W sobotę w Niemczech doszło do zamachu na Henriette Reker nową burmistrz Kolonii, która aktualnie znajduje się w stanie śpiączki. Był to ostatni dzień kampanii wyborczej, w której uzyskała 53 proc głosów poparcia. Dotychczas była urzędniczką miejskich władz i zajmowała się sprowadzaniem oraz rozlokowywaniem imigrantów. Opowiadała się za dalszym przyjmowaniem uchodźców do Niemiec i była popierana przez lewicowe partie. Została pchnięta nożem przez mężczyznę, który zaatakował ją w trakcie sobotniego jarmarku, przy stoisku wyborczym. Z pierwszych zeznań napastnika wynika, iż powodem, który zmusił go do tak rozpaczliwego działania, była bezsilność wobec urzędników państwowych, którzy nie licząc się z obywatelami sprowadzają do Niemiec coraz większe liczby obcokrajowców.

Reklamy
Reklamy

Niemcy mają dość

Szef Niemieckiego MSW Thomas de Maiziere, stwierdził, że zajście to jest kolejnym dowodem radykalizacji nastrojów w niemieckim społeczeństwie, w którym budzi się coraz większy opór przeciw zalewowi imigrantów. Zwrócił uwagę na fakt, że w porównaniu do poprzedniego roku, aktualnie liczba ataków na ośrodki dla uchodźców wzrosła trzykrotnie. Jak na ironię w niedzielę w Hamburgu doszło do podpalenia budynków należących do tamtejszego ośrodka azylanckiego.

Według Niemieckiego MSW w samym tylko październiku, który jeszcze nie dobiegł końca, doszło już do około 500 ataków na ośrodki dla imigrantów. Wynika z tego, że skala buntu społecznego narasta. Cierpliwość Niemców została nadwyrężona, ponieważ widzą, że rząd działa w brew ich interesowi.

Policja też ma już dość

Nie tylko społeczeństwo ma już dość ubogacania kulturowego, które aranżuje kanclerz Merkel.

Reklamy

Szef policyjnych związków zawodowych Rainer Wendt na łamach „Welt am Sonntag” zaapelował do kanclerz o nie zachęcanie przedstawicieli innych państw, aby przybywali do Niemiec, ponieważ zagraża to ładowi w kraju i doprowadzi do zamieszek. Policja w Niemczech coraz częściej przyznaje się do swojej bezsilności.

W zeszłym miesiącu komisarz policji z Bochum wysłała list otwarty do mediów, w którym skarżyła się, że podczas wykonywania obowiązków muzułmańscy imigranci ją napastują i obrażają. Szokujący opis sytuacji mówił o tym, że na policjantów plują na ulicy nawet małe dzieci imigrantów, a mężczyźni nie mają żadnego szacunku dla kobiet i niemieckiego prawa. Częstym zjawiskiem podczas interwencji jest obraz, gdy muzułmanie na widok policjantki odwracają się do niej placami i dzwonią na komisariat żądając przysłania policjantów płci męskiej.

Komisarz podała więcej sytuacji, których nie powinno się tolerować w demokratycznym kraju, np. opisała jak tłum imigrantów pobił dotkliwie kilku policjantów.

Reklamy

Następnie policjanci znając pro imigrancką politykę władz, bali się nagłośnić sprawę, by nie zostać oskarżonymi o brak tolerancji i nie mieć problemów w pracy. „Die Welt” kończy tę relację niepokojącym stwierdzeniem, że nikt nie panuje nad tym, co dzieje się w ośrodkach dla uchodźców.

 

 

 

Źródło: Welt am Sonntag, Die Welt, wiadomości.wp.pl, onet.pl #Niemcy #imigracja #kryzys uchodźczy