Kurt Seehofer nie pozostawił jakichkolwiek niedomówień. CDU ma przyjąć plan bawarski: umocnienia wzdłuż południowo-wschodnich granic strefy Schengen, strefy tranzytowe, obozy filtracyjne. Ludność Afryki i Azji Przedniej, udająca się w kierunku Niemiec, zostanie zatrzymana ma granicy chorwackiej. Zaraz po tym, gdy zostaną dla niej wybudowane specjalne obiekty w strefie granicznej. Będą to obozy internowania o złagodzonym reżimie (wyjście na miasto czy do wsi możliwe, ale w małych grupach, pod opieką policji itp.). Migranci będą tam utrzymywani przez państwa UE bez wypłacania im zasiłków. Będą otrzymywać posiłki z obozowej kuchni oraz produkty spożywcze do przyrządzania we własnym zakresie.

Reklamy
Reklamy

Muzułmanie otrzymają żywność pozbawioną wieprzowiny. Pomoc ze strony organizacji dobroczynnych będzie przepuszczana po dokonaniu kontroli zawartości.

Seehofer: nasze ustępstwa mogą dotyczyć tylko spraw małej wagi

Odnośnie pewnych szczegółów możliwe są ustępstwa na rzecz sposobu widzenia kryzysu uchodźczego przez Merkel. Natomiast w zamian musi zostać wprowadzona podstawowa zasada: koniec niekontrolowanej i słabo regulowanej imigracji. Jeśli #Angela Merkel nie wyrazi zgody na tę podstawową zasadę, CSU wystąpi z koalicji rządowej. W ten sposób Merkel i CDU oraz SPD utracą większość w Bundestagu. W wyniku prezydent Republiki Federalnej będzie musiał rozwiązać niemiecki parlament i zarządzić przedterminowe wybory. Byłby to drugi taki przypadek od czasu, gdy kanclerz Willy Brandt poprosił o to ówczesnego prezydenta.

Reklamy

Chodziło mu o potwierdzenie albo odrzucenie przez wyborców układów z Polską, ZSRR i Czechosłowacją w sprawie uznania powojennych granic Niemiec.

Drastyczny, ale usprawiedliwiony krok CSU

Próba takiego opanowania coraz bardziej niebezpiecznej sytuacji w Niemczech i Europie będzie oznaczać naruszenie tabu. W powojennych Niemczech koalicję zawiązywano na cały czas trwania kadencji parlamentu. Był to jeden z filarów stałości rządów w RFN, uznawanej za fundament spokoju i rozwoju w tym państwie. Jeszcze kilka tygodni temu ludy islamu przekraczały granicę austriacko-niemiecką w ilości 10 do 13 tysięcy osób dziennie. W wyniku sabotażu rządów w Monachium i Wiedniu (Bawaria i Austria zmniejszyły ilość podstawianych na ten cel pociągów) ta liczba spadła do ok. 1500 dziennie. Obecnie bawarska policja jest w stanie jako tako rejestrować tych ludzi.

 

Odpowiedzią stały się masowe ucieczki z domów azylantów. Niewdzięczni goście przedostają się do dzielnic zwarcie zamieszkanych przez muzułmańskich fundamentalistów.

Reklamy

Nie wiadomo gdzie są ani co robią.

Niemcy za parę miesięcy mogą być już nie do uratowania przed losem Emiratu Germanii

Mimo pewnego przyhamowania napływu osób, którym hurtowo przyznaje się status ubiegających się o azyl, oblicza się, że w tym roku ma ich przybyć łącznie półtora miliona. Wraz z liczbą z roku 2014 oznacza to ponad dwa miliony. Jeśli zostanie zastosowana polityka łączenia rodzin należy się spodziewać 10 milionów nowych egzotycznych mieszkańców, z reguły muzułmanów. Na tym zaś, przy utrzymaniu dotychczasowych reguł w tej dziedzinie na pewno by się nie skończyło. W końcu Niemcom nie pomogłaby nawet powszechna mobilizacja. Tym bardziej, że niemiecki żołnierz odzwyczaił się od bezwzględnych rozpraw ze swoimi wrogami.

Wnioski dla Polski

Obalenie kanclerki i zakończenie jej szalonej polityki to ostatnia nadzieja na uniknięcie wyjątkowo czarnego scenariusza. Rosjanie nas nienawidzą i chyba chcą się zemścić za krew przelaną na Ukrainie. Jeśli nie wygramy razem z normalnymi Niemcami trzeba będzie tej wiosny zacząć wznosić silne umocnienia wzdłuż Odry i Nysy.

  #Niemcy #kryzys uchodźczy