Walka z imigracją to jeden z głównych problemów, jakimi od lat zajmują się brytyjscy politycy. Partia Konserwatywna wygrała ostatnie wybory powszechne na Wyspach obiecując, że zajmie się problemem lawinowo rosnącej liczby obcokrajowców nad Tamizą. #David Cameron i jego partia szukali sposobów na odebranie wyborców Nigelowi Farage’owi i jego partii UKIP, bez skrupułów walczącym z imigrantami. Farage otwarcie oskarżał obcokrajowców o wszystko, w tym korki na autostradach. Torysi, aby zyskać głosy, obiecali radykalne zmiany w polityce imigracyjnej i takie też zaproponowali. Jednak teraz wycofują się z nich.

Nie będzie ograniczeń w dostępie do zasiłków

Jak podają brytyjskie media, Cameron skontaktował się z Donaldem Tuskiem, przewodniczącym Rady Europejskiej, informując o zmianie w podejściu do problemu imigracji na Wyspach.

Reklamy
Reklamy

Polityk przyznał, że jego rząd nie będzie już forsował planu zamrożenia zasiłków dla nowych imigrantów na okres czterech lat. W zamian liczy na współpracę między Londynem a Brukselą w celu stworzenia nowego rozwiązania dla nadal popularnej turystyki zarobkowej.

Przez ostatnich kilka miesięcy David Cameron nie ukrywał, że jego rząd jest daleki od dłuższego akceptowania otwartej polityki Wspólnoty wobec swobody przemieszczania się. Zdaniem Brytyjczyków, taka otwartość spowodowała, że obcokrajowcy zaczęli masowo wybierać Wielką Brytanię jako miejsce zamieszkania głównie z powodu łatwego dostępu do dodatkowych pieniędzy. Premier chciał zatem wymusić na Brukseli możliwość zmiany obowiązujących wszystkich członków UE zasad – Zjednoczone Królestwo wprowadziłoby swoją własną politykę imigracyjną, oznaczającą ograniczenie w dostępie do zasiłków.

Reklamy

Takie prawo mocno uderzyłoby w Polaków, których na Wyspach są setki tysięcy.

Cameron, który spotkał się z ostrą opozycją ze strony głównie Angeli Merkel, ale również innych europejskich przywódców, wyraźnie złagodził swój ton. Wcześniej groził, że jeśli Unia nie zaakceptuje propozycji, jego państwo rozpocznie procedurę opuszczenia struktur. W liście do Tuska przyznał jednak, że jego rząd jest już otwarty na inne sposoby prowadzące do porozumienia w sprawie imigracji.

Krytykują Camerona

Decyzja premiera Królestwa została skrytykowana przez antyeuropejskich polityków na Wyspach, głównie tych związanych z UKIP. Polityk musi również tłumaczyć się części kolegów ze swojej rodzimej partii, których zdaniem Cameron właśnie przegrał walkę o silną pozycję Wielkiej Brytanii w ramach stryktur europejskich.

źródło - theguardian.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

  #Donald Tusk #emigracje