Każde państwo można określić przez pryzmat jego terytorium, władzy i ludności, albowiem ludność danego państwa mieszka na jego terytorium i podlega jego władzy. Ludnością państwa są jego obywatele (osoby mające obywatelstwo). Kiedy obywatel przebywa na terytorium innego kraju, wtedy jest cudzoziemcem. Jako cudzoziemiec ma on obowiązek szanować i przestrzegać miejscowe prawo, kulturę i obyczaje jak swoje własne.

Uchodźcy czy najeźdźcy?

Świat targany jest krwawymi wojnami i potyczkami. Codziennie ktoś musi uciekać ze swojego domu, miasta lub ojczyzny z obawy przed prześladowaniem, aby ratować życie. Czasem ucieka sam, innym razem zabiera ze sobą swoją rodzinę.

Reklamy
Reklamy

Uciekinierów przekraczających granicę i poszukujących schronienia w innym kraju, określamy mianem uchodźcy. Uchodźca zatrzymuje się na terytorium bezpiecznego państwa, gdzie dobrowolnie zgłasza się do władz. Składa wiarygodne wyjaśnienia powodów, dla których nielegalnie wkroczył na obcą ziemię i wnioskuje o udzielenie mu azylu. Uchodźca nie poszukuje wysokich świadczeń socjalnych i nawet nie myśli o porównywaniu warunków pobytu w różnych krajach! Będąc w rozpaczliwej sytuacji, zabiega o ochronę wartości najwyższej, jaką jest życie i nie ma motywacji ekonomicznych.

Słownik synonimów zawiera ponad dwadzieścia określeń dla pojęcia najeźdźcy. Wśród nich znajdziemy takie, jak kolonizator, ekspansjonista, aneksjonista czy też zaborca. Niezależnie od użytej nazwy, niezaprzeczalnym pozostaje fakt, iż najeźdźcy nie chodzi o ochronę własnego życia.

Reklamy

On kieruje się innymi pobudkami, poszukuje okazji do spełnienia cudzym kosztem własnych pragnień, wysuwa żądania, odbiera siłą, co uważa za stosowne, wykazuje postawę roszczeniową lub otwarcie agresywną. Staje się napastnikiem i poskromicielem, a często w swoich rosnących potrzebach przeistacza się we wroga i okupanta. Najeźdźcą kieruje chęć zysku.

Każdy normalny kraj broni się przed najeźdźcami

Odsuwając na bok emocje i analizując fakty z ostatnich miesięcy, można z całą pewnością powiedzieć, że nie mamy do czynienia z falą uchodźców. Przybywających obowiązuje zatem przedstawienie odpowiednich dokumentów w celu legalnego pobytu na terenie Unii Europejskiej, a już na pewno muszą oni mieć paszport. Z relacji służb poszczególnych państw wynika, że znaczna liczba przybyszów nie ma żadnego dokumentu, na podstawie którego możliwe byłoby potwierdzenie tożsamości. Nielegalni imigranci są przeto stuprocentowo nielegalni, a ich zachowania świadczą o chęci zwyczajnego najechania i skolonizowania Europy.

Reklamy

Wobec nieszczelnych granic zewnętrznych Unii Europejskiej, niektóre państwa członkowskie podejmują działania zmierzające do zapewnienia ochrony własnym obywatelom. Węgrzy zamknęli przejścia graniczne na granicy z Serbią. Należałoby się spodziewać, że imigranci pójdą po rozum do głowy i odstąpią, poszukają miejsca, w którym można pokojowo przejść granicę lub zwyczajnie zostaną tam, dokąd udało im się dotrzeć. Tymczasem byliśmy świadkami narastającej agresji tłumu, prób zastraszania prawowitych obywateli oraz forsowania zamkniętych barier. Imigranci rzucali kamieniami, dachówkami, butelkami a nawet dziećmi. Węgrzy, broniąc granicy własnego państwa, użyli gazu łzawiącego i armatek wodnych.

Gdzie zapodział się rozum?

Morska granica Unii Europejskiej nie jest dostatecznie chroniona, co umożliwiło masowy napływ nielegalnych imigrantów. W tłumie rozbiegającym się po Europie raczej nie uświadczymy uchodźców. Oni prawdopodobnie zostali w obozach, tam gdzie postawili stopę na suchym lądzie i oczekują na rozpatrzenie ich wniosków o udzielenie azylu.

Politycy unijni szafują pojęciem solidarności. Bezrozumnie wzywają do solidarności w udzieleniu pomocy nielegalnym imigrantom, zamiast wzywać do solidarnego wydalenia tych ludzi z terytorium Unii Europejskiej i równie solidarnej ochrony granic przed najeźdźcami.

Może zgodnie z apelami internetowymi, Węgrzy i Polacy dadzą przykład, jak zwyciężać mamy?

Źródła: pewp.pl, synonim.net, msw.gov, rt.com, telewizjarepublika.pl #Unia Europejska #imigracja #Węgry