"My nie chcemy opuszczać Syrii. Zakończcie tylko wojnę! Zróbcie coś! Tylko tyle..." Tak brzmi apel dziecka skierowany do wielkich przywódców.

Konflikt w Syrii trwa prawie od pięciu lat. Kilkaset tysięcy ofiar, miliony rannych, wszystko zrównane z ziemią i tysiące koczujących w namiotach i pod gołym niebem ludzi, pozbawionych dachu nad głową. Taki jest bilans wojny z reżimem Baszszara Hafiz al Asada w Syrii. Ponad 4 mln uchodźców opuściło kraj i skierowało się w kierunku Europy, do Turcji, Libanu i Jordanii. Sytuacja jest bardzo trudna.

W drodze do Raju

Przeprawa morska na wyspę Lesbos jest jednym z pierwszych etapów ich podróży.

Reklamy
Reklamy

Greckie władze reagują na narastający kryzys imigracyjny poprzez zwiększanie patroli policji. Zwielokrotniono też liczbę statków pasażerskich przewożących imigrantów na kontynent. Na wyspie często dochodzi do starć z miejscową ludnością i funkcjonariuszami policji.

W ośrodkach dla uchodźców

W pierwszych tygodniach Węgry z trudem poradziły się z falą uchodźców, docierającą do kraju z południa. Od połowy września przygraniczne tereny będą patrolowane przez dodatkowe służby porządkowe policji, a za zgodą parlamentu także przez wojsko. Wszyscy będą umieszczani w ośrodkach dla uchodźców. Na miejscu wszyscy zostaną zarejestrowani. Bez dopełnienia formalności nie będą mogli wyruszyć w dalszą drogę. Procedura potrwa około 2,3 dni. Dnia 3.09 doszło do drastycznych scen w odległości 40 km od Budapesztu niedaleko obozu dla uchodźców.

Reklamy

Policja próbowała interweniować również w ostatnich dwóch dniach. W przepełnionym ośrodku dla uchodźców w Roske położonym przy węgiersko-serbskiej granicy bardzo często dochodzi do zamieszek i starć ze Służbami Bezpieczeństwa. Ostatnie wybuchły w momencie, gdy kilkaset osób przerwało kordon policji i próbowało się wydostać do Budapesztu i nielegalnie przedrzeć do Austrii i Niemiec. Uciekinierzy wrócili do obozu dopiero po negocjacjach ze służbami. Po starciach z policją, ucieczce z ośrodka i wielogodzinnym marszu uciekinierzy zawrócili do obozu. Imigranci są zdesperowani. Skarżą się na złe warunki panujące w obozie:„Jest zimno, brakuje bieżącej wody.”

Władze Monachium również nie będą już w stanie udzielać schronienia, bo brakuje miejsc i pieniędzy w ośrodkach dla uchodźców. Bawaria apeluje o pomoc do innych landów na terenie Niemiec. Każdego dnia do Monachium przyjeżdża kilka tysięcy osób. Na miejscu, w strefie przejściowej uchodźcy mogą skorzystać z pomocy medycznej, coś zjeść. Teraz będą odsyłani do Frankfurtu, Drezna, Berlina i do innych ośrodków.

Reklamy

Uchodźcy będą rejestrowani i odsyłani dalej. Wnioski o udzielenie azylu i pozwolenie o pracę będą rozpatrywane zgodnie z niemieckim prawem. Osoby pochodzące z krajów niebezpiecznych, tzn. Syryjczycy, Irakijczycy i Afgańczycy będą mogli liczyć na azyl i wsparcie.

Chęć przyjęcia imigrantów z terenów objętych konfliktem zadeklarowała Szwecja. Pomimo wydźwięków nacjonalistycznych Skandynawowie wierzą, że poradzą sobie z uchodźcami. Dzięki migracjom zarobkowym populacja w Szwecji już zwiększyła się do 10 mln. Nikt nie bierze pod uwagę ostrzeżeń ambasady w Wielkiej Brytanii i Francji i zagrożenia przeniesienia konfliktu na kraje sojuszu. Powinno się zawrócić uciekinierów do ich ojczystych krajów dopóki nie jest jeszcze za późno. Abu Bakr Al Sham Polak, wcielony w szeregi Państwa Islamskiego niedawno udzielił wywiadu, w którym zapowiada rozprzestrzenienie się wojny na Europę, w tym - także na Polskę. Europa przymyka oko na problem.

źródło: TVP.info

  #Grecja #Syria #imigracja