Wojny w Syrii i wielu innych państwach Afryki i Bliskiego Wschodu nie rozpoczęły się wczoraj. I nie bądźmy hipokrytami - przyznajmy to wprost, że do ich rozpętania przyczyniła się zachodnia cywilizacja. We własnym interesie (ropa naftowa i inne bogactwa naturalne) oraz pod płaszczykiem zaszczepienia demokracji. Na tych terenach szerzy się dzisiaj terror, a niepokoje wykorzystują silne i wciąż wzrastające w potęgę organizacje terrorystyczne pokroju Al-Kaidy i Państwa Islamskiego. Ludność cywilna w którąkolwiek stronę by się nie zwróciła - zawsze od kogoś oberwie. Dlatego mieszkańcy masowo uciekają z terenów objętych działaniami wojennymi.

Pomoc ponad siły

Europa ledwie dyszy i niedługo dozna zapaści ekonomicznej z powodu bohaterskiego niesienia pomocy setkom tysięcy nielegalnych imigrantów, których nie jest w stanie zweryfikować ani deportować, a na ich utrzymanie zwyczajnie zabraknie pieniędzy.

Reklamy
Reklamy

Zdobycie kolejnych funduszy musi się odbyć kosztem umęczonych obywateli, ci zaś w końcu się zbuntują. Przybysze powinni zatem tymczasowo zamieszkać w obozach dla uchodźców, zaś tak zwany cywilizowany świat powinien się skrzyknąć i zrobić porządek tam, gdzie sam namieszał. Taka pomoc byłaby zdecydowanie tańsza i gwarantowałaby powrót imigrantów w rodzinne strony.

Tymczasem Europa dała się zwyczajnie najechać, a skoro wjazd na nasz kontynent okazał się bajecznie łatwy, to mamy na ulicach, w pociągach i centrach handlowych dziki tłum nielegalnych imigrantów, a wśród nich na pewno witamy ekstremalnych islamistów.

Putin zdumiewa wszystkich, do żywego drażniąc islamistów

Naloty rosyjskie na cele w Syrii zdumiały wielu polityków i komentatorów aktualnych wydarzeń. Wszyscy rzucili się do poszukiwania wyjaśnień.

Reklamy

Bo w Syrii z miernym efektem działają chociażby Stany Zjednoczone, Kanada, Wielka Brytania, Francja, Turcja i Australia. Pomimo ich obecności nie udaje się zwalczyć organizacji terrorystycznej zwanej Państwem Islamskim. Nikogo to nie dziwi? Poszukiwanie na siłę motywów działania Putina to tylko odwracanie uwagi od sedna sprawy.

Nieoczekiwanie dla wszystkich Rosja wysłała do Syrii nie tylko flotę powietrzną, ale i żołnierzy, czołgi, pojazdy opancerzone oraz artylerię.  W dodatku dotkliwie pokąsani przez naloty islamiści przegrupowują się i jednoczą we wspólnym celu, jakim jest święta wojna przeciwko Moskwie. Tylko patrzeć, jak bojownicy mniejszych ugrupowań będą się przyłączali do dobrze uzbrojonych i skutecznych w walce radykalnych organizacji. Abdullah Al-Muhaisini (Front Al-Nusra, organizacja powiązana z Al-Kaidą) zapowiada, że skrzydła Rosji zostaną skutecznie przetrącone i polegnie ona w Syrii, a na jej własnym terytorium  już niebawem zapanuje islam. Na teren Rosji bardzo szybko mogą zostać przerzuceni bojownicy islamscy, pochodzący z Rosji i krajów byłego Związku Radzieckiego, którzy będą dokonywali ataków na pojedyncze, symboliczne lub silnie zaludnione cele oraz zwerbują znaczną liczbę nowych zwolenników.

Reklamy

Dżihad u naszych granic

Dżihad, powszechnie znany jako święta wojna, ma jeden podstawowy cel - powiększenie terytorium, na którym panuje islam. Podejmowanie wysiłków dżihadu jest obowiązkiem każdego muzułmanina, a celem ostatecznym jest panowanie muzułmanów nad całym światem. Wściekłość islamistów i ogłoszenie dżihadu przeciwko Rosji powinny skłonić nas do zadumy. Obecność tak wielu państw na terytorium Syrii nie wróży, niestety, niczego dobrego i może się stać początkiem wielkiej wojny. A powinniśmy postawić sprawę jasno - kto, komu i w imię jakich racji powinien pomóc? Czy świat zamierza nadal bawić się z islamistami w kotka i myszkę, czy zdecyduje się na bardziej odważne kroki?

Wypadałoby też szybko policzyć, ile mamy łodzi zdolnych zawrócić nielegalnych imigrantów tam, skąd przybyli. Aby w razie większego konfliktu na terytorium Syrii nie oglądać na własne oczy dżihadystycznych działań odwetowych w całej Europie.

Źródła: wp.pl, euroislam.pl, polityka.pl #Europa Wschodnia #ISIS #imigracja