- Jak to możliwe, że ukraińskie władze nie robią niczego przeciwko nazistom z Misanthropic Division i pułku Azow?

- O Misanthropic Division nie słyszałem, ale o Azowie mogę powiedzieć, że tam mają taką skłonność do radykalnych prawicowych ideologii. Oczywiście ich eksponowanie jest negatywnie odbierane w Europie i jest wykorzystywane przez Rosję. Interesujące jest to, że w USA tak negatywnie odnoszą się do Prawego Sektora, który nie manifestuje tak radykalnych poglądów. Ukraińskie władze będą próbowały zlikwidować Prawy Sektor, ponieważ przeszkadzają Awakowowi (MSW Ukrainy) rządzić, grabić i znęcać się nad ludźmi. Pod względem politycznym Prawy Sektor to niebezpieczeństwo dla władzy Poroszenki i Awakowa.

Reklamy
Reklamy

Chociaż deklarują się jako nacjonaliści, to nie ma w nich takiego agresywnego nacjonalizmu przechodzącego w nazizm. A co tyczy się Azowa... Azow w żaden sposób nie zagraża Poroszence czy Awakowowi. Co więcej, Azow jest osobistym oddziałem Awakowa, oddziałem prorządowym. Czego by ci ludzie nie robili, to nikt nie będzie niczego mówił przeciwko Azowowi. Proszę zwrócić uwagę ilu już zatrzymano ochotników z Ajdaru, Tornado, Prawego Sektora i z drugich batalionów ochotniczych. Czy zatrzymano choć jedną osobę z Azowa? Ten oddział został stworzony przez Awakowa i jego doradcę Geraszczenkę. To jest ręcznie sterowana struktura. Przy czym sam Azow nigdy nie brał udziału w wielkich i poważnych walkach. Mają bazę pod Mariupolem, siedzą tam, czasem uczestniczą w jakichś strzelaninach, ale żeby uczestniczyli w takich walkach, jakie były w Iłowajsku, na donieckim lotnisku, w Debalcewie czy innych - nie uczestinczyli.

Reklamy

- Co sądzisz o Ilji Bogdanowie (Rosjanin z FSB, przeszedł na stronę Ukrainy), który opuścił Prawy Sektor i przeszedł do partii Poroszenki?

- Jakikolwiek człowiek, który startuje z list ukraińskiej partii władzy nie może być normalny. Jeśli by mi teraz zaproponowano startować z list Poroszenki i zagwarantowano by mi mandat deputowanego, odmówiłbym. Dlaczego? Nie chcę przez resztę życia żyć we wstydzie. To nie jest tego warte. To kwestia zasad. Jeśli człowiek może tak swobodnie zmienić obóz - był w Prawym Sektorze, poszedł do Poroszenki, to znaczy, że to potencjalny lawirant i zdrajca. Poroszence wszystko jedngo kto będzie stał z nim w jednym szeregu. Ważne, żeby ci ludzie nie byli przeciwko niemu. On może przyjąć do swojej partii nawet diabła, byle tylko ten diabeł pozytywnie się o nim wypowiadał. Tak naprawdę w partii Poroszenki nie są ważne poglądy polityczne, ważne jest to czy popierasz władzę czy jesteś przeciwko niej. Jeśli ją popierasz, to wszędzie masz otwarte drzwi.

Reklamy

Jeśli tylko powiesz coś przeciwko Poroszence i Awakowowi, to koniec, jesteś już bliski śmierci, albo pozbawią cię wolności. Niestety, nie widzę odpowiedniej reakcji na to ze strony ukraińskiego społeczeństwa. Ludzie powstali na Majdanie, stali się bardziej aktywni, a teraz wydaje mi się, że ci sami ludzie po prostu w pełni się zdegenerowali.

Rozmawiał Tomasz Maciejczuk

Powrót do części pierwszej wywiadu (kliknij).

Czytaj także:

Ukraina: premier Jaceniuk oskarżony o przyjęcie 3 milionów dolarów łapówki

Ramzan Kadyrow: śmierć 717 muzułmanów pod Mekką to wielki dar od Allaha #Ukraina #Rosja #wojna