20 października 2014 na ulice Drezna wyszło 50 osób, aby zaprotestować przeciw wielkiej bijatyce między salafitami (skrajna sekta muzułmanów sunnickich) a Kurdami, jaka miała miejsce w mieście Celle. Rok później tę rocznicę obchodziło na ulicach i placach stolicy Saksonii 50 tysięcy. Niemieccy Patrioci Europy, zasileni tym razem wręcz tłumnie przez ludzi podobnie myślących z wielu krajów europejskich, w tym z Polski, dumnie wymachiwali wieloma flagami. Znów nie zabrakło biało-czerwonych. Przybyła też duża delegacja czeska z posłem do parlamentu w Pradze na czele. Tradycyjny już okrzyk: "Kto Niemiec nie cierpi niech #Niemcy opuści!"

Z kolei przeciwnicy tego ruchu zjechali się z całych Niemiec.

Reklamy
Reklamy

Zmobilizowali swoje siły, próbowali przerwać kordony policji. Na przemian z próbami przekonania policjantów, że chronią nazistów i nowego Hitlera. Tudzież powtarzającym się okrzykiem: „Wstydźcie się!”.

Nowy Hitler jest Turkiem z pochodzenia?

Oskarżenia o próbę doprowadzenia przez „pegidowców” do władzy w Berlinie nowego Hitlera powinny zostać podparte wskazaniem kto ma nim zostać. Tego wymaga zwykła logika. Owszem, wskazuje się, ale na pewnego obywatela niemieckiego, w którego żyłach płynie czysta krew turecka. Podobno to on najgorzej podburza do nienawiści przeciw innym rasom i narodom. Sam wygląda trochę na Chińczyka, ale nie szkodzi. Historyk Norbert Frei z Uniwersytetu w Jenie wskazuje palcem na jego poniedziałkowe przemówienie jako „powrót słownictwa używanego przez hitlerowców w czasach Republiki Weimarskiej”.

Reklamy

(Interview zu „Pegida“; „Das sind Problembürger“, tagesschau.de)

 

Sprawdziłem jednak u źródła. Pisarz i myśliciel polityczny (autor m. in. planu uregulowania spraw europejskich znanego jako Oś Dobra) – Akif Pirinçci (wym.: pirinczi) wyłaził tego dnia ze skóry. Robił to potępiając politykę Trzeciej Rzeszy i próbując udowodnić, że „Angela Hitler – kanclerz zabójca” (jak drwiły z niej angielskie gazety) idzie jej śladem. Dalsze szczegóły – patrz opis galerii zdjęć.

Polka, która ma dosyć rządu „tego kraju”

Nasza rodaczka, która od 13 lat mieszka w Niemczech, dokąd wyjechała za chlebem, jest współorganizatorką Pegidy w Polsce. Ma na imię Alicja, a nazwiska nie chce publicznie ujawniać. Wyśmiała oskarżenia swego ruchu o nazizm, rasizm, ksenofobię. Wskazała na ucisk podatkowy, który ma skutki antyrodzinne. Jeśli Niemcy rzeczywiście potrzebują imigrantów, aby nie stać się bezludne, to wskutek tego, że ciężko pracujących rodziców nie stać ma drugie lub trzecie dziecko – wskazała. Jej zdaniem niemoralna jest sytuacja, w której tak się żyłuje uczciwych ludzi, aby fundować darmowe utrzymanie tym, co nie chcą dać nic od siebie dla Niemiec.

Reklamy

Pani Alicja ma powody do obaw

Islam sunnicki został totalnie skompromitowany przez tzw. Państwo Islamskie. Jeżeli ktoś rozumie o co chodzi, to pojmuje, że hasło: nie chcemy islamu oznacza: nie chcemy oszalałego fanatyzmu w Europie. Jeżeli nie rozumie uzasadnionych obaw większości zwykłych ludzi przed potworami, ucinającymi nożami głowy jeńcom... Również niezwykle groźnej wymowy takich faktów. To idzie na „manifę-antyfę”, wysyła doniesienie do prokuratury o islamofobię, podburzanie do waśni itd.

 

Tropienie na siłę ksenofobii i rasizmu, bezustanne wykręcanie kota ogonem przez radio i telewizję prowadzi do wzajemnej nienawiści. Jeden ze zdążających na wiec zwolenników Pegidy został ciężko pobity rurką. Z kolei grupa przeciwników Merkel (lub prowokatorów) pobiła reportera telewizji Russia Today. Poważnie ucierpiała też kandydatka na burmistrza Kolonii, głosząca poglądy skrajnie proimigranckie. Wszystko zaś z powodu odrzucania wymowy faktów. Podstawowe fakty są zaś trzy. 1) Do samego środka Europy wpuszcza się niemal zupełnie niekontrolowane tłumy ludzi, wśród których z pewnością są terroryści i ich zwolennicy. 2) Prowadzi się niemal regularną wojnę z ruchem obywatelskim, który nie wybił ani jednej szyby. 3) Głosi się doktrynę ograniczonej suwerenności państw członkowskich UE. Nastąpiła reinkarnacja Breżniewa? #Wielka polityka #imigracja