Każdy przekraczający granicę niemiecką po 13 września bieżącego roku może być niemiło zaskoczony, ponieważ #Niemcy, niezależnie od postanowień Schengen, przywrócili pełną kontrolę swoich granic, która ma trwać do 1 listopada.

Wszystko przez imigrantów

Cała sytuacja ma związek z lawiną imigrantów, którzy zalewają ten kraj licząc na lepszy byt i świetne warunki socjalne. Jak wskazują władze Niemiec do końca roku granice może przekroczyć 800 tys. osób, którym będzie trzeba zagwarantować zarówno zakwaterowanie, jak i pomoc materialną. Obecnie główna fala imigrantów próbuje dotrzeć do Niemiec przez Austrię, lecz coraz częściej można w sieci znaleźć oficjalne materiały, które wyznaczają nowe szlaki migracji również przez Polskę.

Reklamy
Reklamy

Wiele osób coraz częściej zauważa błędną politykę migracyjną w Unii Europejskiej, a także krytykuje Angelę Merkel za słowa, która stanowiły przyczynę wzmożenia ruchów migracyjnych. Kanclerz Niemiec stwierdziła, że przyjęci zostaną wszyscy uchodźcy znajdujący się na dworcu w Budapeszcie, z ograniczeniem procedur administracyjnych. Ta deklaracja była fatalną w skutkach, gdyż wywołała ona ogromny ruch ludności muzułmańskiej w stronę Niemiec.

Rola Niemiec

Polityka Niemiec wzbudza kontrowersje nie tylko w Polsce, ale również w innych państwach europejskich, gdyż starają się one wymusić na państwach wspólnoty działania, zmierzające do przyjęcia jak największej liczby uchodźców, niejednokrotnie wskazując na ostre słowa niemieckich polityków, którzy nawet proponowali rozwiązania siłowe, jak np.

Reklamy

Martin Shultz, przewodniczący komisji europejskiej, który we wrześniu wypowiedział następujące słowa: 

"Europa staje się ultranacjonalistyczna - jeśli oni zwyciężą - to otrzymamy taką Europę, nie tylko w tej kwestii, lecz także w wielu innych. Potrzebujemy ducha europejskiej wspólnoty - stwierdził najpierw przewodniczący Parlamentu Europejskiego, a następnie dodał, że "w razie konieczności, to musi być siłą narzucone. Nie może być tak – i ja należę do tych ludzi, którzy tak mówią – jesteśmy w XXI wieku, jesteśmy w XXI wieku globalizacji, aby globalne problemy rozwiązywać nacjonalizmem. W pewnym momencie trzeba walczyć i trzeba powiedzieć: w razie konieczności, także walką przeciwko innym, postawimy na swoim."

Jedno jest pewne: kryzys imigracyjny zatrząsł podstawami na jakich została stworzona Unia Europejska, a dalsza eskalacja niemieckiej postawy dotyczącej rozdziału imigrantów i narzucania przymusu ich przyjmowania w Europie, może doprowadzić do poważnych kłopotów we Wspólnocie. Coraz częściej na ulicach europejskich miast odbywają się protesty przeciwko tej błędnej polityce.

źródło: pap.pl #imigracja #kryzys uchodźczy