Północ Europy idzie w kierunku wolnego rynku, z rolą państwa jako protektora; na południu Europa kieruje się w stronę silnego etatyzmu. Na północy dominuje klasa średnia, na południu pracownicza (często spod znaku „milenarystów”). To jest najważniejszy podział przyszłej Europy.

Prawicowa północ

Niedawne wybory w Danii, z 18 czerwca, oddały władzę w ręce centrowej Lewicy (Venstre), która przy wsparciu prawicowej Duńskiej Partii Ludowej tworzy mniejszościowy rząd. DPL nie jest ulubienicą, od swojego zarania, duńskich mediów (szczególnie o profilu liberalnym i lewicowym). Partia ta uzyskała silną pozycję już w poprzednich wyborach, lecz wtedy koalicja lewicowa, złożona z mniejszych partii, zablokowała dojście do władzy prawicy.

Reklamy
Reklamy

Wprawdzie socjaldemokraci poprawili swój wynik, lecz prowadzona przez nich koalicja poniosła teraz porażkę.

W Norwegii od 2013 r. rządzi prawicowa koalicja złożona z Partii Konserwatywnej oraz Partii Postępowej (prawicowej). Podobnie prawicowa koalicja rządzi od tego samego roku w Islandii. Norweskiej prawicy nie zaszkodziły wydarzeniach na wyspie Utoya (Breivik jest byłym członkiem Partii Postępowej), a islandzkiej – kryzys gospodarczy.

W Finlandii w niedawnych wyborach, z kwietnia br., doszło również do przesunięcia w prawo: po rządach wielkiej koalicji: socjaldemokratów oraz konserwatystów, która blokowała udział we władzy prawicowej Partii Finów, Finowie zdecydowali się oddać władzę Partii Centrum, która stworzyła koalicję z prawicowcami. Podobnie w wyborach z 2 października dominację w Szwajcarii utrzymała prawicowa Szwajcarska Partia Ludowa.

Reklamy

Partie wrogie demokracji

Jeśli dodać do tego zwycięstwo konserwatystów z Wielkiej Brytanii oraz wzrost poparcia m.in. dla Alternatywy dla Niemiec czy wysoką pozycję Partii Wolności w holenderskich badaniach opinii publicznej – można mówić o generalnym przesunięciu się północnej Europy w prawo. Tym, co burzy ten obraz, jest wyłącznie sytuacja w Szwecji, gdzie w 2014 r. zwyciężyli socjaldemokraci. W wyborach tych jednak wzmocniła się reprezentacja populistycznej partii Szwedzkich Demokratów, z 6 do 12%.

Wszystkie te stronnictwa: Partia Finów, Partia Postępowa oraz Szwedzcy Demokraci, postrzegane są przez dużą część mediów oraz komentatorów jako radykalne, czasami przypisuje im się również antydemokratyczność, skrajny nacjonalizm, określa ich się jako antyeuropejskie czy wręcz faszystowskie. Partie te stanowią część szerokiego w Europie zjawiska tzw. partii antysystemowych, do których w Polsce zalicza się często PiS. Różnią się one między sobą, ich prawicowość często jest wyłącznie pozycyjna – łączy je przywiązanie do suwerennego państwa, eurosceptycyzm, czasami mniej lub bardziej określony konserwatyzm społeczny i kulturowy.

Reklamy

Ekonomia, nie wartości

Partie te jednak nie zamierzają – i zazwyczaj tego nie robią – dokonywać żadnych zmian w sferze społeczno-kulturowej, gdy chodzi o tematy, jak: uprzywilejowanie homoseksualistów, wpływ teorii feministycznych itp. Jak pokazują rządy w Wielkiej Brytanii, podobnie jak w Kanadzie, partie te, nawet jeśli są konserwatywne, nie wprowadzają zmian w sferze aksjologii. Przede wszystkim w Skandynawii partie prawicowe ograniczają swoją aktywność wyłącznie do ekonomii oraz sposobu uprawiania polityki (z większym naciskiem na suwerenność państwową). Dlatego wyborcy, wybierając nawet takie stronnictwa jak Partię Finów, kierowali się względami ekonomicznymi, nie wymuszało to na nich porzucania postępowego systemu wartości.

Lewicowe południe

Inna sytuacja ma miejsce na południu Europy. W Grecji, Hiszpanii oraz Portugalii rośnie siła lewicy. W Grecji rządzi od roku Syriza, w Hiszpanii władzę może przejąć socjalistyczna Podemos. We Włoszech rośnie popularność lewicowego i populistycznego Ruchu Pięciu Gwiazd (obecnie w sondażach drugie miejsce, z 25% poparcia). Poparcie dla tego typu ruchów również ma podłoże gospodarcze – tylko wynika z zupełnie innej odpowiedzi na pytanie: jaka ekonomia?

źródła: huffingtonpost.com #Unia Europejska #Szwecja #Wielka Brytania