W doniesieniach na temat kryzysu imigranckiego słyszymy najczęściej o Syryjczykach, uciekających przed toczącą się w ich kraju wojną domową. Jednak do Europy coraz liczniej przybywają imigranci z innych krajów, w tym z Afganistanu.

Cel podróży – Szwecja

105-letnia Bibihal Uzbeki pochodzi z afgańskiego miasta Kunduz. Podobnie jak tysiące jej rodaków, zdecydowała się opuścić swój kraj i przyjechać do Europy. We wtorek Afganka przekroczyła granicę serbsko-chorwacką w towarzystwie innych imigrantów, po czym na noszach została przetransportowana do ośrodka dla uchodźców w chorwackim Opatovacu. Kobieta powiedziała dziennikarzom, że czuje się dobrze; uskarżała się jedynie na ból nóg.

Reklamy
Reklamy

Bibihal Uzbeki wraz z kilkunastoosobową rodziną wyruszyła w podróż przed dwudziestoma dniami. Jak twierdzi, bywało, że jej 67-letni syn lub 19-letni wnuk musieli ją nieść na plecach. Po pobycie w ośrodku dla uchodźców Afganka wraz z rodziną trafiła do pociągu jadącego do Słowenii. Jak dowiedzieli się dziennikarze, celem wędrówki Bibihal Uzbeki i jej rodziny jest Szwecja - podobnie, jak w przypadku tysięcy innych migrantów.

W Szwecji płoną ośrodki dla imigrantów

Tymczasem Szwedzi mają już dość napływu uchodzców i coraz częściej dają temu wyraz, nierzadko bardzo gwałtownie. W Szwecji coraz częstsze są podpalenia ośrodków dla imigrantów. Od początku tego roku w ogniu stanęło kilkanaście takich budynków, a w ciągu ostatnich dwóch tygodni - cztery. Sytuacja robi się coraz bardziej napięta, bo w tym roku Szwecja przyjęła rekordową liczbę 90 tys. podań o azyl, zaś według oficjalnych prognoz do końca 2015 r.

Reklamy

może przyjechać do tego kraju nawet 150 tys. imigrantów.

Niemcy nie chcą u siebie ‘afgańskiej klasy średniej’

Jednak nie tylko Szwedom puszczają nerwy – to samo można powiedzieć o Niemcach. Dotyczy to już nie tylko zwykłych obywateli RFN, którzy wielokrotnie dawali wyraz niechęci do imigrantów, np. na wielotysięcznych marszach antyislamskiej organizacji Pegida. Nowością jest fakt, że cierpliwość zaczynają tracić niemieckie władze. Do tej pory z ust niemieckich urzędników najwyższego szczebla słyszeliśmy nawoływania do niesienia pomocy uchodźcom, połączone z zapowiedziami, że Niemcy dadzą sobie radę z kryzysem. Symbolem takiej postawy stały się zwłaszcza słowa Angeli Merkel: „Wir schaffen das” (niem. damy radę, poradzimy sobie).

W tym kontekście nowością są słowa ministra spraw wewnętrznych Niemiec, Thomasa de Maiziere, który ocenił, że skokowy wzrost liczby osób przybywających do RFN z Afganistanu jest "nie do przyjęcia". De Maiziere dodał jednocześnie, że niemieckie władze obserwują „wzrost liczby migrantów z afgańskiej klasy średniej”.

Reklamy

Szef niemieckiego MSZ zaapelował do tych ludzi o "pozostanie na miejscu i pomoc w odbudowie swojej ojczyzny".

źródło: tvn24.pl, Interia.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez zgody Blasting Sagl zabronione. Niniejsza strona internetowa podlega ochronie na mocy prawa szwajcarskiego. #Islam #imigracja #kryzys uchodźczy