, a zakłada dobudowanie dwóch dodatkowych nitek do istniejącego już gazociągu Nord Stream, przebiegającego przez dno Morza Bałtyckiego i pozwalającego na transport gazu bezpośrednio z Rosji do Niemiec. Na chwilę obecną gaz z Rosji, jako jej strategiczny surowiec, jest transportowany przez gazociąg i za pośrednictwem Ukrainy, kluczowego kraju tranzytowego. Rozbudowa Nord Stream pozwoliłaby na znaczące zredukowanie roli naszego wschodniego sąsiada w tej wymianie handlowej z Rosją.

Przedstawiciele projektu przekonują, że ma on charakter czysto komercyjny, jednak wszystko wskazuje na to, że przesył gazu bezpośrednio do Niemiec pozwoliłby na bardzo silne umocnienie pozycji Rosji jako największego dostawcy surowca energetycznego do Europy, podobnie jak pośredniczących Niemiec.

Reklamy
Reklamy

Istotnym dowodem jest także fakt, że obecna infrastruktura wykorzystywana jest obecnie jedynie w... około 60%, co stawia pod poważnym znakiem zapytania sens jej rozbudowy.

Ukraina stawką gry 

Mimo iż straty wynikające z ograniczenia tranzytu odczułyby także Polska i Słowacja (Gazprom płaci za tranzyt gazu przez nasze terytorium), to najpoważniejsze problemy dotyczą Ukrainy, kraju, który już teraz musi borykać się z wojną na wschodnich granicach. W obecnej sytuacji odcięcie Ukrainy od dostawcy surowca uderzyłoby także w #Niemcy - budowa Nord Stream pozwoliłaby na odcięcie Ukrainy od dostaw bez szkód dla lidera Unii Europejskiej. A to pozwoliłoby Rosji na bardzo poważne rozszerzenie swoich wpływów tuż przy granicy z Polską. Nie bez znaczenia jest także fakt, ze coraz głośniej mówi się o wyrzuceniu Polski ze strefy Schengen.

Reklamy

Rzekomo ma być to sposób na walkę z falą imigrantów, w praktyce jednak wygląda to na coraz poważniejsze naciski zachodu.

Problem jest jednak bardziej skomplikowany - na ten moment na zachód Europy gaz z Rosji dostarcza kilka gazociągów, co oznacza dywersyfikację dostaw i niejako wytrąca Gazpromowi asa z rękawa w zagrywkach politycznych. Budowa Nord Stream 2 pozwoliłaby na skupienie się tylko na tej nitce połączenia, a skupienie punktu przesyłowego w Niemczech dałoby politykom obu państw zaskakująco duże możliwości we wpływaniu na politykę państw członkowskich Unii Europejskiej. Nie ma się co oszukiwać, zewnętrzne źródła dostaw, takie jak gazoporty, nie mają szans pokryć zapotrzebowania na gaz.

źródło: wiadomosci.onet.pl #Europa Wschodnia #Rosja