- To znaczy minister Awakow i deputowany Bereza nie chcą o tym rozmawiać? Próbują ten temat zignorować i udają, że wszystko jest w porządku?

- Tak, oni próbują to ignorować. Jednak istotą sparwy nie jest to, że Bereza nas porzucił i uciekł. Gdy wyszedłem z Iłowajska bylem w szoku, że przez to przeszedłem. To był najstraszniejszy kocioł ze wszystkich. Powiedziałem sobie wtedy "Bóg z nim, z tym Berezą", ale kiedy zobaczyłem, że próbują z niego robić bohatera, bohatera wojny, to mnie dotknęło, bo niby na czym polega jego bohaterstwo? Nikt nie może odpowiedzieć na to pytaine. Przeszedłem przez to samo co Bereza, ale ja, ryzykując własnym życiem, wyniosłem z niewoli dowody wejścia rosyjskich wojsk.

Reklamy
Reklamy

Przekazałem je do prokuratury generalnej, ale władze nie zdecydowały się ich użyć. Przywiozłem te materiały, złożyłem zeznania, opowiedziałem wszystko jak było - to przecież najprawdziwsze fakty, można było je użyć w polityce państwa, a zamiast tego zrobiono ze mnie zdrajcę, wszczęto przeciwko mnie postępowania karne, w związku z czym jestem zmuszony do przebywania w USA. Nie mogę wrócić do domu, do Kijowa. A Bereza, który wszystkich zdradził, jest teraz deputowanym i bohaterem Ukrainy.

- Nie możesz wrócić do swojego kraju, bo mogą cię wsadzić do więzienia?

- Oczywiście. Gdyby nie to, że jestem w USA, już by mnie posadzili, tak jak robią to z innymi ludźmi. W czasie, gdy byłem już w USA, milicja przychodziła po mnie do mojego domu. Są dwie opcje - albo mnie posadzą, albo mnie zabiją.

Reklamy

Biorąc pod uwagę to, że teraz na Ukrainie można posadzić człowieka za post na Facebooku, to przy tej ilości krytyki, którą wypowiadam i potwierdzam konkretnymi dowodami, to mnie w ogóle powinni chyba rozstrzelać.

- Będziesz prosić o azyl w USA?

- Nie wiem, póki co nie złożyłem wniosku o azyl. Jestem piąty raz w Ameryce i cztery razy wracałem na Ukrainę z nadzieją na to, że wszystko się ułoży. Tam została moja rodzina, przyjaciele, mieszkanie, samochód - porzuciłem wszystko. A w USA przebywam po prostu jako dziennikarz. Muszę podjąć decyzję. Nie mam innego wyboru. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że jeśli wrócę na Ukrainę, to będzie mój koniec

- Czy są inni dziennikarze lub aktywiści z Ukrainy, którzy popierali Majdan, a później byli zmuszeni wyjechać z kraju?

- Tak, są, ale nie chciałbym podawać ich nazwisk. Niech władza otrzyma niespodziankę, kiedy tym dziennikarzom przyznają status uchodźców politycznych, i nie za czasów Janukowycza, a już za czasów Awakowa (MSW Ukrainy). To znaczy, niech rząd USA przyzna, że obecna władza prześladuje dziennikarzy za ich działalność.

Reklamy

Niech ci dziennikarze otrzymają status uchodźców politycznych, a wtedy my upublicznimy tę informację.

- Dlaczego w walkach o donieckie lotnisko zginęło tylu ukraińskich żołnierzy, jeśli sztab generalny koniec końców zdecydował się oddać go separatystom razem z jego obrońcami?

- To proste. Ta #wojna, a także obrona lotniska, nie były potrzebne ani Ministerstwu Obrony, ani Poroszence. Dla niego to wygląda tak: "no tak, są jacyś patrioci, którzy utrzymują pozycje na lotnisku. Ono mi nie jest do niczego potrzebne, ale nie mogę dać rozkazu na jego opuszczenie, bo nazwą mnie zdrajcą". Tam nie było wsparcia ze strony armii na pełną skalę. Tam głównie walczono siłami ochotników i wolontariuszy. Poroszenko myślał: "niech się pobawią, niech powalczą, zrobimy dla nich medale, ale oni prędzej czy później i tak przegrają, a dla nas to dobrze, bo my w ten sposób zutylizujemy patriotów i ochotników, którzy mogą zagrażać naszej władzy". I tak się stało...

Piąta część wywiadu z Rościsławem Szaposznikowem (Kliknij)

Czytaj także:

Ukraina: premier Jaceniuk oskarżony o przyjęcie 3 milionów dolarów łapówki

Ramzan Kadyrow: śmierć 717 muzułmanów pod Mekką to wielki dar od Allaha #Ukraina #Rosja