Stanowisko przyszłego ministra ds. Unii Europejskiej Konrada Szymańskiego jest jasne: Polska wstrzyma decyzję o przyjęciu 12 tysięcy uchodźców, na których ulokowanie w naszym kraju wyraził zgodę rząd Ewy Kopacz. Jak stwierdził Szymański, Polska będzie w stanie przyjąć uchodźców jedynie w sytuacji, gdy zapewniony zostanie odpowiedni poziom bezpieczeństwa. A z zapewnieniem go może być obecnie problem. Wydarzenia z Paryża pokazały, że uchodźcy to nie tylko matki z małymi dziećmi, ale również potencjalni terroryści (dwóch z zamachowców z Paryża przedostało się do Francji poprzez greckie wyspy, dokąd przybyli z innymi uchodźcami).

Zdaniem Szymańskiego kluczowy warunek przyjęcia uchodźców, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa Polsce i jej obywatelom, został po zamachach w Paryżu postawiony pod ogromnym znakiem zapytania.

Reklamy
Reklamy

Wobec ataku w Paryżu i śmierci ponad 120 osób Polska i jej przedstawiciele nie widzą obecnie możliwości wykonania decyzji o ulokowaniu w naszym kraju ponad 10 tysięcy uchodźców, o co wciąż naciskają włodarze Francji i Niemiec oraz sama Wspólnota.

Przyjęcie uchodźców budzi wielki sprzeciw społeczny

Polacy nie chcą u siebie uchodźców, a niechęć ta w ostatnich dniach znacząco wzrosła. Nie przekonują Polaków tłumaczenia unijnych władz, że uchodźcy to ofiary wojny, a nie potencjalne zagrożenie. O tym, że Unia mija się w swoich ocenach z prawdą świadczy ogromny odsetek uchodźców ekonomicznych, którzy wcale nie uciekają przed wojną, a do Europy przybywają w poszukiwaniu pieniędzy. Świadczy o tym chociażby fakt, że nie ukrywają się oni wcale z tym, że jako cel swojej imigracji do Europy wybierają te kraje, które są w stanie zapewnić im wyższy tzw.

Reklamy

socjal. Polska nie jest dla nich w tym względzie atrakcyjna.

Zdaniem ekspertów, nadrzędnym celem polskich władz, nawet pomimo niezadowolenia unijnych przedstawicieli, powinno być zapewnienie pełnej kontroli nad granicami oraz odpowiedniej polityki imigracyjnej i azylowej. A o taką politykę trudno w sytuacji, gdy powszechne stają się przypadki masowego wyrzucania przez uchodźców jakichkolwiek dokumentów i ukrywania swoich prawdziwych danych osobowych (doskonale znane są przypadki, gdy uchodźcy podawali chociażby te same daty urodzenia).

W ocenie większości Polaków Europa niczego się nie nauczyła po zamachach w Londynie czy Madrycie. Polityka imigracyjna Unii Europejskiej nie zmieniła się, a nawet została rozluźniona. Zdaniem wielu, zamachy w Paryżu są skutkiem właśnie takiego zbyt szerokiego otwarcia się na przybyszów, którzy są nam obcy kulturowo i mentalnie. A już chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że nie wszyscy spośród tych uchodźców przybywają do Europy z pokojowymi zamiarami.

Reklamy

Zgodnie z postanowieniami UE Polska miała rozpocząć przyjmowanie uchodźców od maja 2016 roku. Pierwsi uchodźcy mieli pochodzić z obozów w Grecji i Włoch. Mając jednak na względzie ostatnie wydarzenia oraz zdecydowane stanowisko polskich władz, raczej się na to nie zanosi. Co więcej, ISIS straszy kolejnymi atakami, nawołując np. do masowego zatruwania wody i żywności, aby totalnie zdestabilizować sytuację w Europie i wzbudzić strach.

Chętnie przyjmiemy repatriantów, ale nie uchodźców

Polacy nie mogą zrozumieć, dlaczego "na siłę wciska im się uchodźców" w sytuacji, gdy na pomoc oczekuje tak wielu naszych rodaków w byłych republikach sowieckich. Polacy nie są - wbrew temu, co się niestety powszechnie twierdzi - ani ksenofobami, ani nacjonalistami. Strach przed przyjmowaniem uchodźców wynika jedynie z obawy o życie własne i najbliższych. Trudno to zrozumieć przedstawicielom UE, którzy w swoistym zaślepieniu nawołują do otwierania granic i masowego przyjmowania przybyszów z Bliskiego Wschodu. Szkoda, że UE potrafi głośno krzyczeć i krytykować, nie będąc jednocześnie w stanie zapewnić minimum środków bezpieczeństwa. Gdyby Polacy te realne gwarancje bezpieczeństwa mieli, raczej mało kto sprzeciwiałby się uchodźcom. A póki co nie ma ani gwarancji ani poparcia dla planów UE.

Źródło: stefczyk.info #Unia Europejska #kryzys uchodźczy #Bliski Wschód