Bezzałogowe statki powietrzne, zwane potocznie dronami, cieszą się obecnie coraz szerszym zainteresowaniem. O ile początkowo korzystało z nich głównie wojsko, straż pożarna czy specjalistyczne firmy np. geodezyjne, o tyle obecnie zakup drona nie stanowi żadnego problemu. Ceny dronów i ich możliwości stały się na tyle atrakcyjne, że coraz więcej osób kupuje takie statki powietrzne w celach czysto rekreacyjnych. Pół biedy, jeśli drony te służą im do podwórkowej zabawy czy nagrywania rowerowych wycieczek. Niebezpiecznie staje się, gdy w ręce niewprawnego "pilota" trafia naprawdę zaawansowany sprzęt o dużych możliwościach. Pilotowanie takiego drona to już nie przelewki, a jego osiągi kuszą.

Reklamy
Reklamy

Im wyżej, im szybciej, tym lepiej.

A co na to nasi sąsiedzi? Może nasza nowa zabawka zwyczajnie im przeszkadza? Może czują się nieswojo, obawiając naruszania ich prywatności. A co na to Policja i inne służby, którym latające drony potrafią zakłócać łączność?

Używanie dronów a przepisy prawa

O ile kwestie techniczne (zakup i obsługa dronów) nie stanowią większego problemu, o tyle źródła prawdziwych kłopotów możemy w najbliższym czasie spodziewać się w braku regulacji prawnych i ustawowych, dotyczących tego typu statków powietrznych. A problem jest poważny. Ani w Polsce, ani nawet w Unii Europejskiej nie opracowano jeszcze żadnych kompleksowych rozwiązań w tym zakresie. Pojawiły się nieśmiałe projekty, aby na producentach czy użytkownikach dronów wymuszać wyposażanie maszyn w systemy bezpieczeństwa (GPS, antykolizyjne itp.), To i tak niczego jeszcze nie załatwia.

Reklamy

Kto ponosi odpowiedzialność w sytuacji, gdy wyposażony w systemy antykolizyjne dron sam - wbrew operatorowi - zmieni trasę przelotu i mimo wszystko wyrządzi komuś szkodę? Kto wówczas odpowiada? Producent czy operator?

Kolejna rzecz to kwestie łączności pomiędzy dronem i operatorem i jej wpływu na otoczenie. Obecnie większość dostępnych powszechnie bezzałogowych statków powietrznych wykorzystuje częstotliwość 2,4 GHz, tę samą, która używana jest w sieciach Wi-Fi. Co więcej, komunikacja z dronem z reguły nie jest szyfrowana i istnieje ryzyko, że osoba nieupoważniona zwyczajnie przejmie nad nim kontrolę.

#polskie prawo jest tu stosunkowo słabe. Prawo lotnicze zezwala na użytkowanie dronów, o ile pozostają one w zasięgu wzroku operatora. Dodatkowo do komercyjnych lotów (np. filmowanie, geolokalizacja itp.) niezbędne jest posiadanie świadectwa kwalifikacji operatora bezzałogowego statku powietrznego. Świadectwa takie wydaje Urząd Lotnictwa Cywilnego i nie jest ono wymagane w przypadku lotów rekreacyjnych.

Reklamy

Istotne znaczenie ma również masa samego drona oraz ograniczenia, dotyczące operowania dronów w pobliżu lotnisk cywilnych i wojskowych oraz obiektów strategicznych. Warto tu pamiętać, że taką strefą kontrolowaną są również nierzadko całe obszary miast.

Użytkowanie dronów a Unia Europejska

#Komisja Europejska już od kilku lat zauważa problem, jednak do tej pory nie znalazła całościowego rozwiązania. Komisja docenia rozwój bezzałogowych statków powietrznych i ich rolę komercyjną i rekreacyjną oraz w rozwoju gospodarczym, stara się zatem wypracować wspólną politykę, mającą na celu włączenie dronów do systemu lotnictwa cywilnego. Najpilniejszym zadaniem jest obecnie ustalenie kompetencji Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego EASA, która miałaby regulować użytkowanie wszystkich dronów, a nie jak obecnie, tylko tych z masą powyżej 150 kg.

Użytkownicy dronów z pewnością z wdzięcznością przyjmą każde rozsądne systemowe rozwiązania prawne. W ich interesie leży bowiem unormowanie sytuacji - o wiele łatwiej bowiem korzystać z dronów komercyjnie i rekreacyjnie wiedząc, gdzie leżą granice tego, co wolno, a co jest zabronione. A wobec rozwoju techniki bezzałogowych latających statków powietrznych oraz coraz szerszego ich zastosowania w przemyśle brak odpowiednich rozwiązań prawnych w tym zakresie jest brakiem istotnym i koniecznym do wyeliminowania na poziomie krajowym i unijnym.

Źródło: rp.pl, gpc.pl #Unia Europejska