Jeszcze niedawno Austriacy byli bardzo krytyczni wobec działań, jakie podejmował Viktor Orban celem zahamowania niekontrolowanego napływu imigrantów na terytorium Węgier. Dziś władze Republiki Austrii same stosują rozwiązania przyjęte przez szefa węgierskiego rządu.

Kanclerz Austrii krytykował premiera Orbana

Przypomnijmy, że 4 września b.r. rządy Austrii i Niemiec wydały zgodę na wjazd imigrantów na swoje terytoria bez kontroli i biurokratycznych procedur. Taki krok - jak podkreśliło MSZ w Berlinie - został podyktowany „nadzwyczajną sytuacją”. Dzień później minister spraw zagranicznych Węgier, Peter Szijjarto, powiedział, że nasilenie się problemów z imigrantami to skutek "porażki polityki migracyjnej UE", a także "nieodpowiedzialnych wypowiedzi europejskich polityków".

Reklamy
Reklamy

Odpowiedzią był opublikowany 6 września wywiad, jakiego kanclerz Austrii, Werner Faymann, udzielił dziennikowi "Osterreich". W rozmowie z dziennikarzami szef austriackiego rządu skomentował politykę Orbana słowami: „Ktoś, kto najpierw twierdzi, że rozwiąże problem uchodźców za pomocą drutu kolczastego, a potem wywołuje chaos, ten pod względem politycznym się zdyskwalifikował".

Austria idzie w ślady Węgier

Teraz kanclerz Faymann zmienił zdanie, bo rządzona przez niego Austria sama ma zamiar rozwiązać problem uchodźców „za pomocą drutu kolczastego”. Jak poinformowała minister spraw wewnętrznych tego kraju, Johanna Mikl-Leitner, na granicy austriacko-słoweńskiej powstanie płot, który ma na celu zapewnienie lepszej kontroli nad napływem imigrantów. Jest to odpowiedź władz austriackich na zwiększony napływ uchodźców do sąsiedniej Słowenii.

Reklamy

Do tego dwumilionowego kraju w ciągu ostatnich 10 dni przyjechało aż 84 tys. osób. Tylko w poniedziałek i wtorek do Słowenii przybyło 8 tys. ludzi, czyli więcej, niż słoweńska armia liczy żołnierzy.

Słowenia zwiększa uprawnienia wojska

W związku z masowym napływem imigrantów do Słowenii, sytuacja w tym kraju stała się bardzo napięta. Nie ułatwiają jej sami przybysze, którzy nierzadko zachowują się w sposób agresywny i emocjonalny, np. podpalają namioty, w których kwaterują ich słoweńskie władze. Ma to na celu wywarcie nacisku na miejscowych urzędników, by ci pozwolili przybyszom jak najszybciej przedostać się do Niemiec, które dla większości z imigrantów stanowią cel ich podróży. W związku z kryzysem imigranckim słoweńska armia uzyskała nowe uprawnienia. Teraz żołnierze mogą aktywnie wspierać straż graniczną, bowiem miejscowe służby nie są w stanie opanować sytuacji na własną rękę.

źródło: gosc.pl, gazeta.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez zgody Blasting Sagl zabronione. Niniejsza strona internetowa podlega ochronie na mocy prawa szwajcarskiego. #imigracja #kryzys uchodźczy