Kilka dni temu cały świat obiegło zdjęcie 3-letniego Syrijczyka, który zginął w morskich odmętach podczas ucieczki jego rodziny z terenów objętych krwawą wojną. Aylan Kurdi uwieczniony został na plaży, ubrudzony w morskim piachu, jego ciało obmywane było przez fale. Na pewno widziałeś to zdjęcie! Choć takich fotografii do tej pory były już setki, to właśnie ono przykuło uwagę całego świata, stając się symbolem cierpień uchodźców w Syrii i Biskiego Wschodu. Dlaczego akurat to jedno zdjęcie? Pewnie dlatego, że kiedy na nie patrzysz, ogarnia cię smutek, złość, ogarnia cię gorycz i żal, że tak dzieje się na świecie, że z powodu interesów giną niewinni ludzie.

Reklamy
Reklamy

Czy nie jest to najsmutniejsze zdjęcie, które kiedykolwiek w życiu widziałeś? To teraz wiedz, że zostałeś ofiarą manipulacji.

Zdjęcie martwego syrijskiego chłopca, Aylana Kurdiego, jest insceninzacją!

Nie, to nie tak, że 3-letni Syrijczyk żyje i ma się dobrze. On naprawdę zginął. Ale jego ciało morze wyrzuciło zupełnie gdzie indziej. W innym miejscu plaży. Chłopczyk został stamtąd zabrany w miejsce, w którym wykonano zdjęcie. Po co zwłoki dziecka zostały przeniesione? Żeby można było pstryknąć aparatem, uwiecznić smutny obraz. Żeby wszystko lepiej się prezentowało! Porównajcie sobie poniżej.

Co teraz myślicie? Nie czujecie się trochę oszukani taką moralną pornografią - jak określił to kilka dni temu Brendan O'Neill, dziennikarz Spectatora? Dlaczego to zdjęcie obiegło cały świat? Bo działa na emocje.

Reklamy

Jednak jeśli się wie, że emocje odbiorców można kreować, to inaczej podchodzi się do wszystkich materiałów na temat uchodźców z Syrii i Bliskiego Wschodu, które do tej pory znalazły się w Internecie.

Nie-racjonalna ocena uchodźców

Ten artykuł powinien nosić tytuł "Jak nie popadać w skrajności w dyskusji "za i przeciw uchodźcom", a może "Jak racjonalnie patrzeć na uchodźców?". Albo "Jak nie ulec propagandzie mediów" - te tytuły na pewno lepiej obrazowałyby treść całego artykułu. Konkluzją jest przecież to, że tak łatwo jest nam wydawać oceny przez pryzmat wyrwanych zdjęć - jak Aylana Kurdiego, którego ojca cały Internet potępił, bo pozwolił dzieciom zginąć "za zęby" - albo filmów, np. tego znanego, na którym rodzina uchodźców jest poniewierana przez żołnierzy. Media nie pokazywały przecież całej sytuacji. Z drugiej strony, środki masowego przekazu ukazują nam okrutne filmy z udziałem uchodźców - mordy, gwałty, czy zwykłe wyrzucanie kanapki i wody na dworcu w Budapeszcie. To dlaczego tytuł jest właśnie taki, jaki jest? Bo to zdjęcie nigdy by nie powstało, gdyby komuś nie zależało na tym, by je w taki sposób wykonać.

Reklamy

I nagle pryska otoczka - to Inscenizacja. Fotografia traci autentyczność. Bo czy nie to właśnie powinny ukazywać zdjęcia?

Czy Ty, który nie chcesz uchodźców w Polsce, albo Ty, który ich chcesz, znasz jakiegoś muzułmanina? Czy dzielisz przez sześć to, co widzisz w mediach na temat uchodźców? Jeśli nie, to wiedz, że po prostu dajesz sobą manipulować.

Czy Nilüfer Demir, autorka zdjęcia, była świadkiem przeniesienia ciała? Czy kiedy mówiła w jednym z wywiadów, że wolałaby nigdy nie musieć robić tego zdjęcia, że "o wiele bardziej chciałaby sfotografować Aylana, gdy bawi się na plaży – a nie leży tam martwy", wiedziała, że dziecko zostało ułożone, by lepiej wypadło w jej obiektywie? A może sama też dała się zmanipulować - tak jak każdy, kto dokonuje ocen patrząc na jedno zdjęcie albo film?

Źródła: vice.com; blogs.spectator.co.uk #Unia Europejska #imigracja #kryzys uchodźczy