Czechy są ostatnim krajem, do którego chcieliby zawitać imigranci ekonomiczni. Wszystko przez politykę odstraszania, którą skutecznie stosują czeskie władze.

Niemcy naciskają na podział imigrantów między kraje UE

Czeski rząd od początku sprzeciwiał się kwotowemu podziałowi imigrantów pomiędzy kraje członkowskie UE. Czesi obawiają się napływu obcych im kulturowo przybyszów z krajów arabskich, którzy według dużej części opinii publicznej są nastawieni roszczeniowo i nie szanują prawa obowiązującego w goszczących ich państwach. Na podział imigrantów pomiędzy państwa Unii Europejskiej najbardziej naciskają Niemcy, ignorując przy tym obawy swoich partnerów z Europy Środkowej.

Reklamy
Reklamy

Praga w końcu ugięła się przed żądaniami Berlina i zgodziła się na przyjęcie 1,5 tys. imigrantów, jednak nie oznacza to kapitulacji państwa w tej kwestii. Czechy przyjęły bowiem kurs, który sprawia, że przybysze z Azji i Afryki wolą omijać to państwo szerokim łukiem.

Czesi odpowiadają polityką odstraszania

Czescy pogranicznicy nie stosują wobec imigrantów taryfy ulgowej – każdy uchodźca, który próbuje nielegalnie przedrzeć się przez czeską granicę do Niemiec, jest zatrzymywany i natychmiast trafia do aresztu. To jednak nie wszystko. Imigranci, którzy przyjeżdżają do Czech są kierowani do schronisk dla uchodźców, których nie wolno im opuszczać. Dopiero po sześciu lub ośmiu tygodniach wolno im wyjść na zewnątrz. Prócz tego przybysze muszą płacić za pobyt – jeden dzień kosztuje 10 euro!

Jak nietrudno się domyślić, takie postępowanie ma na celu odstraszenie muzułumańskich imigrantów.

Reklamy

Polityka czeskich władz okazuje się przy tym nad wyraz skuteczna. Wieść o tym, jak Czesi traktują niechcianych przybyszów błyskawicznie rozniosła się wśród uchodźców, którzy wolą trzymać się od Czech z daleka.

Prezydent Czech: Ludzie ukrywający się za dziećmi nie zasługują na współczucie

Postawa czeskich władz jest całkowicie zgodna z poglądami społeczeństwa – dziewięciu na dziesięciu obywateli Republiki Czeskiej właśnie islamizm uważa za największe zagrożenie dla swojego kraju. Doskonale rozumie to prezydent Czech Milosz Zeman, który znany jest z ostrego sprzeciwu wobec napływu imigrantów do Europy. Szerokim echem odbiły się swego czasu słowa Zemana, który stwierdził, że imigranci "przestrzegają prawa szariatu, a nie czeskiego prawa” oraz, że napływ wyznawców islamu sprawi, iż "niewierne kobiety będą kamienowane, a złodziejom będą odcinane ręce”.

W opublikowanej wczoraj rozmowie z portalem Blesk Zeman powiedział z kolei, że ekonomiczni imigranci, którzy przyjeżdżają do Europy, "wykorzystują dzieci jako żywe tarcze".

Reklamy

Według Zemana imigranci próbują "usprawiedliwić” swoje działania wypychając dzieci przed kamery i aparaty fotograficzne dziennikarzy i reporterów. - Ukrywający się za dziećmi, w mojej opinii, nie zasługują na współczucie” – podsumował Milosz Zeman.

źródło: wpolityce.pl, wprost.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez zgody Blasting Sagl zabronione. Niniejsza strona internetowa podlega ochronie na mocy prawa szwajcarskiego. #Islam #imigracja